• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Lake District [17.10.1972, Grasmere] Czarny posłaniec

[17.10.1972, Grasmere] Czarny posłaniec
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#1
02.05.2026, 19:23  ✶  
17.10.1972, wczesny wieczór //

Jajo leżało w żarze dobrą dobę. Dobę, podczas której działo się naprawdę sporo dziwnych rzeczy – zwłaszcza popołudniu po spotkaniu poltergeista i zamieszaniu w Domu Mody. Zastanawiała się co teraz, czy w ogóle będzie do czego wracać, co budować, czy zupełnie nie… Ale teraz musiała już odrzucić te wszystkie niepotrzebne myśli i wątpliwości na bok, bo ktoś wymagał pełni jej uwagi.

Podwinęła rękawy i klęcząc na podłodze swojego salonu, wsadziła obie dłonie prosto w ogień kominka, który podtrzymywany był pilnie przez nią i skrzatkę od wczoraj. Chwyciła jajo i zaraz przełożyła go do garnka, by mogło wytracić swoją temperaturę. Już teraz widziała na jego węglowej powierzchni drobne pęknięcia, z których zaczęło się sączyć światło. Zaraz uniosła garnuszek i położyła go na stole, a sama rozsiadła się na kanapie i zajęła książką, ale prawdę powiedziawszy, to nie do końca umiała się skupić. Co chwila zerkała do garnuszka, jakby to miało przyspieszyć cały proces.

Pęknięć przybywało, a w końcu usłyszała odgłos jakby… stukania, łamania? Coś poruszało się wewnątrz jaja i choć kusiło mu pomóc, to było dla Victorii oczywiste, że pewnych rzeczy przyspieszyć nie można… Czekała więc – teraz już nawet nie udawała, że czyta i po prostu odłożyła książkę, ramiona oparłszy na stole i patrzyła.

Maleńki dziobek w końcu przebił się przez skorupkę, a z ust Victorii wydobyło się ciche westchnięcie zachwytu. Jeszcze kilka ruchów i góra skorupki całkiem się obsypała i oczom kobiety ukazał się maluszek, nieopierzony, nieporadny pisklak. Uśmiechnęła się mimowolnie – bo oto na jej oczach narodziła się bardzo szczególna sowa, o którą trzeba było teraz zadbać, bo nie miała swojej sowy-matki, która go odchowa.

Victoria wychowywała już dwa koty (z czego jeden nadal był kociakiem), wierzyła więc, że i z sową sobie poradzi. Musiała się tylko upewnić, że koty nie zrobią pisklakowi krzywdy.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Victoria Lestrange (300)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa