• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[23.12.1965] Piernikowe pierniczki, a pudding w ogniu

[23.12.1965] Piernikowe pierniczki, a pudding w ogniu
Leśna powsinoga
Może lew jest silniejszy od wilka, ale wilka nigdy nie widziałem w cyrku.
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
Magiłowca
Niewysoka, mierząca około 155 cm. Ma wysportowaną sylwetkę i gibki chód, zdradzający że dużą część czasu poświęca na aktywność fizyczną. Faye ma brązowe włosy, mieniące się rudością w świetle słonecznym, oraz jasnobrązowe oczy. Usta są wiecznie rozciągnięte w uśmiechu, a nosek zadarty.

Faye Travers
#1
21.12.2025, 14:20  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.12.2025, 14:21 przez Faye Travers.)  
Chciała zrobić rodzicom niespodziankę. W sumie nie tylko rodzicom, ale także braciom, kuzynom, wujkom... Ona nie potrafiła piec, dlatego tym bardziej chciała przygotować coś, co sprawi, że kapcie pospadają im ze stóp. Dlatego w przeddzień Yule ubrała się w ciepłe dresy w kolorze ciemnej czerwieni z dodatkiem zielonego, a potem narzuciła fartuszek. Zawiązała go starannie, szczerząc się jak szczerbaty na suchary. Rodzice pojechali na zakupy, bracia pewnie byli u siebie w Londynie - miała więc całą kuchnię dla siebie. Nie pozwoliła nikomu się wtrącać, chociaż skrzaty niepewnie zerkały zza winkla. Doskonale zdawały sobie sprawę z faktu, że panienka Travers nie potrafiła gotować. Ale rozkaz był rozkazem, miały się nie wtrącać - jednak Faye nie zabroniła im zerkać z przestrachem na to, co kombinowała.
- Wiem, że zerkacie, ciasto idzie do mrożenia, a teraz czas na pudding - lubiła te ich skrzaty, w ogóle Faye lubiła wszystkich - nawet gobliny, chociaż potrafiły być bardzo niemiłe. Jedna skrzatka odetchnęła z ulgą, widząc że kobieta chowa zawinięte ciasto do zamrażalnika, ale pisnęła, gdy sięgnęła po miskę. - Dajcie spokój, nic się nie stanie.
Ciekawe, czy dodała wystarczającą ilość cynamonu do ciasta?

(...)

- Nie potrzebuję pomocy, idźcie sobie - zaczynało ją to drażnić. Czuła na sobie wzrok skrzatów, a ona była święcie przekonana, że pójdzie jej jak po maśle. Czas się było przekonać.

Rzucam na rzemiosło 0K
Rzut T 1d100 - 87
Sukces!


Udało się. Nic się nie zapaliło, nic nie poszło z dymem. Faye krzyknęła triumfalnie i uniosła ręce w geście zwycięstwa.
- Widzicie, niedowiarki? Jestem kobietą wielu talentów! - krzyknęła, a skrzaty zaklaskały z uznaniem. Pytanie tylko czy pudding będzie zjadliwy?
Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#2
21.12.2025, 22:36  ✶  

Pomimo przeprowadzki do Londynu, z powodu pracy w Ministerstwie Magii, bracia Travers zjawiali się na coroczne rodzinne Yule w Szkocji. Mieli być jak zawsze w pierwszy dzień przesilenia zimowego. Jednakże obaj zakomunikowali ojcu, że nie dadzą rady. Pojawią się w domu z opóźnieniem. Rodzinne święto musiało zostać przesunięte o trzy dni. Niezadowolenie z tego faktu pokazała Delilah, mrucząc pod nosem o wygłoszeniu wnukom reprymendy o punktualności.

Nicholas i Theon, zjawili się przed rezydencją, dzięki teleportacji świstoklikiem. Oboje ciepło ubrani z podręczną torbą, gdyby musieli zostać kilka dni. Z dostaniem kilku dni wolnego, nie mieli problemu, mając wyrozumiałych przełożonych. Już wtedy Nicholas pracował w Departamencie Tajemnic, w Komnacie Śmierci.

- Jesteśmy.
Zakomunikował Nicholas, kiedy z bratem weszli do środka. Lecz niespodziewanie odpowiedziała im cisza.
- Nikogo nie ma?
Zapytał Theon. Wtedy obaj spojrzeli po sobie poważnie.
Nagle teleportował się przed nimi skrzat, trochę zmieszany, zaniepokojony ale też uradowany ich widząc.
- Panicz Nicholas! Panicz Theon! Miło powitać paniczów w rezydencji! Zabiorę bagaże.
Odparł skrzat za zadowoleniem, przecierając dłonie o siebie, gotów będąc odebrać od nich torby.
- Coś się stało? Nikogo w domu nie ma?
Zapytał Nicholas, uważniej przyglądając się stworzeniu.
Skrzat niepewnie kierował wzrok w kierunku korytarza, prowadzącego do kuchni.
- Pan Nevan z Panią Terah wyszli na zakupy. Pani Delilah jest w bibliotece i prosiła, aby jej nie przeszkadzać… Panienka Faye…
Skrzat przełknął ślinę. Mieli jej nie przeszkadzać. Ale chyba nie dostanie mu się, jak powie, że ona urzęduje w kuchni?
- Co z Faye?
Zapytał Nicholas z rezygnacją. Jeżeli znów coś odwaliła, to lepiej żeby nie było nic tak poważnego, że któryś z nich będzie po niej musiał sprzątać.
Skrzat spiął się, ale odpowiedzi udzielił.
- Panienka Faye piecze w kuchni.
Jego uszy oklapły z przerażenia. Nicholas myślał, że się przesłyszał.
- CO ROBI?!
Bracia zmówili się razem wypowiadając to pytanie. Aż spojrzeli na siebie. Zostawili torby i poszli do kuchni, sprawdzić co się dzieje. Skrzaty widząc ich obecność, odetchnęły z ulgą i zrobiły przejście.
- Faye…
Odezwał się Nicholas wchodząc do kuchni i rozglądając się po pomieszczeniu. W jakim jest stanie. W jakim stanie jest Faye i to, co robiła. Czy coś tutaj buchnęło?


@Faye Travers
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Faye Travers (264), Nicholas Travers (359)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa