• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Sowia Poczta v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
Tibur — Sowa Philomeny

Tibur — Sowa Philomeny
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#11
28.08.2025, 15:58  ✶  
[Obrazek: ydmxEFs.png]
Ancymon
"Niewierny jest ten, kto żegna się, gdy droga ciemnieje"
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Nie jest ani wysoka, ani niska, mierzy dokładnie 168 cm. Włosy w kolorze jasnego blondu, ślepia kocie w odcieniu lodowego błękitu. Oczy duże, nosek mały i nieco zadarty, pełne usta na których często widnieje zaczepny bądź pogardliwy uśmiech. Pachnie słodko, lecz nie mdło, mieszanką wanilii, porzeczki i paczuli.

Scarlett Mulciber
#12
12.10.2025, 16:55  ✶  
17 września 1972 r.

[Obrazek: imgproxy.php?id=G1oeoIV.png]
Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie, zwykle przyobleczone są w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#13
21.01.2026, 00:53  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.01.2026, 02:59 przez Alexander Mulciber.)  
List napisany przez 7-letniego wnuczka dotarł do Philomeny 21 stycznia 1947 roku.

Szanowna Pani,
Babciu Philomeno,

Pojechaliśmy wraz z Tatą do Norwegii. Ładnie tutaj, chociaż pada dużo śniegu. Nie widzieliśmy jeszcze żadnych trolli, mimo że przy drogach widziałem ostrzegające przed nimi znaki. Może nie chcą omawiać z Tatą swoich strategii biznesowych, bo wstydzą się, że okażą się od niego niżsi. Babciu, powiedz mi, proszę, czy w naszych żyłach także płynie krew olbrzymów? Tata kupił mi książkę na temat wierzeń tutejszych wróżbitów, i napisano w niej, że w dzień końca świata, Ragnarök, olbrzymy wygrają wojnę z bogami, w których wierzą Norwegowie. A Tata mówił, że Norwegowie to mają kompleks bogów, że narzucają mu takie wysokie marże na przewóz artefaktów, ale być może żartował. Czasem trochę ciężko odróżnić, zwłaszcza, że zdawał się akurat mówić poważnie. Wyczytać mi się udało jednak, że Norwegowie na przestrzeni historii próbowali już najeżdżać angielskie ziemie, ale angielscy magowie zawsze ich przeganiali, albo zmuszali do asymilacji. Nic jednak przy tych konfliktach nie wspominano o magicznych artefaktach. Czy naprawdę czeka nas wojna? Musisz mi powiedzieć, czy coś takiego może się stać w najbliższej przyszłości, żebym mógł to przewidzieć i zostać wielkim wróżbitą. Czy możesz mi polecić jaką uczoną książkę w tym temacie? Tutaj niczego nie mogę znaleźć w księgarniach ze względu na wielce niefortunnie zaistniałą barierę językową. Wybrałem Ci jednak najładniejszą pocztówkę, jaką znalazłem podczas swych poszukiwań. Pocztówka przedstawia wilka Fenrira. To taki wilk z mitologii nordyckiej, który w dniu Ragnaröku ma wedle przepowiedni połknąć znany nam świat. Trochę to głupie, bo nie wygląda jakby miał wystarczająco duży pysk, żeby kogokolwiek połknąć. A Mulciber Manor to już na pewno by nie połknął, bo oszczekałyby go nasze psy. Możesz jednak przedstawić sobie, że połyka świat tych mugoli, o których napisałaś książkę. Przyśniło mi się, że piszesz kolejną, życzę Ci więc z okazji Dnia Babci dużo weny!

Z poważaniem,
Alexander

[Obrazek: 2ee45070946957a89d6a6386e7b5a855a115f304.jpg]


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
dragonborn
Ruthlessness
is mercy upon ourselves.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
właściciel rezerwatu, smokolog, magizoolog
Mający 187cm, o atletycznej budowie ciała i ciemnych włosach. Porusza się ze specyficzną dla niego manierą, która zdaje się przypominać gady; zastygnięty w bezruchu, jakby wyczekiwał potknięcia, obserwując z uwagą otoczenie, tylko po to by nagle zareagować i wprawić ciało w ruch. Posiada parę blizn na ciele, pozostawionych przez spotkania ze zwierzętami. Plecy, lewą stronę obojczyka i ramię pokrywa drobna, szarawa łuska, a jego oczy posiadają pionowe źrenice i trzecią powiekę. Zawsze towarzyszy mu któryś z jego smoczogników.

Leviathan Rowle
#14
21.01.2026, 01:03  ✶  
03.10.72

Pani Mulciber,
jak zwykle mam nadzieję, że ten list znajduje panią w dobrym samopoczuciu i zdrowiu, w końcu od tego zależy szczęście zbyt wielu osób w naszym świecie. Chciałbym też poprosić panią o wyznaczenie dogodnego terminu na spotkanie się ze mną w pani kancelarii w celu omówienia paru spraw.

Z wyrazami szacunku,
Leviathan Rowle


We said we're going to conquer new frontiers
Go on, stick your bloody head in the jaws of the beast
Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie, zwykle przyobleczone są w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#15
25.03.2026, 15:46  ✶  
List nadszedł w nocy 1/2.10.1972 roku.

Babciu,

Pożycz mi, proszę, 600 galeonów ze skarbca. Potrzebuję na magistomatologa. Lepiej nie pytaj. To nagła sytuacja.

Alexander


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie, zwykle przyobleczone są w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#16
26.03.2026, 13:44  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.03.2026, 13:44 przez Alexander Mulciber.)  
Odpowiedź na list Philomeny.

Dziękuję, Babciu. Z pewnością zastanowię się nad swoim postępowaniem i wspomnę na Twoje słowa, gdy będę dokonywał poważnych życiowych wyborów.

Alexander


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
white mustang
Żyję w tobie, a ty umrzesz we mnie
wiek
256
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wampir
zawód
Mecenas
180 centymetrów niezaprzeczalnego piętna dawnej arystokracji. Szlachetne rysy pokrywające nienaturalnie srebrną skórą. Jasne, popielate włosy oraz spojrzenie ciemnych oczu. Starannie przystrzyżone wąsy podkreślające linię ust stworzonych do półuśmiechów i półprawd.

Gustave Delacour
#17
26.03.2026, 20:06  ✶  
Pismo zostało doręczone na przełomie wrześnie i października 1972 r.

Szanowna Pani Mecenas,
mając na uwadze pojawiające się w praktyce obrotu gospodarczego wątpliwości interpretacyjne, pozwalam sobie zwrócić się do Pani Mecenas z uprzejmą prośbą o sporządzenie opinii prawnej w przedmiocie kwalifikacji oraz dopuszczalności wprowadzenia do obrotu na rynku brytyjskim określonego składnika aktywów trwałych, tj. mebla funkcjonującego w dokumentacji importowej pod nazwą „meblościanka”, pochodzącego z obszaru Europy Wschodniej. Do niniejszego pisma załączyłem stosowną dokumentację.

Nie ośmielę się rozwodzić nad jego walorami estetycznymi, pozostawiając tę ocenę w gestii osób bardziej wyrozumiałych. Niemniej jednak sposób jego konstrukcji, przeznaczenie oraz skala ingerencji w przestrzeń mieszkalną budzą uzasadnione wątpliwości natury prawnej. Powstaje bowiem pytanie, czy przedmiot ten należy rozpatrywać wyłącznie jako element wyposażenia wnętrz, czy też jako strukturę o charakterze quasi-architektonicznym, której obecność może wpływać na sposób użytkowania lokalu w stopniu wykraczającym poza standardowo przyjęte normy.

W toku analizy wstępnej powzięto wątpliwość, czy wskazany przedmiot winien być kwalifikowany ze względu na swoją konstrukcję, rozmiar oraz sposób montażu, za element trwale związany z gruntem. W związku z tym, rodzi się pytanie o jego status jako części składowej majątku.

Nie bez znaczenia pozostaje również aspekt społeczny. Znane są mi przypadki, w których sam widok „meblościanki” wpływa na komfort psychiczny lokatorów, wywołując reakcje wyraźnego dyskomfortu (aż po pozwolę sobie na określenie: estetycznego oburzenia).

Mając na uwadze powyższe, zwracam się z uprzejmą prośbą o przedstawienie stanowiska w zakresie wskazanych kwestii oraz ewentualnych rekomendacji co do dalszego postępowania.

Pozostaję do dyspozycji w przypadku konieczności uzupełnienia stanu faktycznego.

Z wyrazami szacunku,
G. A. Delacour
Adwokat


Wiatr kołysze w locie ćmy
Wilki śpią mocno, że aż strach
I tylko ty nie śpisz Duszko ma
Boisz się nocnic, złych wietrzyc i zjaw
Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie, zwykle przyobleczone są w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#18
27.03.2026, 11:02  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.03.2026, 11:09 przez Alexander Mulciber.)  
Po tym artykule...

Dostanę autograf?

Do listu oczywiście dołączona była gazeta z wspomnianym artykułem.


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie, zwykle przyobleczone są w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#19
27.03.2026, 11:17  ✶  
Odpowiedź zwrotna na ten list nadeszła bardzo szybko. Autograf od babci na artykule! No zajebiste! Nawet nie zamierzał użyć tego do podrobienia czeku.

Dzięki, teraz wszyscy koledzy będą mi zazdrościć.


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Porządny Ochroniarz
Nigdy nie wiesz, kiedy śmierć zapuka do twych drzwi.
wiek
45
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Handlarz Świecami i Kadzidłami
183cm wzrostu. Brązowe oczy i włosy, u których można dostrzec siwe kosmyki. Często widnieje u niego zarost. Ogolony gładko jest tylko wtedy, kiedy brat każe mu się "ogarnąć". Ubiera się zawsze odpowiednio do sytuacji.

Richard Mulciber
#20
27.03.2026, 11:19  ✶  
Późniejszym południem, 3 października, dostarczony został list do Philomeny, wysłany przez sowę Richarda - Sigurna.

Londyn 3 października 1972r.

Szanowna Philomeno,

Zanim wyjadę chcę Cię przestrzec przed Lorien. W ostatniej listownej korespondencji ze mną, chciała prowadzić wymianę handlową w pozyskaniu pieniędzy za obrączkę i pierścionek zaręczynowy, jaki otrzymała od mojego brata Roberta. Twierdząc, że może mieć dla mnie wartość sentymentalną. Gdy odmówiłem, przeszła do "wymiany" towarowej aby posiąść moją Kamienicę Rodzinną w Londynie. Odmówiłem.


Uważaj, aby nie zaczęła przypadkiem handlować waszym majątkiem rodzinnym.



Wnuk,
Richard


@Philomena Mulciber
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa