Herbata – to było takie angielskie, prawda? Równo o siedemnastej zrobić sobie przerwę, cokolwiek się robiło, by oddać się parzeniu, a następnie piciu herbaty. Anglicy unieśli to do rozmiarów sportu narodowego. Źle się czujesz? – herbata. Masz zły dzień? – herbata. Umarła ci ukochana świnka morska? – herbata. Było to lekarstwo na wszystkie bolączki tego świata, a siedemnasta była godziną świętą, której nikt, absolutnie nikt nie ważył się bezcześcić i zaburzać. Nawet Spalona Noc rozpoczęła się grubo po siedemnastej, najpewniej właśnie dlatego, że Lord Voldemort bał się, że zostanie przeklęty siedemnaście pokoleń wstecz za zakłócenie herbacianej przerwy w pracy. Tak, to na pewno był jedyny powód…
Nie był to być może taki scenariusz, jaki sobie na ten dzień układała przed dzisiejszym dniem w pracy; nie sądziła, że to będzie właśnie ten moment, kiedy przegra stary zakład i że Atreusek zażyczy sobie właśnie herbatki po tym całym treningu (i ogarnięcia raportów, jakże by inaczej, ale to akurat nie zdziwiło ją ani trochę, znając jego tendencje), ale oto była: dwie filiżanki herbaty lewitowały przed nią, gdy wracała z ministerialnej stołówki, jedna mocna z odrobiną cukru dla Bulstrode’a, druga dużo delikatniejsza, dla niej – a w obu na dnie pływały jeszcze fusy. Pomyślała sobie, że skoro już tam idzie, to może herbata trochę jej pomoże na ten niespodziewany ból głowy, spowodowany zapewne wysiłkiem, jaki wkładała w siłowanie się i dość aktywne stawianie barier przed umysłem aurowidza. Oprócz tego zgarnęła jeszcze dla nich talerzyk ciasteczek. Victoria… lubiła słodkości, łatwo to było poznać po tym, co robiła na weselu u Blacków.
Weszła tak do biura i gdy tylko wypatrzyła Atreusa, to nie spuszczając z niego wzroku i ignorując całą resztę, podeszła do niego z tymi herbatami i ciasteczkami.
– Herbata, zgodnie z życzeniem – powiedziała cierpko i uśmiechnęła się odrobinę kpiąco, za to krótko, bo zaraz przestała, a filiżanka na spodeczku wylądowała na biureczku, pokierowana tam ruchem dłoni, w której trzymała różdżkę. Nie była pewna, jak się zachowywać w stosunku do Atreusa po jego stracie i pogrzebie, ale ostatecznie uznała, że nie chciałby, by obchodzono się z nim jak z jajkiem, dlatego… starała się być normalna. I trochę udawała, jak to wielce jest niezadowolona z obecnej sytuacji.