02.01.2026, 19:20 ✶
Gdyby ktoś go teraz zobaczył, pewnie by się zdziwił. Znaczy, niczym dziwnym było przyglądanie się w sobie w lustrze, nawet jeśli to przeglądanie się trwało dłużej, niż zajmuje poprawienie włosów, ale tak dokładne przyglądanie się swojemu odbiciu pasował bardziej do Jonathana i Charlotte, niż do Jessiego. I nie, nie nabrał od swojego chrzestnego ani od matki tego zwyczaju przeglądania się w każdym lustrze, żeby upewnić się, że wyglądał wspaniale. Powód był inny i ten powód bolał go w serduszko już od kilku dni.
Shelby, jego znajomy z pracy, znalazł u niego pierwszego siwego włosa! Siwego!
Więc tak, Jessie wstał tego dnia wyjątkowo wcześnie, chociaż z Hannibalem i Electrą siedział do późnej godziny, i zamiast iść do kuchni, żeby przygotować jakieś śniadanie, zatrzymał się przed tym cholernym lustrem i i zaczął szukać na swojej głowie kolejnych siwych włosów, jeżeli te postanowiły się pojawić. Na razie, żadnego nie znalazł, ale to wcale go nie uspokoiło, bo przecież te skurczybyki potrafiły się dobrze chować.
Od wyjścia z pokoju czuł w powietrzu coś dziwnego. Może znowu przypałętał im się jakiś duch i Rita okadzała dom? A może Charlotte zaczęła używać jakichś innych perfum, tym razem wyjątkowo mocnych i utrzymujących się dłużej, niż powinny? W powietrzu było coś, co strasznie kręciło go w nosie. Coraz bardziej i coraz bardziej, aż w końcu kichnął potężnie, przydzwaniając czołem w lustro, w którym do tej pory się przeglądał.
-Ugh... - syknął, pocierając palcami czoło. -Dobra, już się kończę stroić.
Mruknął coś jeszcze pod nosem i chciał już iść do tej kuchni, kiedy w pobliskiej łazience rozległ się niepokojący dźwięk i znajomy głos. Zaniepokojony, Jessie podbiegł do łazienki i zapukał do drzwi.
-Electra?- zawołał. -Wszystko w porządku? Co się stało?
Czy jemu się zdawało, czy korytarz nagle stało się jakiś... ciemniejszy?
...Inny?
Shelby, jego znajomy z pracy, znalazł u niego pierwszego siwego włosa! Siwego!
Więc tak, Jessie wstał tego dnia wyjątkowo wcześnie, chociaż z Hannibalem i Electrą siedział do późnej godziny, i zamiast iść do kuchni, żeby przygotować jakieś śniadanie, zatrzymał się przed tym cholernym lustrem i i zaczął szukać na swojej głowie kolejnych siwych włosów, jeżeli te postanowiły się pojawić. Na razie, żadnego nie znalazł, ale to wcale go nie uspokoiło, bo przecież te skurczybyki potrafiły się dobrze chować.
Od wyjścia z pokoju czuł w powietrzu coś dziwnego. Może znowu przypałętał im się jakiś duch i Rita okadzała dom? A może Charlotte zaczęła używać jakichś innych perfum, tym razem wyjątkowo mocnych i utrzymujących się dłużej, niż powinny? W powietrzu było coś, co strasznie kręciło go w nosie. Coraz bardziej i coraz bardziej, aż w końcu kichnął potężnie, przydzwaniając czołem w lustro, w którym do tej pory się przeglądał.
-Ugh... - syknął, pocierając palcami czoło. -Dobra, już się kończę stroić.
Mruknął coś jeszcze pod nosem i chciał już iść do tej kuchni, kiedy w pobliskiej łazience rozległ się niepokojący dźwięk i znajomy głos. Zaniepokojony, Jessie podbiegł do łazienki i zapukał do drzwi.
-Electra?- zawołał. -Wszystko w porządku? Co się stało?
Czy jemu się zdawało, czy korytarz nagle stało się jakiś... ciemniejszy?
...Inny?
![[Obrazek: 2752108ac197e7cb9bb72ed43aca2cbc.jpg]](https://i.pinimg.com/736x/27/52/10/2752108ac197e7cb9bb72ed43aca2cbc.jpg)