• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[Jesień 72, 14.10 Kamienica Jonathana | Jonathan & Anthony] Secrets of October

[Jesień 72, 14.10 Kamienica Jonathana | Jonathan & Anthony] Secrets of October
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#11
04.12.2025, 17:05  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.12.2025, 10:45 przez Anthony Shafiq.)  
I rzeczywiście czuł się jak płótno i było to uczucie co najmniej dziwne. W rękach swojego artysty pozostawał bezwolny w przyjmowaniu pieszczot, w nietłumionych bynajmniej reakcjach na działania rozentuzjazmowanego malarza. Nie był przyzwyczajony, nie miał zrozumienia dla tej dziwacznej dynamiki, w której kolejny raz partner zdejmował z jego barków odpowiedzialność za… właściwie za wszystko. Pomysł, scenariusz, realizacja, Jonathan przychodził i…

… i rozkwitał.


Słowa znad kominka w małym alpejskim schronisku powracały do Anthony'ego co jakiś czas, powróciły i teraz słodką pieszczotą w miłosnym amoku, zmywając wątpliwości i tęsknotę za tym co nigdy nie mogłoby ich być udziałem.

– Nie, wolę… – umilkł gwałtownie tracąc oddech, czując miękkie palce eksplorujące ciało, pozwalając oczyma wyobraźni widzieć siebie w głębokim indygo, gdy Jonathan rozmazuje po nim srebrne smugi zgodnie ze swoim upodobaniem. Ta cynamonka wzięła go z zaskoczenia, biegunowo odległa od artystycznej pracowni, którą stało się selwyńskie łoże, ale wziął to pytanie z ostateczną powagą, nie rozpoznając w nim psoty towarzysza. – …wolę być Twoją cynamonką. – Dreszcz, znów dreszcz ale teraz na myśl o ustach rozprawiających o jego słodyczy, o korzennej przyprawie inhalującej podniebienie zamiast minionej malarskiej metafory, zamiast imaginowanej terpentyny, na myśl o ciele uginającym się w mocnym i pewnym zagnieceniu. To było takie głupiutkie, to było takie obezwładniające. Uzależniające. I może by się zawstydził tym zdaniem, swą prośbą kolejną w której zbyt łatwo pozbawiał się ludzkich przymiotów. Może byłoby mu zbyt niezręcznie wobec przyjaciela, w którego oczach i pochwałach słyszał tyle podziwu za sprawczość, którą teraz pośród pościeli pośród sztalug pośród rozgrzanej blachy i rozsypanej mąki, a ktorą teraz tak ochoczo oddawał, pozbywał się na rzecz nieskończonego czucia. A jednak nie było w tym wstydu, nie było czasu chocby go zauważyć w galopadzie, w tempie narzuconym przez Jonathana.

– Jestem Twój – myśl wymsknęła się przez rozchylone usta, w zdziwieniu, w ufności, w rozchodzącej się po ciele euforii, w poddaniu i rozkochaniu. I chciał coś dodać, ale Jonathan postanowił zabrać mu też słowa, a on… och jak bardzo nie miał nic przeciwko temu.
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#12
04.12.2025, 23:05  ✶  
Jonathan zaśmiał się szczerze, a jego spojrzenie stało się na chwilę mniej zamglone, tak aby ciemne oczy mogły spróbować oddać chociaż część miłości, którą darzył drugiego mężczyznę.
– Myślę, że możemy tak się umówić mój drogi – powiedział na nowo przybliżając się do niego, aby móc w pełni posmakować swojej… cynamonki udekorowanej kolorową posypką emocji. – A ja jestem twój, Anthony. Zawsze.

Wreszcie, gdy jakakolwiek chęć droczenia się, czy problemy czasów innych niż teraźniejszość, opuściły sypialnię Selwyna, oboje powrócili do impresjonistycznego malowania rozedrganego obrazu. Kolory emocji stały się przedłużeniem ich ciała, aż wreszcie zalały ich całych, a gdy barwy, w rytm ich oddechów, powoli zaczeły się uspokajać, Jonathan oparł głowę o nagą skórę ukochanego i zamknął oczy. Przed chwilą widział ich miłość. Teraz jednak, chociaż zdecydowanie nie mógł narzekać, że nie słyszał, a nie czuł ich miłości, postanowił aby to te nieco zaniedbane zmysły pozwoliły mu doświadczać jak serce i oddech jego partnera uspokajają się po niedawnych uniesieniach.
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#13
05.12.2025, 00:26  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.12.2025, 10:45 przez Anthony Shafiq.)  
Był sztalugą, był ciastkiem, teraz z powodzeniem mógł zostać jego poduszką. Był rozgrzany, wilgotny potem i rozkoszą, która wciąż pobrzmiewała w rozedrganym ciele. Palcami przeczesał wilgotne czarne kosmyki leżącej na nim ciężkiej głowy. O wiele łagodniejsze gesty towarzyszyły mu teraz, o wiele spokojniejsze myśli przepływał leniwością porannego słońca, które było już zdecydowanie wyżej.

– Musimy kiedyś… po wyjeździe mojej matki musimy kiedyś umówić się na… mm… na sesje u mnie… u mnie w piwnicy. – nie otwierał oczu, pogrążony w jawie, która spełnia marzenia, nawet te najbardziej skłębione, najbardziej ukryte, najbardziej niemożliwe do realizacji a teraz… teraz będące na wyciągniecie ręki. Będące w dłoniach, całkiem dosłownie.

Odetchnął głęboko, czując słodki ciężar drugiego ciała, nie mogąc sobie przypomnieć cóż w ogóle go tak martwiło nim Jonathan postanowił wysupłać go ze skorupy i ogrzać swoim wrzącym istnieniem.
– Jesteś doskonały, zawsze byłeś – wyszeptał, całując czy może po prostu próbując ustami sięgnąć czubek głowy gospodarza. Bezskutecznie. – A wiesz… khmm… wiesz, że cynamonki w sumie powstały dopiero w tym wieku? Są bardzo popularne na półwyspie skandynawskim w ramach przerwy na kawę. Fika. Tak się nazywa ta przerwa. I zdecydowanie nie powinniśmy… wiesz śniadanie. Śniadanie i cynamonka nie powinny iść ze sobą w parze miły – bredził sobie, zmęczony nim dzień w ogóle się zaczął. Słodko zmęczony. Cudownie zmęczony. Doskonale zmęczony.
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#14
06.12.2025, 02:03  ✶  
Jonathan, w odpowiedzi na propozycję piwnicznych sesji, wydał z siebie jedynie cichy, lecz entuzjastyczny pomruk zgody. Wspólna kąpiel w większej łazience, dobre wino, a potem wygrzewanie się przy kominku. Tak… Matka Anthony'ego mogłaby już wyjechać.

– Wiem, ale ty jesteś jeszcze doskonalszy – powiedział chwilę później, czując jak jego głowa staje się coraz cięższa, a leżenie na Anthonym coraz bardziej wskazane. – Cynamonka jest wypiekiem, a wypieki doskonale pasują na śniadanie mój drogi. To tak jakby powiedzieć, że aurowidzenie nie powinno być wykorzystywane… Nie ważne.

Chciał energicznie wstać z łóżka i zaciągnąć Anthony'ego pod prysznic, aby wspólnie przyszykowali się na cynamonkowe śniadanie, ale gdy tylko otworzył oczy jego skronie przeszył tępy ból, który jeszcze bardziej dociążył głowę aurowidza. Jonathan skrzywił się i ponownie zamknął powieki. Ciemność. Po prostu potrzebował jeszcze chwili ciemności, tak aby przeciążone ciało, otrzymało moment wyciszenia, jakby ono samo chwilę temu nie domagało się niedawnych uniesień. Ból jedynie się nieco wytłumił, ale to nic. Nie było źle. Poza tym leżał na Anthonym. Jak mogłoby być źle?
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#15
07.12.2025, 10:35  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.12.2025, 10:45 przez Anthony Shafiq.)  
– Nie powinno być wykorzystywane do czego il mio sole? – Serce spokojne, serce niespokojne, ciało stateczne, ciało drżące. Wciąż był gdzieś pomiędzy światami, wciąż minione podniecenie mrowiło jego skórą. Pomimo początkowych oporów rozsmakował się w tym dziwnym doświadczeniu, w którym Jonathan zdawał się wyprzedzać jego myśli i pragnienia, w którym wiedział aż nazbyt dobrze jak dotknąć aby czucia było dość. Czy rzeczywiście patrzył przez ten cały czas? Anthony nie był pewien, gubiąc w pewnym momencie rachubę co było jego doświadczeniem, co wyobraźnią a co reakcją bezwarunkową oszołomionego umiłowaniem ciała.

Rozmyślania przerwał jednak Selwyn, bardzo subtelnie jak na siebie, bezgłośnym ale wciąż gwałtownym wypuszczeniem powietrza, łagodną sugestią nieprzyjemności. Anthony momentalnie zaniepokoił się, mając z oczywistych względów wszystkie zmysły skupione na towarzyszu.
– Wszystko dobrze kochany? Coś Cię boli? – dopytywał zatrzymawszy na moment dłoń kreślącą miłosne wzory na odsłoniętej skórze. W myślach zdążył jeszcze przed odpowiedzią Jonathana zganić się za nadopiekuńczość i że może tylko mu się zdało, że mężczyzna odczuwa jakikolwiek dyskomfort, ale słowa już zawisły między nimi. Czy to już było za dużo? Gdzie leżała granica w lepkiej trosce, w języku, którym Anthony’emu najprościej przychodziło wyrażać miłość? Nie był pewien jeszcze, wszystko zdawało się tak przerażająco nowe, mimo sążnistej dawki “znajomego” będącego podstawowym i głównym komponentem tej znajomości. – Czy mogę coś dla Ciebie zrobić miły? – dodał o wiele ciszej, bardzo chcąc usłyszeć twierdzącą odpowiedź choćby była to najmniejsza drobnostka, którą Jonathan z powodzeniem mógłby sam zrobić. Czuł się tak dokochany, dopieszczony, potrzeba wzajemności wypalała go powoli acz nieustępliwie, jak płomień toczący torfowisko.
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#16
09.12.2025, 01:21  ✶  
– Do wszystkiego o czym w tej chwili pomyślałeś co nie jest zwykłym i szybki sprawdzeniem faktów – powiedział, a w jego głosie zabrzmiała nuta rozbawienia. Możliwe też, że wraz z tymi słowami próbował, złapać pasek piżamy Shafiqa, ale szybko przypomniał sobie, że żadnego nie było, więc opuścił rękę. Czy poranki mogły być już zawsze tak przyjemne? Gdyby tylko nie ta głowa… Ale głowa też była niewielką ceną za wspomnienia minionych chwil.
– Tak wszystko jest w porządku. Chociaż nie. W porządku to za słabe słowa. Jest pięknie. Po prostu trochę boli mnie głowa. Nic strasznego, ani tragicznego. – Ból powoli opuścił jego skronie i zawędrował w inne miejsce pod czaszką, którego lokalizacji Jonathan nigdy, w takich sytuacjach, nie był w stanie do końca określić. Tył głowy? Przód głowy? Coś za głową, co pulsowało do głowy? Jakby bolało go samo trzecie oko, zmysł schowany przed nim samym za mgłą magii.

Dolegliwość nie przeszkadzała mu jednak, aż tak bardzo. Nie gdy czuł na sobie dotyk Anthony’ego, a jego ciało dalej rozkoszować się ich poprzednią bliskością. Przeforsował się. To było pewne. Chociaż nie przeforsować się niosło za sobą pewną sugestię, że nie należało robić tego w takim stopniu, a on nie żałował ani i minuty spędzonej na podziwiamy  ukochanego wśród kolorów. Uśmiechnął się na tę myśl.
– Oh. zdecydowanie. Jeśli chcesz ulżyć mojemu umiarkowanemu cierpieniu, możesz obiecać mi, że przestaniesz wzgardzać  moją wizją śniadania. – Zmusił oczy do ponownego  skonfrontowania się z jasnością tego świata, tak aby, krzywiąc się nieco, obdarować Anthony'ego zmęczonym, lecz psotny, spojrzeniem. – Mógłbyś zlokalizować eliksir na ból głowy? Gdzieś tu  powinien być. Albo wiesz co? Po prostu tak leżmy i mnie kochaj.
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#17
09.12.2025, 07:34  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.12.2025, 10:45 przez Anthony Shafiq.)  
– Oj? – próbował na moment odgiąć się, by móc zobaczyć twarz Jonathana, ale w sumie niewygodna to była pozycja do przypatrywania się mężczyźnie, a jednocześnie ten bardzo ostentacyjnie wyraził swoją chęć i potrzebę. Chciał dalej tak leżeć i być kochanym. Paradoksalnie o wiele prościej było zrealizować drugi człon tej prośby. Jonathan był bowiem wedle wiedzy Anthony’ego niebywale łatwy do kochania…

Tymczasem dyskomfort ukochanego otrzeźwił go, a niewielkie srebrzyste trybiki ukryte pod zmierzwionymi włosami zaczęły pracować na pełnych obrotach. Jego ciało, jego potrzeby nagle nie miały takiego znaczenia, jak to, żeby Selwynowi było jakakolwiek lepiej, jakkolwiek milej. Jedną ręką spróbował skupić się na skalpie cierpiącego, łagodnym masażem próbując przynieść mu odrobinę ukojenia, tak jak i jemu pomagało na migrenowe bóle. Drugą zaś złapał za niewielki jasiek i sapnął próbując się skupić. Nie chciał zamrozić tej poduszki, ale ozimnić ją wystarczająco by była przyjemnym kompresem. Różdżka leżała gdzieś daleko, na taboretach ubrania leżały złożone bardzo równo. Wczorajszego wieczoru byli w końcu dla odmiany bardzo kulturalni szykując się do snu. Ale przecież… nie potrzebował jej.

W końcu poduszka była zimna i powędrowała na nasadę szyi.
– Wolisz tutaj, czy na czole? Mi zazwyczaj pomaga mimo wszystko ochłodzenie karku i och… eliksir… – podniósł główę, ale nie dostrzegł nigdzie lśniących szklanych fiolek. Choć w ostatnim czasie był tu gościem zagrzewającym (dosłownie) miejsca na nieco dłużej, to jednak nie orientował się do końca, gdzie gospodarz składuje medykamenty. Jeszcze nie. W końcu opadł na poduszkę zrezygnowany, odgarniając z czoła Jonathana przylepione kosmyki. Zdawał się być mocno poruszony tą swoją niemocą i brakiem oczywistej natychmiastowej poprawy. Jeszcze chwila i gotów wzywać do Selwyna lekarza!
–  O czekaj…. – niedbałe machnięcie ręką zasunęło kompletnie ciężkie story. W pokoju zrobiło się przyjemnie ciemno, kompres chłodził a ozimnione palce Anthony’ego gładziły skórę Jonathana. – Mój kochany, mój słodki, mój rozkoszny… Przecież nie piliśmy wczoraj tak dużo, co się dzieje? Często tak masz? – dopytywał troskliwie.
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#18
10.12.2025, 14:37  ✶  
Jonathan wydał z siebie pomruk zadowolenia, gdy chłodna poduszka zetknęła się z jego karkiem, a dłoń Anthony'ego awansował do rangi najlepszej masażystki na całym świecie.
– Tak jest dobrze. Eliksir… – Gdzie mógł być eliksir? Pomyśli o tym chwilę później, bo teraz w pokoju zrobiło się cudownie ciemno, dokładnie tak jak tego potrzebował i Jonathan jeszcze bardziej nie chciał, by drugi czarodziej go opuszczał. – Mmm...  Rozpieszczasz mnie mój drogi.  – I prawdę mówiąc czerpał z tego pewną przyjemność.
Zamilkł na chwilę słysząc pytanie. Żyjąc ze swoim darem już tyle lat i wiedząc ile czasu spędził właśnie korzystając z niego (a dokładny pomiar tego czasu brzmiał: długo i cudownie) dla Jonathana oczywistym było dlaczego właśnie bolała go głowa i nawet cieszył się, że Anthony nie wytykał mu tego małego szaleństwa. Teraz jednak zawahał się, bo z jednej strony nie chciał, aby jego partner wyrzucał sobie ten pomysł, ale jednocześnie nie wyobrażał sobie, aby nie powiedzieć mu prawdy.
– Nie, nie często. Po prostu… – Westchnął cicho. – Po prostu czasem przyjemność ma swoje konsekwencje zwłaszcza gdy zazwyczaj aurowidzenie nie trwa tak długo. Ale to nic mój drogi. To znaczy tylko tyle, że muszę częściej ćwiczyć.
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#19
10.12.2025, 18:00  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.12.2025, 10:45 przez Anthony Shafiq.)  
– Rozpieszczam? Och nie. Ja tylko… ja tylko leżę i Cię kocham. – To było tak proste. Tak oczywiste jak oddychanie. Tak doskonałe, choć skłamałby, gdyby powiedział, że słowa Jonathana go nie obchodziły. Nawet się uśmiechnął, choć niezbyt rozrzutnie, zważając na złe samopoczucie towarzysza.

Nie przerwał łagodnego masażu, gdy Jonathan zdradził powód swojej niedyspozycji. Gdy Shafiq usłyszał o ćwiczeniu, przełożył poduszke na drugą stronę, przykładając świeżą chłodniejszą do skóry Jonathana skoro to mu pomagało.
– Zdecydowanie. Musisz w końcu nauczyć się przebijać przez oklumencję. To skandal że jeszcze tego nie umiesz gdy taki Bulstrode notorycznie próbuje podejrzeć moje samopoczucie. Nawet ten cały… Mulciber ćpun. Kiedy byłem u niego ostatnio na herbacie nie byłby zapewne sobą gdyby nie próbować podejrzeć mojej przyszłości. A Ty mój drogi? – odetchnął głęboko delektując się ciężarem mężczyzny. – Rozejrzę się za czymś dobrym na migreny dla Ciebie. I masz moją zgodę żeby próbować. W biurze. Obiecuję nie ułatwiać Ci zadania. – Próbował zachować powagę. Myśl o tym, że mógłby czuć Jonathana nawet po drugiej stronie biura, po drugiej stronie korytarza, po drugiej stronie Atrium… – Nigdy nie sądziłem, że będę tak mocno podekscytowany myślą o tym, że mój bardzo specjalny ktoś chciałby mnie podglądać. – zauważył zdziwiony tym nieoczekiwanym odkryciem. Wzrost. Doskonałość. Perfekcja. Selwyn nie musiał widzieć aury, by czuć jej posmak na języku, by słyszeć jej echo dzwoniące w uszach.
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#20
12.12.2025, 00:39  ✶  
Jonathan sapnął w teatralnym oburzeniu, bo jak to Anthony, który miał leżeć i go kochać, potwierdził jego słowa o potrzebie treningu i jeszcze przyrównał go do Mulcibera? Naprawdę! Że też Anthony, znany z praktycznej potrzeby pewnych konkretnych efektów, mógł wyrazić tę praktyczną potrzebę pewnych konkretnych efektów i jeszcze mieć rację, zamiast po prostu zrozumieć, że Jonathan w ten sposób zapraszał go do dalszych tego typu zbliżeń! Oburzenie, już i tak dość naciągane, trwało całe trzy sekundy.
– Pragnę zauważyć, że ani Bulstrode, ani Mulciber zapewne nie nauczyli się w międzyczasie oklumencji, ani nie pracowali ciężko jako zastępcy najsławniejszego szefa OMSHMu w historii tego biura. Nie byli też ambasadorami Francji, nie wyrobili dopracowanego poczucia stylu i nie są twoimi partnerami. Byłem zajęty! – prychnął niemal zapominając przy tym o bólu głowy i tym, że mógłby równie dobrze, teatralnie, oburzyć się na to, że Anthony chciał go skazywać na kolejne migreny! Ale Shafiq miał rację. Zdecydowanie potrzebował więcej ćwiczeń. To się mogło przydać. Zwłaszcza przy jego nowej funkcji w Zakonie. Nagle podniósł się nieco, pozwalając chłodnej poduszcze opaść na kołdrę i pocałował Shafiqa.
– Twój specjalny ktoś z wielką chęcią spełni twoje wszystkie życzenia – oznajmił z błyskiem w oku i spróbował przebić się przez jego barierę oklumencja. A raczej spróbował spróbować, bo głowa szybko przypomniała mu o sobie, a Jonathan z cichym sykiem, zamknął oczy. – Eliksir… Chyba jest w łazience. Na którejś z półek za lustrem. Tym przy umywalce, nie naprzeciwko wanny.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (7339), Jonathan Selwyn (5244)


Strony (4): « Wstecz 1 2 3 4 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa