• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 10 Dalej »
jesień, 17 września 1972, kamienica Victorii Lestrange

jesień, 17 września 1972, kamienica Victorii Lestrange
oceanic feeling
I have always loved foolishly --
like oceans love the moon:
with a pull too strong to soothe,
with tides that bruise.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
bezpieśny
zawód
wagabunda
Niesamowicie piękny człowiek. 179 centymetrów wzrostu; długie, lekko falujące się, brązowe włosy. Srebrzyca. Czasami jego oczy w świetle mogą wydawać się złote. Sporadycznie kilkudniowy zarost. Kilka blizn, które zdobył na morzu, większość zakryta runicznymi tatuażami zamkniętymi w kołach. Nie używa żadnych perfum – czuć od niego pot, morze, alkohol i las.

Dægberht Flint
#11
20.02.2026, 21:54  ✶  
– Naszą miłość do wody – powtórzył za nią spokojnie – jak ładnie ujęte. – Spostrzeżenie zapisał w pamięci, dokładnie tam, gdzie notował jej wypowiedzi wszelakie, co w nim rozbudziły jakąś emocję. Lubił się temu poddawać. Wtedy wiersze pisane późną porą przy szklance whiskey nabierały rozmachu tak wielkiego jego uśmiech, kiedy chęć nie była zwykłą chęcią, lecz poprzedzało ją bardzo. Nie potrafił poradzić nic na to, że Victoria zawsze będzie w jakimś sensie panią jego serca. Nie w tym, w którym sobie tego nie życzył, ale... No właśnie – nie było żadnego ale, a jednak istniało. I jak człowiek miał być w tym świecie szczerym?

– Zawsze mogły zeżreć jakiegoś Śmierciożercę – rzucił, ruszając korytarzem prowadzącym do salonu. I tak, Victoria żartowała, ale Flint najwyraźniej mówił to szczerze, bo po chwili wzruszył ramionami, spoglądając na nią nieswojo, jakby doszukiwał się znaków, czy nie powiedział czegoś nie tak. – Ja im nie kazałem stracić rozumu.

Wspomnienie egzorcyzmu, po którym musiał uciekać zażenowany było w nim tak żywe, jakby to zdarzyło się wczoraj, ale na szczęście posiadał w sobie tyle charyzmy, żeby nie dać tego po sobie poznać.

@Victoria Lestrange


Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#12
07.04.2026, 19:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.04.2026, 19:43 przez Victoria Lestrange.)  

– Nie mam innych skojarzeń – nie myślała nad tym długo, po prostu gdy zestawiła w głowie Flinta i Prewetta, to jakoś jasno przyszedł ten punkt wspólny: umiłowanie do wody. U Laurenta wiązało się to z obcowaniem bardzo bezpośrednim, gdy przywdziewał skórę swojej matki i zamieniał się w swoją foczą formę, zaś Dægberht nie wytrzymywał przesadnie długo na lądzie. Woda wzywała. Victoria tego nie rozumiała, ale akceptowała.

– Mogły, trochę by mi wtedy ułatwiły robotę. Ale znając życie zrobiłyby krzywdę komuś kompletnie niewinnemu – Berht nie powiedział niczego nie tak, a zresztą Victoria nawet niewiele się zastanawiała nad odpowiedzią. Nie chodziło nawet o to, że tak powinno się odpowiedzieć, co po tym, co przydarzyło się z jej rodzinnym domem w Dolinie Godryka, Victoria gryzła się w język odrobinę mniej, a już zwłaszcza w towarzystwie, które było jej bliskie. Chyba nikt nie oczekiwał, że aurorka, która podobno stanęła oko-w-oko z Voldemortem w Limbo będzie pałać miłością do zgrupowania, które było bezpośrednim powodem, że ten dom spłonął? – Póki co mam sporo pracy, dużo nadgodzin, to w sumie cud, że trafiłeś tutaj na mnie, a nie na którąś z moich sióstr albo skrzata, bo w większości to siedzę ostatnio w pracy i nie wiem ile to jeszcze potrwa. Spojrzę dzisiaj na grafik i może ci podeślę i jakoś się zmówimy…? Wiem na pewno, że tuż po Mabon jestem wpisana na dużo godzin przez ten ślub – na który się nie wybierała, ale jej znajomi – już tak. Też coś, wymyślać sobie trzydniowe wesele w tak kiepskim momencie.

@Dægberht Flint
oceanic feeling
I have always loved foolishly --
like oceans love the moon:
with a pull too strong to soothe,
with tides that bruise.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
bezpieśny
zawód
wagabunda
Niesamowicie piękny człowiek. 179 centymetrów wzrostu; długie, lekko falujące się, brązowe włosy. Srebrzyca. Czasami jego oczy w świetle mogą wydawać się złote. Sporadycznie kilkudniowy zarost. Kilka blizn, które zdobył na morzu, większość zakryta runicznymi tatuażami zamkniętymi w kołach. Nie używa żadnych perfum – czuć od niego pot, morze, alkohol i las.

Dægberht Flint
#13
08.04.2026, 10:49  ✶  
Flint zamrugał, odrobinę się skwasił, a kiedy dotarło do niego, jak bardzo odcisnęło się to na jego twarzy, momentalnie zmarszczył nos i wiedział już, Victoria będzie się nad tym zastanawiała. Oczywiście przeszło mu przez myśl, żeby zbyć ją uśmiechem i w ogóle tego nie przyznawać, bo łatwiej było pewnych tematów unikać, niż zanurzać się w tych wszystkich emocjach i zdawać sobie sprawę z rzeczy, z których zdawać sobie sprawy nie chciał, ale no… to nie było też tak, że zakopywanie wszystkich niewygodnych tematów przychodziło mu z łatwością. Niektóre rzeczy osiadały na sercu na dłużej.

– Zawsze kiedy przypomina mi się, że spędzasz dni i noce na walce z tym szaleństwem, to robi mi się niedobrze – przyznał wreszcie. Zdawał sobie z tego, że zarówno w wyznaniu jak i jego aurze zabrakło typowego dla niego wdzięku, ale przynajmniej zrzucił ten balast. Dla kogoś innego było to zapewne oczywiste i przewidywalne w tego typu relacji, ale dla Flinta znaczyło przecież coś więcej, a… brak kłamstw nie szedł wcale w parze z pełną szczerością. Część własnego życia wciąż uważał za literacką fikcję. – Cóż, ja nie mam szczególnie wypchanego kalendarza – sam przecież decydował kiedy, gdzie i jak będzie pracował – czego ta wizyta była dobrym przykładem – więc tak, wyślij mi list z proponowaną datą, a ja się pojawię. – A później uniósł w górę brew. – Jaki ślub? – Bo przecież powiedziała to tak, jakby powinien wiedzieć.

@Victoria Lestrange


Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#14
09.04.2026, 22:39  ✶  

Skrzatka pojawiła się z dzbankiem i filiżankami, rozlała herbatę, zostawiła łyżeczki, cukier i mleko w dzbanuszku, i zaraz zniknęła, zostawiając Victorię i Flinta samych.

Miał rację, że zauważywszy jego minę, zaczęła się zastanawiać. Ale nie było to wcale trudne do przewidzenia – znali się przecież całe długie szesnaście lat i pewne rzeczy były po prostu oczywiste w tak długiej, nadal pielęgnowanej znajomości. Znajomości, która być może nie pasowała do poukładanej Victorii, ale ta nie zamierzała się tym ani trochę przejmować.

– Coś się stało? – zapytała po jakichś dwóch, może trzech sekundach wpatrywania się w zmarszczony nos Dægberhta. Bardzo zgrabny zmarszczony nos. – Och – wyrwało jej się, gdy Berht zrzucił to, co mu leżało na sercu, i obdarzyła go łagodnym uśmiechem. Martwił się. Rzadko myślała o tym, jak jej zawód wpływał na innych, jej rodzina chyba jakoś mocno się nie przejmowała, że coś może jej się stać, większość innych bliskich chyba po prostu przechodziła nad tym do porządku dziennego. Ale nie Berht, nie. – Znasz mnie, nie jestem typem, który rzuca się w akcję bez planu i przemyśleń – to akurat była prawda, zwykle najpierw myślała, a potem robiła, rzadko na odwrót. Być może to ją uchowało od wielu kontuzji, których nabawiał się na przykład taki Atreus. – Ale wiesz, to miłe, że się martwisz – rozlewało się to jakimś takim ciepłem na sercu. Kiwnęła głową na to, że są wstępnie umówieni. – U Yaxleyów, dosłownie zaraz po Mabon – faktycznie powiedziała to tak, jakby to było oczywiste… ale nie musiało.

oceanic feeling
I have always loved foolishly --
like oceans love the moon:
with a pull too strong to soothe,
with tides that bruise.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
bezpieśny
zawód
wagabunda
Niesamowicie piękny człowiek. 179 centymetrów wzrostu; długie, lekko falujące się, brązowe włosy. Srebrzyca. Czasami jego oczy w świetle mogą wydawać się złote. Sporadycznie kilkudniowy zarost. Kilka blizn, które zdobył na morzu, większość zakryta runicznymi tatuażami zamkniętymi w kołach. Nie używa żadnych perfum – czuć od niego pot, morze, alkohol i las.

Dægberht Flint
#15
12.04.2026, 08:42  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.04.2026, 08:43 przez Dægberht Flint.)  
Obdarzył skrzatkę uprzejmym spojrzeniem i pochylił głowę w podzięce. Widać było, że ani odrobinkę nie nawykł do obecności służących.

– Nie jesteś. Ale nie jesteś też człowiekiem, który porzuca sprawy, a oni są nieprzewidywalni. Świat jest pod tym względem dziwny. Możesz być chodzącym świadectwem wiary w panią niebios i od dekady zajmować się usuwaniem połączeń dusz z tym światem, a jednak – to nie czyni śmierci bliskich łatwiejszym. – Zmrużył czy, odwracając na chwilę wzrok. To nie było nowością, że Flint dosłownie oszalał po zaginięciu młodszej siostry. Nie pomagało mu to, że nigdy nie odnaleźli jej ciała. Za każdym razem kiedy wpatrywał się z brzegu w morskie fale, zastanawiał się, czy podobnie jak innych członków rodziny, zabrała ją woda.

Ze statku patrzyło się na to bezpieczniej. Jakby miał do niej dołączyć, a nie tęsknić.

– Po tych słowach stwierdzam, że chyba przedwcześnie oceniłem tych Yaxleyów w swojej głowie. Przez myśl mi przeszło, jakiż to pokaz braku wyczucia i odgradzania się własnymi poczynaniami od wojny w Londynie, ale... – wrócił do oczu Victorii – czas ucieka. Jutro może im go zabraknąć.

@Victoria Lestrange


Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#16
17.04.2026, 20:22  ✶  

Delikatny uśmiech nie schodził z jej twarzy, gdy słuchała Flinta. Nie zszedł nawet wtedy, gdy mu odpowiedziała.

– Wiem. Śmierć bliskich nigdy nie jest prosta, nawet jeśli wierzysz… że wiesz, że kiedyś spotkacie się w Limbo – kiedyś była… sceptyczna. Obchodziła sabaty i święta, ze względu na tradycję, bo tak trzeba było, ale Beltane pod tym względem ją odmieniło. Nie tak od razu, ale minęły tygodnie i… zaczęła podchodzić do tego wszystkiego inaczej. Tym razem Lammas świętowała inaczej. I planowała w Mabon udać się na nabożeństwo. Szczerze, a nie z przymusu.

A śmierć Wulfwyn była trudniejsza tym bardziej, że nie było ciała, że nie było tej stuprocentowej pewności, że naprawdę odeszła, a nie po prostu zaginęła… Że nie było ciała, któremu można było odprawić pogrzeb i się pożegnać. Rozumiała to. Widziała to w swojej pracy nazbyt wiele. Ludzie cierpieli po stokroć mocniej, gdy nie wiedzieli na pewno co się stało z ich kochaną osobą.

– Może, to prawda. Ale czy to powód, żeby wyprawiać trzydniowe wesele? – bo ślub w tak niepewnych czasach miał sens… Tylko robienie imprezy aż z taką pompą to było chyba trochę… za dużo. Ale dlatego wiedziała, że w tym czasie będzie miała trochę więcej roboty.

oceanic feeling
I have always loved foolishly --
like oceans love the moon:
with a pull too strong to soothe,
with tides that bruise.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
bezpieśny
zawód
wagabunda
Niesamowicie piękny człowiek. 179 centymetrów wzrostu; długie, lekko falujące się, brązowe włosy. Srebrzyca. Czasami jego oczy w świetle mogą wydawać się złote. Sporadycznie kilkudniowy zarost. Kilka blizn, które zdobył na morzu, większość zakryta runicznymi tatuażami zamkniętymi w kołach. Nie używa żadnych perfum – czuć od niego pot, morze, alkohol i las.

Dægberht Flint
#17
26.04.2026, 20:50  ✶  
Nie odpowiedział jej na to nic. Zamiast tego pogrążył się w zamyśleniu. Wiedziała? Tak, oczywiście, ludzie żegnali się z bliskimi, ale czy akurat ona wiedziała? Dægberht w to powątpiewał. Bo to przecież było tak, jakby jednego dnia straciła Daphne i Primrose. A jej rodzice... Mogła się z nimi kłócić, ale dom Lestrange był otwarty na nią i jej siostry. Jego ojciec tak samo jak on uciekał na morze, a matka straciła cierpliwość do obojga.

– Istnieją na tym świecie kultury, w których ludzie zdziwiliby się tym, że taka myśl przeszłaby przez twoją głowę. Bo przecież zmarli również chcą wybrać się na wesele. – Poruszył się dziwnie i usiadłszy na miejscu zarzucił nogę na nogę w niezgrabny sposób. – Wiem, że się to nie aplikuje na Yaxleyów, bo wychowali się w tej samej, w której my żeśmy się wychowali, ale skoro ludzie są w stanie myśleć w ten sposób, czemu oni by nie mogli? – Gdyby mógł spotkać Wulfwyn jeszcze raz, prawdopodobnie powiedziałby jej wiele rzeczy, które chciał jej powiedzieć, a tego nie zrobił. Podejrzewał, że gdyby Victoria zmarła, jak niczego innego żałowałby życia w kłamstwie.


Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#18
29.04.2026, 21:01  ✶  

Czy koniecznie trzeba było czegoś doświadczyć, żeby wiedzieć? Praktycy wiecznie spierali się z teoretykami, natomiast Victoria wierzyła w to, że ludzie nie bez powodu zostali obdarzeni wyobraźnią (fakt, jedni mniejszą, drudzy większą) oraz empatią (choć nie wszyscy), że nie trzeba było czegoś przeżyć na własnej skórze, by potrafić sobie to wyobrazić. Bo gdy myślała o tym, że miałaby stracić swoje siostry, że miałaby zobaczyć którąś z nich martwą, albo swoich rodziców, czy resztę rodziny… to ściskało jej się serce.

Jednego narzeczonego (którego co prawna nie znosiła do granic i uważała, za fatalny wybór rodziców) straciła, wyciągała jego pokiereszowane ciało z ruin budynku, nie wiedząc wtedy nawet, że to Rosier. Drugi… drugi na jej oczach próbował popełnić samobójstwo – i jeśli te sytuacje nie ruszały człowieka, to co miało? Tak, wiedziała, że śmierć bliskich nie jest prosta.

– Chyba nie rozumiem co to ma wspólnego z konceptem trzydniowego wesela dwa tygodnie po tragedii… Hucznego wesela, na którym, znając Yaxleyów, będą na coś polować, a będą w nim uczestniczyć ludzie, którzy są potrzebni w pracy, bo brakuje nam wszystkim rąk… – odparła, sięgając po swoją filiżankę z herbatą. Nie zakazywała się nikomu bawić czy świętować… Ale ludzie potracili dobytki życia, swoich bliskich, trwało wielkie odgruzowywanie, sprzątanie, ogarnianie bałaganu, a zapewne niemała grupa ludzi, z czego część z pewnością nie bezrobotna (nawet w obecnych czasach), miała zajmować się piciem i tańcami. Przez trzy dni. Nie jeden wieczór, nawet nie jeden dzień i jedną noc, a trzy dni i trzy noce. To dużo.


@Dægberht Flint
oceanic feeling
I have always loved foolishly --
like oceans love the moon:
with a pull too strong to soothe,
with tides that bruise.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
bezpieśny
zawód
wagabunda
Niesamowicie piękny człowiek. 179 centymetrów wzrostu; długie, lekko falujące się, brązowe włosy. Srebrzyca. Czasami jego oczy w świetle mogą wydawać się złote. Sporadycznie kilkudniowy zarost. Kilka blizn, które zdobył na morzu, większość zakryta runicznymi tatuażami zamkniętymi w kołach. Nie używa żadnych perfum – czuć od niego pot, morze, alkohol i las.

Dægberht Flint
#19
01.05.2026, 08:46  ✶  
Flint tego w ten sposób nie wyliczał. Czy to było dużo? Zdaniem wielu, nie tylko Victorii, zapewne tak. Jednocześnie – czym był czas? Umykał tak szybko, gdy go brakowało i dłużył się w chwilach, których najbardziej nie chcieliśmy przeżywać. Więc Flint próbował spoglądać na to inaczej – z perspektywy kogoś, kto zamiast wyliczać dni, próbował wyłapywać nastroje pchające ludzi do takich decyzji.

– Nie masz czasami ochoty – przerwał na moment, przesuwając na nią spojrzenie srebrnych oczu, wcześnie wlepionych to w skrzatkę, to w kota, to w sufit – na to żeby od tego odpocząć? Rzucić to wszystko co tak przytłacza na tyle dni, ile bogowie dadzą i choć na chwilę zapomnieć? Tak bez mówienia sobie co wypada, a co nie... – Wciągnął rękę w jej stronę, chwytając jej dłoń. – Nie wiem, moja miłości, czy to nie zabrzmi zbyt szorstko, ale wydaje mi się, że tego właśnie chcieli ci ludzie i mogą to zrobić, bo w przeciwieństwie do ciebie mogą zamknąć oczy. Tylko ty nie możesz od tego uciec. Nawet gdybyś tam była, towarzyszyłby ci ten chłód... – Coś w nim mówiło, że być może chciałby, aby tam poszła. Żeby zapomniała razem z nimi. Jednocześnie nigdy nie był kimś, kto narzucał w jakiś sposób swoją wolę. Potrzeby i działania ludzi były rzeką. Na próżno zatrzymywało się jej bieg, bo woda zawsze odnajdzie drogę. Skłamałaby też mówiąc, że sposób w jaki płynęła w tym wszystkim Victoria nie był bliski jego sercu.


Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#20
04.05.2026, 13:16  ✶  

Czy nie miała czasami ochoty odpocząć? Zapomnieć o tym wszystkim co się wydarzyło? O swoich doświadczeniach, ale też tych, jakie przypadły jej w udziale wspomnień, jakie wydarła swojej babce; o emocjach i uczuciach, które przeżywała przez ostatnie pięć miesięcy, a próżno było w tym szukać radości – było mnóstwo niezrozumienia, smutku, samotności i malejącej pewności siebie. Był też jakiś miesiąc, podczas którego myślała, że zostały jej tylko 90 dni życia i że Samhain to będzie jej koniec. Nadal nie miała co do tego stuprocentowej pewności, ale chociaż starała się już o tym nie myśleć, bo inaczej zostałoby jej tylko się położyć i przestać robić cokolwiek, a przecież chciała żyć. Dużo zmieniło się w tym jej życiu, ona się zmieniła i być może nawet Dægberht zauważył te zmiany, dlatego zechciał jej dzisiaj przynieść eliksir, który miał koić duszę.

– Próbowałam – faktycznie próbowała, stąd krótki, lipcowy wyjazd na Sycylię, ale wcale nie udało jej się odciąć. Ciepło Włoch nie było w stanie jej ogrzać, ciągle czuła zimno, a gdy siedziała na plaży i patrzyła w wodę, miała wrażenie, że coś się w niej poruszyło, coś od czego chciała uciec. I chociaż ten weekend za granicą był miły, to czy odpoczęła od siebie, swojego życia i tych emocji? Nie. I jednocześnie, gdy od egipskiej nekromantki dowiedziała się skąd być może to zimno – wiedziała, że głupotą byłoby się go pozbywać. Nie chciała się pozbywać.

Nie uciekła przed dotykiem Dægberhta, nawet uśmiechnęła się do niego lekko, puszczając mimo uszu to, w jaki sposób się do niej zwrócił, przyjaźnili się przecież i Victoria była ślepa na to, że Flint czuł do niej znacznie więcej.

– Na pewno chcą zapomnieć, ale czy to w ogóle możliwe? – zapomnieć w takim momencie o całym świecie… I czy to nie jest zbyt samolubne?


@Dægberht Flint
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dægberht Flint (3803), Victoria Lestrange (4660)


Strony (4): « Wstecz 1 2 3 4 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa