• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 10 Dalej »
jesień, 17 września 1972, kamienica Victorii Lestrange

jesień, 17 września 1972, kamienica Victorii Lestrange
oceanic feeling
I have always loved foolishly --
like oceans love the moon:
with a pull too strong to soothe,
with tides that bruise.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
bezpieśny
zawód
wagabunda
Niesamowicie piękny człowiek. 179 centymetrów wzrostu; długie, lekko falujące się, brązowe włosy. Srebrzyca. Czasami jego oczy w świetle mogą wydawać się złote. Sporadycznie kilkudniowy zarost. Kilka blizn, które zdobył na morzu, większość zakryta runicznymi tatuażami zamkniętymi w kołach. Nie używa żadnych perfum – czuć od niego pot, morze, alkohol i las.

Dægberht Flint
#21
05.05.2026, 20:33  ✶  
Przesunął palcami po zimnej skórze Victorii i milczał przez moment, pozostając w głębokim zamyśleniu. Nie był pewien, czy można było się do tego przyzwyczaić. Trupi chłód – jakże mu to było obce. Właściwie, to kiedy się nad tym zastanowił, w pewnym sensie stała się czymś, co niegdyś poprzysiągł zabierać na drugą stronę. Dægberht nie pytał się duchów o to, jakiego losu pragnęły – po prostu usuwał je w imieniu Matki. Czy... Victoria była jeszcze żywa? Czy kiedyś przyjdzie mu pomyśleć o niej jako o pozostałości, którą należało uprzątnąć? Tak naprawdę nie było wiadomo, czy to ognisko jej zwyczajnie nie zabiło.

– Niektórzy potrzebują do tego jednego kieliszka, inni kilku – powiedział, nieco rozbawionym tonem, nie pasującym do ponurych myśli, ale zdecydowanie uzupełniającym wyobrażenie, jakie jawiło się w głowie po tym co powiedział. – Nie uwierzysz o jakich rzeczach da się zapomnieć po którymś z kolei kieliszku rumu. Takie wspomnienia wydają się później surrealne, ale... Czasami ludzie tego potrzebują, żeby nie oszaleć. Na samym dnie to o czym się marzy to choćby odrobina normalności.


Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#22
05.05.2026, 22:54  ✶  

Gdyby wypowiedział swoje myśli na głos, to Victoria nie byłaby zupełnie tym zdziwiona. Przecież z początku sama zastanawiała się, czy jest jakimś nowym, dopiero co klasyfikowanym rodzajem żywego trupa. Czy rzeczy, jakie czasami jej się przypominają, mają coś wspólnego z jej przeszłym życiem, czy to nadal ona, czy traci rozum… Nie było to chyba nic, o czym już chociaż raz nie pomyślała i badała to od tak długiego czasu… Dla kogoś takiego jak ona, dla kogo czystość, klarowność umysłu była sprawą nadrzędną, kto poświęcił tak dużo czasu na doskonalenie umiejętności ochrony tegoż umysłu, była to prawdziwa tragedia – nie wiedzieć, czy to nadal ona, czy może już wcale nie.

– Chyba bym oszalała, jakbym miała o czymś nie pamiętać – odparła, nieświadoma tych ponurych myśli Dægberhta, nadal się uśmiechając. Tak, to nadal była ta sama Victoria, która musiała mieć kontrolę. Nad sobą. Nie zabrała swojej ręki, chociaż wiedziała, że jej dotyk jest bardziej niż nieprzyjemny, a ciepło dłoni Flinta nie było w stanie jej ogrzać. Nic nie było. – Mogę się trochę napić, ale tak całkiem stracić kontrolę… – nawet ją to lekko wzdrygnęło, bo nie było rzeczy, której bałaby się bardziej. – Ciebie to nie przeraża? Niepamięć?

oceanic feeling
I have always loved foolishly --
like oceans love the moon:
with a pull too strong to soothe,
with tides that bruise.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
bezpieśny
zawód
wagabunda
Niesamowicie piękny człowiek. 179 centymetrów wzrostu; długie, lekko falujące się, brązowe włosy. Srebrzyca. Czasami jego oczy w świetle mogą wydawać się złote. Sporadycznie kilkudniowy zarost. Kilka blizn, które zdobył na morzu, większość zakryta runicznymi tatuażami zamkniętymi w kołach. Nie używa żadnych perfum – czuć od niego pot, morze, alkohol i las.

Dægberht Flint
#23
06.05.2026, 06:03  ✶  
On nie wydawał się być tym zimnem szczególnie wzruszony. Był – na poziomie myśli i emocji wiążących go z tym, czy była żywa czy martwa – bo to właśnie czyniło go i egzorcystą i poetą. Zupełnie nie był na poziomie cielesnym. Chłód go nie odpychał ani nie przerażał. Nie trzymał jej za tę dłoń w nieskończoność głównie dlatego, że to byłoby dziwne i niewygodne dla niej. Pocałował więc wierzch bladej skóry i puścił ją, przybierając znów wygodną dla siebie pozycję bycia rozlanym na oparciu razem z przysypiającym kotem.

– Pamiętasz swoje pierwsze słowa? Pierwsze kroki? Wszystkie plotki, jakie opowiadała ci twoja koleżanka z ławki, a tobie wydawało się wtedy, że to najważniejsza rzecz na świecie? Pamiętasz wszystkie dziewczyny kręcące się wokół Laurenta? I wszystkie kierunki moich wypraw. Kiedy głowa pamięta wszystko, jest chora. Leczą to w Lecznicy Dusz. Tak naprawdę nie możesz wiedzieć, czy twoje wspomnienia są prawdziwe. Część rzeczy przyjął pergamin, na którym zapisałem wiersze, część uwieczniono na obrazach czy zdjęciach, ale prawdę mówiąc... Nigdy nie będziemy wiedzieć, czy nie okłamaliśmy samych siebie. – Zmrużył oczy. – Wydaje mi się, że człowiek jest najzdrowszy żyjąc teraźniejszością, a odpływanie wszystkiego innego w czerń to część naszego człowieczeństwa.

Utrata siostry odcisnęła na nim swoje piętno i wyraźnie to skrzywdziła, ale gdyby miał żyć tym faktem, już dawno by się zabił.


Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#24
09.05.2026, 21:08  ✶  

Uśmiechnęła się leciutko po tym, jak Dægberht ucałował wierzch jej dłoni, po czym, gdy już ją puścił, zabrała ją do siebie.

– Nie, oczywiście, że nie pamiętam dosłownie wszystkiego, ale całe życie składa się z pasujących do siebie wspomnień. Jasne, że nie pamiętam każdego dnia, na pewno nie na zawołanie, pamiętam urywki z tego, jak byłam dzieckiem, jak się tak nad tym głębiej zastanowię. Przypomnę sobie sytuację z późniejszego etapu w życiu, jeśli dasz mi chwilę, może nie co do słowa, ale chociaż jakieś obrazy. Ale mieć taką dziurę… Nie móc sobie za nic przypomnieć gdzie byłam, po co gdzieś szłam, z kim rozmawiałam… To mnie przeraża, Berht – tak jak przerażały ją rzeczy, które sobie przypominała po Beltane. Kłótnie, których nie potrafiła umieścić w czasoprzestrzeni, mężczyznę zwanego Edwinem, potrzebę pójścia na Nokturn, a gdy już się tam znalazła, to nie wiedziała, gdzie jest… Wtedy jeszcze nie wiedziała, co dokładnie się z nią działo, ale już na tym etapie zaczęła spisywać to na papier, bo bała się, że za chwilę znowu wszystko zapomni… Niewiele ludzi wiedziało o tym, co przeżywała  i jak bardzo przestała w pewnym momencie ufać własnej głowie, nie mówiąc już o tym, jak bardzo oklumencja potrafiła być w ostatnich miesiącach bezużyteczna.

oceanic feeling
I have always loved foolishly --
like oceans love the moon:
with a pull too strong to soothe,
with tides that bruise.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
bezpieśny
zawód
wagabunda
Niesamowicie piękny człowiek. 179 centymetrów wzrostu; długie, lekko falujące się, brązowe włosy. Srebrzyca. Czasami jego oczy w świetle mogą wydawać się złote. Sporadycznie kilkudniowy zarost. Kilka blizn, które zdobył na morzu, większość zakryta runicznymi tatuażami zamkniętymi w kołach. Nie używa żadnych perfum – czuć od niego pot, morze, alkohol i las.

Dægberht Flint
#25
13.05.2026, 20:06  ✶  
– Możesz się też na tym nie skupiać. Możesz myśleć o swoim kocie, który zasypia mi teraz na kolanach – to mówiąc przesunął palcami po sierści na jego karku – na tym, że tu jesteśmy, rozmawiamy, trwamy. Nie potrzebujesz tych wspomnień, żeby być sobą, a kiedy się od nich odetniesz, twoje ciało się rozluźni.

Wlepiał w nią spojrzenie tych swoich srebrnych tęczówek, uśmiechając się ciepło. Dægberht z pewnością nie należał do osób głęboko wykształconych. Tych, które pozjadały wszystkie rozumy świata i mogły rzucać trafnymi anegdotkami z rękawa. Był jednak, ponad wszystko inne, żeglarzem i – co było w tym kontekście bardzo ważne – był żeglarzem samotnym. Kiedy sam sobie wytyczałeś ścieżkę, często czekały na ciebie miesiące, w których wspomnienia pozostawały jedynym łącznikiem z własnym człowieczeństwem.

– To panowanie nad własnym umysłem czyni go silnym – powiedział, z pełnym przekonaniem, chociaż poboczny obserwator zaśmiałby się pewnie, bo przecież nie tylko umysł Victorii rozkruszył się na drobne kawałki. – Lecz gdyby panowanie nad nim oznaczało trzymanie się wszystkiego, co próbuje z niego ulecieć, musielibyśmy pamiętać wszystkie nasze najgorsze chwile, a to... Nie wiem czy ktokolwiek byłby w stanie to udźwignąć. To emocje do przelania na papier raz, zanim rozmyje je czas – i dzięki bogom, Victorio.


Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#26
16.05.2026, 15:15  ✶  

– Nie skupiam. Po prostu… Nie wyobrażam sobie, że miałabym tak po prostu zapomnieć o rzeczach. To nie znaczy, że ciągle o wszystkim myślę, ale jak chce, to mogę sobie przypomnieć. Przeraża mnie brak wyboru, wiesz? Że któregoś razu siądę i nie będę mogła sobie przypomnieć, jaki był wczoraj dzień. Co robiłam. Z kim się widziałam, a potem… – a potem jak ma na imię. Jak nazywają się ludzie, których miała w sercu. Gdzie ich poznała, jak długo się znali i ile dla niej znaczyli. Może to i była skrajność, ale dla Victorii każda doza wiedzy, że panuje nad sytuacją, nad sobą, była ważna. Zmarszczyła przy tym brwi, ale zaraz szybko się rozpogodziła, patrząc teraz nie w srebrne oczy Flinta, a na swojego kota na jego kolanach. Kicia ewidentnie potrzebowała ciepła, którego jej ciało nie było w stanie generować. Może… Może powinna jednak regularnie brać eliksiry rozgrzewające? Żeby chociaż dla otoczenia nie być tą trupią skorupą.

– Wciąż jest podatny… Może mniej niż taki nietrenowany, ale nadal – mruknęła pod nosem. – Nie wiem, Berht. Po prostu to nie w moim stylu urżnąć się aż do odcięcia i zapomnienia – jak miałaby potem spojrzeć sobie w twarz, gdyby zrobiła coś naprawdę, naprawdę koncertowo spierdolonego? Pewnie się bała czegoś, co by i tak nie miało miejsca, ale co, gdyby ktoś jej później coś wmówił? Oskarżył o coś, bo i tak by nie pamiętała? Nie.

oceanic feeling
I have always loved foolishly --
like oceans love the moon:
with a pull too strong to soothe,
with tides that bruise.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
bezpieśny
zawód
wagabunda
Niesamowicie piękny człowiek. 179 centymetrów wzrostu; długie, lekko falujące się, brązowe włosy. Srebrzyca. Czasami jego oczy w świetle mogą wydawać się złote. Sporadycznie kilkudniowy zarost. Kilka blizn, które zdobył na morzu, większość zakryta runicznymi tatuażami zamkniętymi w kołach. Nie używa żadnych perfum – czuć od niego pot, morze, alkohol i las.

Dægberht Flint
#27
17.05.2026, 19:50  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.05.2026, 19:50 przez Dægberht Flint.)  
Nieprzyjemnie słuchało się o cierpieniu, z którym nie mogło się nic zrobić. Siedział tu, słuchał o jej obawach, o lękach, o koszmarze zakrzywiającym w pewien sposób jej percepcję i zrozumienie innych – i cóż miał z tym począć? W takich chwilach przypominał sobie, dlaczego tak bardzo lubił odpływać i trzymać się od tych wszystkich emocji z daleka.

Mógł być charyzmatyczny jak diabli, przegadywać każdego ducha jakiego napotkał, ale... chyba z tego brała się siła do pisania wierszy, że pewnych rzeczy zwyczajnie udźwignąć nie potrafił. Smutnych oczu ukochanej, od których drżało mu serce, więc uciekał własnym spojrzeniem na kota i żadne z nich już nie patrzyło na siebie nawzajem.

– Więc wiesz czemu to w ich stylu – zauważył. – Wiedzą, że ktoś w tym biurze jednak siedzi.

Milczał dłuższy moment, ale było od razu widać, że zbiera się do jakiejś głębszej myśli.

– Naszą naturą jest zapominać. Zmieniać wspomnienia filtrując je przez emocje. Naszą naturą jest śmiertelność – wymieniał, niezbyt optymistycznie jak na to co przed chwilą powiedziała, ale widział w tym głębszy sens. – Niezależnie od pragnień o zachowaniu swojego człowieczeństwa, naszym przeznaczeniem jest krok za krokiem, rok za rokiem, wracać do cyklu. Jestem jednak żywym dowodem tego, że papier może pewne myśli unieśmiertelnić. – Przygryzł wargę. – Czytałem twój artykuł w Proroku. A może raczej... artykuł o tobie. Może powinnaś iść o krok dalej i napisać książkę?

Nie miał jeszcze odwagi zasugerować siebie jako jej autora.


Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#28
20.05.2026, 18:59  ✶  

– Nie zawsze tak było. Był czas, kiedy to inni musieli pracować, gdy ja siedziałam w domu – odparła, przypominając sobie moment, kiedy nie była w stanie wykonywać swojej pracy. Po Beltane. Albo po ataku we śnie, po którym nadal nosiła blizny, choć dość zręcznie ukrywane pod długimi rękawami i materiałem, który nie odsłaniał pleców. W wywiadzie, jakiego udzieliła, nie mówiła o niekończącym się bólu. Nie mówiła o tym, że czuła się, jakby rozrywano ją na kawałeczki, potem sklejano i rozrywano znowu, i tak w kółko. Prawdę mówiąc, bardzo okroiła to, co się tamtego dnia wydarzyło, ale było to na swój sposób wystarczające, by zwrócić na siebie uwagę i jednocześnie zaspokoić pewną dozę ciekawości.

W końcu do Limbo wstęp mieli tylko umarli.

– Tak, i jednocześnie… Kiedy następuje koniec, te wspomnienia do nas wracają – wymruczała, sięgając znowu po swoją filiżankę, zapatrzona w jasnobrązowy płyn, pogrążona w swoich wspomnieniach z tamtego szalonego dnia. Tak, to było czyste wariactwo, a jednak Victoria miała to w głowie poukładane, być może właśnie za sprawą swojego notatnika, w który przelewała swoje myśli i wspomnienia, a może przez to, jak długo to wałkowała. – Czytałeś? – Victoria ponownie uniosła spojrzenie na Dægberhta i uśmiechnęła się lekko. – Pan Lockhart był tak miły i nie przekręcił moich słów, to dość dokładny artykuł. To znaczy dokładny na tyle, na ile zechciałam się podzielić swoimi przeżyciami – miała nadzieję, że dla przyjaciela było jasne, że nie powiedziała tam wszystkiego. – Książkę? Nie wiem czy umiałabym ładnie ubrać w słowa to, czym to wszystko dokładnie było – bo czy można było pięknie mówić o umieraniu?

oceanic feeling
I have always loved foolishly --
like oceans love the moon:
with a pull too strong to soothe,
with tides that bruise.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
bezpieśny
zawód
wagabunda
Niesamowicie piękny człowiek. 179 centymetrów wzrostu; długie, lekko falujące się, brązowe włosy. Srebrzyca. Czasami jego oczy w świetle mogą wydawać się złote. Sporadycznie kilkudniowy zarost. Kilka blizn, które zdobył na morzu, większość zakryta runicznymi tatuażami zamkniętymi w kołach. Nie używa żadnych perfum – czuć od niego pot, morze, alkohol i las.

Dægberht Flint
#29
22.05.2026, 21:30  ✶  
Flint wzruszył ramionami, ale nie w sposób sugerujący jego obojętność, tylko w ten sposób, którym sygnalizował, że to co opisywano zapisano w naturze. Było to, przynajmniej w jego opinii, wpisane w naturę relacji międzyludzkich, żeby się uzupełniać. Nie skomentował tego werbalnie, bo płynął z nurtem rozmowy, a ta wyraźnie zmieniła temat i kierunek.

– Brzmi jak klamra, której potrzebujesz – przyznał, wydychając przy tym odrobinę powietrza. Najwyraźniej nawet dla osób religijnych, idących przed siebie w zgodzie z nieskończonością wielkiego cyklu, śmierć nie była czymś prostym. Była przecież, a Flintowi nie do końca to pasowało, jednoznacznym końcem jakiejś wersji nas samych. Świadomość kierująca tym ciałem zrodziła się tylko po to, aby zniknąć i nie zaistnieć już nigdy więcej – a on jako wysłannik tej myśli działał, aby domykać porzucone przez system wszechświata wątki. Wyraźnie nie zamierzał zagłębiać się również w ten wątek, bo nie dał jej czasu na odpowiedź. Pokiwał głową na pytanie czy czytał. – Jeden z pierwszych artykułów, które nadrobiłem po powrocie. – No i tak, książkę. Kiedy to mówiła, też pokiwał głową. – Nie musisz pisać tych rzeczy sama. Możesz je komuś przekazać, lub umieścić w myślodsiewni. A jak o tym myślę… najlepiej czyta się chyba te książki, które składa się z wymiany listów. – Pewnie dlatego niektórzy zwykli palić je w kominku krótko po otrzymaniu.


Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#30
27.05.2026, 23:27  ✶  

– Nie wiem czy to klamra, Berht. Prawda jest taka, że nadal tego wszystkiego do końca nie rozumiem – nie w pełni przynajmniej, bo przez te miesiące zdołała jakoś sobie to wszystko poukładać i przynajmniej częściowo dojść do jakichś wniosków, lecz nie bez pomocy książek i rozmów z różnymi specjalistami, z czego żaden nie był w stu procentach przekonany co dokładnie się wydarzyło. – I… Wiesz. Nie przeczytasz tego nigdzie, ale to ja jestem powodem, dla którego w ogóle dostaliśmy się do Limbo i do teraz nie do końca wiem co dokładnie się wydarzyło i dlaczego – dlaczego tylko ona widziała w ogniu jakiś dziwny obraz. Dlaczego tylko ona poczuła, że musi pomóc kobiecie, która stała oko w oko z Voldemortem i Śmierciożercami. Dlaczego tylko ona poczuła, jak się do nich dostać. Czuła się winna, chociaż tylko częściowo. Częściowo, bo w głębi serca wiedziała, że to, że się tam znaleźli, w jakiś sposób pokrzyżowało plany Voldemorta. Ale przez nią trójka innych funkcjonariuszy do dzisiaj zmagała się z konsekwencjami tej wycieczki. Tak jak wiedziała, że przez to, co z Limbo zabrali, Anglię prawdopodobnie nawiedzały anomalie – i jednocześnie wiedziała, że rezygnacja z tego, była głupotą. Głupotą, bo nie tylko oni coś zabrali, Śmierciożercy też tam byli, a oni z energią Limbo z pewnością dobrowolnie się nie rozstaną. – Ale nie wydaje mi się, żeby ludzie powinni o tym wiedzieć. Bo co, jeśli ktoś jeszcze będzie się próbował dostać do Limbo… Skutek może być opłakany. Atreus nieomal zginął przez to wszystko – i gdyby Isobell go nie wyciągnęła (a Victoria rozumiała, że musiało w jakiś sposób chodzić o jego duszę, energię), to byłby już martwy. – To jedno z najbardziej surrealnych doświadczeń mojego życia – dodała, zastanawiając się nad sugestią Dægberhta. – Może to nie jest zły pomysł… Ale czy nie jest trochę za szybko na taką książkę? – czy ona była na to gotowa przede wszystkim…

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dægberht Flint (3803), Victoria Lestrange (4660)


Strony (4): « Wstecz 1 2 3 4 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa