• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 17 Dalej »
[15.07.1971] Rybny bar na wybrzeżu

[15.07.1971] Rybny bar na wybrzeżu
malfoy z temu
You've got so much to do
And only so many hours in a day
wiek
20
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Fotograf
1,85 m wzrostu, włosy [s]wcale nietlenione[/s] jasne, kręcone, zawsze w lekkim chaosie; błękitne oczy. Ubrany zazwyczaj w koszulę i dżinsy, często nosi krawat, skórzaną kurtkę i aparat fotograficzny zawieszony na pasku na szyi.

Henry Lockhart
#1
04.04.2026, 11:19  ✶  
Został z niczym.

Nie była to żadna przesada, żaden lament chłopca, który stracił zbyt wiele w zbyt młodym wieku. Naprawdę nie miał nic.

Przegrał proces przed Wizengamotem. Jego rodzina, niejacy Lockhartowie z Little Hangleton, zabrali niemal wszystko, co zostało mu po dziadkach. Dom zamierzali sprzedać, jakby nie stanowił dla Henry'ego najważniejszego miejsca na świecie. Zostawili mu księgozbiór, rzeczywiście. Ale to oni mieli wsparcie prawników. To oni przed Wizengamotem wskazali, że dom im się najzwyczajniej należy. Pieniądze z jego sprzedaży miały iść na ich synka, Gilderoya. Co prawda jeden sędzia podszedł do Henry'ego po rozprawie, powiedział, żeby odwołać się od wyroku i zawalczyć o większy spadek. Problem tkwił w tym, że chłopiec nie miał siły walczyć. Wiedział, że prawnicy tamtej części rodziny zmiażdżą go z łatwością. A na podstawie papieru, który właśnie ściskał w ręku... mieli ku temu podstawy.

Ostatnią godzinę przesiedział na ławce na wybrzeżu. Gapił się w list z wynikami OWUTEM-ów. Wiedział, że miało być źle. Jednak nie sądził, że aż tak. Przed oczami miał tylko zakreślone na czerwono oceny T z aż czterech przedmiotów. Czterech. Był beztalenciem aż w tylu dziedzinach. Zawiódł swoich dziadków. Swoich rodziców. Zaprzepaścił jakiekolwiek szanse na spełnienie marzeń. Co mu w tym wypadku pozostało?

Pamiętał, co powiedział mu dziadek przed śmiercią. "Jeśli będziesz potrzebował pomocy, poproś o nią Juliana Bletchleya". Henry nie wiedział, z jakiej racji miałby przychodzić z tym do ojca Hestii. Podejrzewał, że dziadek wypowiedział te słowa w malignie, bez większej świadomości.

Nie miał gdzie przenocować. Był już wieczór, a on błąkał się po nabrzeżu. W jego dawnym domu przebywała akurat jego nieszczęsna rodzina, która nie chciała go obok siebie. Podobno zatruwał domową atmosferę swoim smutkiem.

Zatrzymał się przed budką z jedzeniem. Doleciał do niego słodkawy, ciepły zapach smażonej ryby i frytek. Burczenie w brzuchu przypomniało mu, że cały dzień nic nie jadł. Nie myślał o tym i nie chciał myśleć. Jedzenie kosztowało, a on musiał oszczędzać. Zostało mu za mało pieniędzy, by sobie folgować. A jednak... zapach kusił. Może gdyby kupił sobie najtańszą potrawę z menu...

Przeszedł za drewnianymi stolikami pod budkę. Za ladą stała dziewczyna, chyba starsza od niego. Wyglądała zupełnie zwyczajnie, Henry nie znał jej. Nie wiedział, kim była. A jednak, gdy tylko jego spojrzenie napotkało jej wzrok... łzy napłynęły mu do oczu. Był tak piekielnie, potwornie sam. Zapragnął, by ta obca dziewczyna otoczyła go ramionami, powiedziała, że wszystko będzie w porządku. Że nie został na tym świecie bez nikogo, choć mogłoby się tak wydawać.

Chciał coś powiedzieć. Coś zamówić, ale głos zamarł mu w gardle. A więc stał przez tę chwilę jak jakiś dziwak. Opuścił wzrok na ladę.


Złoty chłopiec
Przymruż złociste światełka,
Ukryj się pod matki rąbek,
Nim cię zgubi śronu ząbek
Lub chłodnej rosy perełka.
Pani Jeziora
the homosexual urge to disappear at sea
wiek
22
sława
—
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
przedszkolanka & barmanka
165 cm / brązowe włosy / zielono-niebieskie oczy

Brynja Nordgersim
#2
11.04.2026, 21:52  ✶  
„W zestawie nie będzie taniej?” usłyszała chyba z dziesięć razy, może więcej. Zgodnie z odgórnym  zaleceniem szefostwa, za każdym razem burczała podobnie:
— Nie. To nie targ.
Po południu ruch trochę przycichł.

Gdyby ktoś kiedyś powiedział jej, że największym wyzwaniem w pracy kelnerki nie będą przypalone frytki, liczenie pieniędzy pod koniec zmiany ani klienci pytający po raz dziesiąty, czy „ryba jest świeża”, tylko… ludzie, którzy patrzyli na nią tak, jakby była ostatnią deską ratunku, pewnie by go wyśmiała.
To była przecież tylko rybna knajpa. Jednakże czasem trafiał się ktoś, kto psuł cały ten prosty układ.

Kiedy ktoś stanął przy ladzie, rzuciła wyuczone:
— Co podać? — sięgnęła po kartkę z menu i stuknęła w jedno miejsce paznokciem, nawet nie patrząc za zainteresowanego. — Tu są zestawy.
Ten ktoś, kto odważył jej się zaburzyć jej spokojny dzień, żądać od niej świadczenia pracy, sprawił, że selkie uniosła głowę. Morskie oczęta spoczęły na chłopaku. Wyglądał jakby każdy krok kosztował go więcej niż powinien. Coś ją ukłuło.
— Dorsz w zestawie wychodzi taniej — powiedziała. A niech to szlag.


Destiny can't be earned or returned
I feel when I question, my skin starts to burn
Why does my skin start to burn?
Love was the law and religion was taught, I'm not bought
Feel when we argue, our skin starts to rot
malfoy z temu
You've got so much to do
And only so many hours in a day
wiek
20
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Fotograf
1,85 m wzrostu, włosy [s]wcale nietlenione[/s] jasne, kręcone, zawsze w lekkim chaosie; błękitne oczy. Ubrany zazwyczaj w koszulę i dżinsy, często nosi krawat, skórzaną kurtkę i aparat fotograficzny zawieszony na pasku na szyi.

Henry Lockhart
#3
23.04.2026, 11:00  ✶  
Z początku skulił się lekko, gdy w spojrzeniu dziewczyny ujrzał zniecierpliwienie kolejnym klientem w zapewne długi dzień pracy. Henry poczuł potrzebę przeproszenia jej za to, że w ogóle się pojawił. Właściwie po co podchodził do tej budki z rybą? Wiedział, że nawet na zestaw nie będzie go stać. Miał w kieszeni jedynie garść monet. Położył ją więc na ladzie.

— Czy... czy tyle starczy? — zapytał cicho. Jego usta lekko drżały, gdy wypowiadał te słowa, a głos brzmiał ni to chrypliwie, ni jękliwie. Tego dnia mało mówił. Nie wiedział, jakimi słowami mógłby opisać swoją sytuację. Tragedia? Beznadzieja? To wszystko brzmiało jakoś patetycznie i literacko, a więc sztucznie. Do życia pasowałoby coś o wiele bardziej gorzkiego, a nie uwzniaślającego. Nie było chyba takich słów. Cierpienie zawsze miało w sobie coś szlachetnego. A Henry nie czuł się szlachetnie, lecz podle. — Może nie być to zestaw. Wezmę cokolwiek.

Żałosny. To słowo pasowało najlepiej. Czuł się żałośnie i taki właśnie był. Znowu spojrzał na list trzymany w ręku. Jak można było pożegnać się z marzeniami? Jakie sformułowanie byłoby odpowiednie? Co mówić, gdy w stosunkowo krótkim czasie traciło się wszystko? Gdy spadało się ze społecznej drabiny na samo dno?


Złoty chłopiec
Przymruż złociste światełka,
Ukryj się pod matki rąbek,
Nim cię zgubi śronu ząbek
Lub chłodnej rosy perełka.
Pani Jeziora
the homosexual urge to disappear at sea
wiek
22
sława
—
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
przedszkolanka & barmanka
165 cm / brązowe włosy / zielono-niebieskie oczy

Brynja Nordgersim
#4
29.04.2026, 22:12  ✶  
Brynja rzadko kiedy miała burczeć w przyszłości na Henia, ale było ich to dopiero pierwszy spotkanie, a zmęczona dwunastogodzinną zmianą w pracy w usługach i niewdzięcznymi klientami, burczała na wszystkich. Burczała więc i na bogu ducha winnego chłopaka.

Ciekawe czy mu też się tak nie układa w życiu, jak mi, pomyślała, jakiś dziwny. Ci mugolscy chłopcy.

Złapała za monety, które jej podał, nawet ich nie licząc, i wrzuciła je do kasetki z głuchym stuknięciem.
— Starczy — rzuciła, pochyliła się nad kartką oraz zapisała zamówienie szybkim ruchem. Młoda czarownica prześwidrowała raz jeszcze chłopaka morskimi oczętami. Przypominał jej zbitego psa, który spodziewał się, że zaraz ktoś miał przegonić. Serce znowu ją zakuło.

No cóż, ona nie miała tego w planach robić, bo nic by na tym nie zyskała, a Skandynawowie wierzyli, że na poprawę złego humoru najlepiej robił ludziom ciepły posiłek.

Selkie odwróciła wzrok pierwsza celem skupienia się na pracy. Sięgnęła po patelnię. Tłuszcz był już rozgrzany, więc gdy wrzuciła kawałek dorsza, syk rozlał wokół nich. Następnie opuściła koszyk z frytkami. Wrzuciła tyle, że cienkie paski ziemniaków na moment zblokowały się o siebie zanim rozdzielił je wrzący tłuszcz. Złote końcówki zaczęły szybko ciemnieć oraz nabierać koloru.
— Co do picia? — zapytała w między czasie. Kiedy ryba zaczęła nabierać odpowiedniego koloru, wyłowiła ją ostrożnie metalową łyżką. Ciepłe ciasto było już chrupiące i spękane na krawędziach. Odłożyła ją na papier, który natychmiast nasiąkł tłuszczem. Frytki wyciągnęła chwilę później. Było ich zdecydowanie za dużo jak na jedną porcję.


Destiny can't be earned or returned
I feel when I question, my skin starts to burn
Why does my skin start to burn?
Love was the law and religion was taught, I'm not bought
Feel when we argue, our skin starts to rot
malfoy z temu
You've got so much to do
And only so many hours in a day
wiek
20
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Fotograf
1,85 m wzrostu, włosy [s]wcale nietlenione[/s] jasne, kręcone, zawsze w lekkim chaosie; błękitne oczy. Ubrany zazwyczaj w koszulę i dżinsy, często nosi krawat, skórzaną kurtkę i aparat fotograficzny zawieszony na pasku na szyi.

Henry Lockhart
#5
04.05.2026, 15:02  ✶  
Wydało mu się przez chwilę, że sprzedawczyni się nad nim litowała. Normalnie by się zdenerwował. Zawsze starał się być samodzielny w stu procentach. Nie potrafił przyjmować pomocy. Teraz jednak nie umiał zdobyć się na złość. Szczególnie, gdy jego nozdrza wypełnił zapach. Jego wzrok spoczął na tym, co działo się za ladą. Kawałek dorsza skwierczał na oleju, wydzielając słodkawą, smakowitą woń. I te frytki... Henry wyobrażał je sobie jako doskonale słone, podane z nieboską ilością keczupu. Dziadkowie by go z pewnością ochrzanili za taki posiłek, bez surówki ani żadnych innych witamin. A jednak... dziadków już tu nie było.

— Dzięki — mruknął, wciąż przyglądając się jedzeniu, jak zahipnotyzowany. Odłożył na ladę list, nie zwracając uwagi na złamaną pieczęć. Kto by się przejmował w takim momencie łamaniem kodeksu tajności? A gdyby wzięli go do aresztu, może miałby gdzie mieszkać?

Czy on naprawdę rozważał popełnienie wykroczenia, by mieć miejsce do spania? Tak nisko już upadł?

— Cokolwiek w sumie. Choć, jakby była cola... — znów skierował wzrok na sprzedawczynię. Tym razem spojrzał na nią błagalnie, niczym skrzywdzony szczeniaczek. — Mogę kiedyś donieść zaległą zapłatę. Nie chcę, żebyś miała przeze mnie problemy. Po prostu muszę... jakoś to zebrać.

Może sam powinien zacząć sprzedawać smażone jedzenie? W końcu gotował całkiem nieźle i mógłby siedzieć za ladą całe dnie. Był na tyle zdesperowany, by dać się wyzyskać do cna jakiemuś drobnemu przedsiębiorcy oszukującemu przy rozliczeniach podatkowych.


Złoty chłopiec
Przymruż złociste światełka,
Ukryj się pod matki rąbek,
Nim cię zgubi śronu ząbek
Lub chłodnej rosy perełka.
Pani Jeziora
the homosexual urge to disappear at sea
wiek
22
sława
—
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
przedszkolanka & barmanka
165 cm / brązowe włosy / zielono-niebieskie oczy

Brynja Nordgersim
#6
09.05.2026, 12:08  ✶  
Odkąd selkie opuściła surowe rodzinne strony, nauczyła się, że świat nie podawał niczego na srebrnej tacy, a człowiek jeśli nie chciał zginąć z głodu, musiał nauczyć się radzić sobie sam.
— Spokój, niunia — odpowiedziała, sięgając po butelkę stojącą w lodówce pod ladą. Szkło stuknęło o blat tuż obok jego dłoni. Brynja prychnęła cicho pod nosem, kiedy usłyszała słowa o zaległej zapłacie. Czy ona naprawdę wyglądała na kogoś, kto prowadził księgi rachunkowe tej rozpadającej się budki z rybą? — Nie będę mieć problemów przez jedną colę. Szef unika skarbówki.
Odwróciła się z powrotem do jedzenia, ale już bez wcześniejszego burczenia pod nosem. Zawinęła dorsza i frytki w papier. Dorzuciła też więcej keczupu niż przewidywała porcja. Był to naprawdę tłusty posiłek.

W momencie, kiedy podsunęła talerz w jego stronę, jej spojrzenie przypadkiem spoczęło na pozostawionym na ladzie liście. Karmazynowe litery biły po oczach nawet z daleka.

Ach. To by tłumaczyło spojrzenie zbitego psa.

Brynja przeciągnęła się lekko i ziewnęła znużona późną godziną. Jeszcze jedna godzina dzieliła ją od zamknięcia budki oraz ciszy nocnego wybrzeża. Oparła dłonie o blat, a potem wsparła podbródek na wnętrzu dłoni. Zmrużyła morskie oczęta, zaczęła przyglądać się chłopakowi.
— Cztery Trollowe? Dalibóg, to jeszcze nie koniec świata.


Destiny can't be earned or returned
I feel when I question, my skin starts to burn
Why does my skin start to burn?
Love was the law and religion was taught, I'm not bought
Feel when we argue, our skin starts to rot
malfoy z temu
You've got so much to do
And only so many hours in a day
wiek
20
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Fotograf
1,85 m wzrostu, włosy [s]wcale nietlenione[/s] jasne, kręcone, zawsze w lekkim chaosie; błękitne oczy. Ubrany zazwyczaj w koszulę i dżinsy, często nosi krawat, skórzaną kurtkę i aparat fotograficzny zawieszony na pasku na szyi.

Henry Lockhart
#7
24.05.2026, 09:28  ✶  
Niunia. Tak by powiedziała do niego starsza siostra. Henry myślał sobie czasem, co by było, gdyby miał rodzeństwo. Może by nie został sam w tak trudnej chwili. Mógłby z kimś współpracować, wynająć razem mieszkanie. Przeżyć żałobę nie samotnie, lecz z czyjąś ręką na ramieniu. Ktoś by go przytulił. Powiedziałby, że wszystko się ułoży. Że życie się jeszcze przecież nie skończyło. Wiele osób miało oparcie w takich momentach. Henio czuł się natomiast, jakby balansował na cienkiej linie. Był tak blisko opadnięcia w mroczną toń, w której nie czekałby nikt, by go złapać.

Rozmyślania przerwał mu on. Posiłek tak tłusty, tak pożywny, tak pachnący, że chłopak nie potrafił się powstrzymać. Zaczął jeść, ledwo chwycił za plastikowy widelec.

– Dziękuję – wydusił bez poszanowania zasad, które mu wpoili dziadkowie. Przecież mówienie z pełną buzią było niegrzeczne. A jednak ich tu nie było. A on… czuł straszliwy głód. Być może jadł więc zbyt szybko, zbyt łapczywie. A jednak dorsz rozpływał  się mu w ustach, a frytki wydawały się tak doskonale słone…

Niemal więc zakrztusił się, gdy nieznajoma rozpoznała oceny na jego liście. Czyli była czarownicą… Co więc robiła, pracując tu, w mugolskiej budce z żarciem?

– Chciałem się dostać na staż w Proroku. Z takimi ocenami na bank mnie nie przyjmą – rzekł, zawieszając na chwilę frytkę nad papierem. – Zostałem sam. Zupełnie sam, bez nikogo. Mam tylko ten papier poświadczający, że jestem życiową porażką. Ostatnie pieniądze oddałem na tego dorsza, bo i na co innego? Tę noc pewnie spędzę na ławce, następną też. Aż mnie wygonią. – zacisnął powieki, by powstrzymać kolejne łzy. Co za głupi moment szczerości… Przecież ta dziewczyna na pewno nie chciała tego słuchać. – Moja rodzina… zabrała mi dom dziadków. Zabrali mi pieniądze po nich. Zostawili mnie bez grosza. Wszystko działo się przed Wizengamotem. Oni wynajęli prawnika, podobno z kancelarii Crouchów. I mnie oskubali, kompletnie. Nie umiałem nic im powiedzieć. Jeden sędzia powiedział mi, że mogę złożyć apelację. Nie wiem jednak, co i jak, i kiedy, i czy w ogóle warto to robić, skoro mogę znowu przegrać i popaść w długi.

Schował twarz w dłoniach pachnących frytkami. Za dużo gadał, nie powinien był w ogóle nic mówić tej zapracowanej kobiecie, bo nie stała tu, by rozwiązywać jego problemy życiowe. Budziła jednak jego zaufanie. Nie miał pojęcia, dlaczego. Może to słowo, to "niunia", sprawiło, że przez chwilę miał wrażenie, że rozmawiał ze starszą siostrą, a nie obcą osobą.


Złoty chłopiec
Przymruż złociste światełka,
Ukryj się pod matki rąbek,
Nim cię zgubi śronu ząbek
Lub chłodnej rosy perełka.
Pani Jeziora
the homosexual urge to disappear at sea
wiek
22
sława
—
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
przedszkolanka & barmanka
165 cm / brązowe włosy / zielono-niebieskie oczy

Brynja Nordgersim
#8
30.05.2026, 11:42  ✶  
Brynja nigdy nie musiała dźwigać wszystkiego samotnie. Starsza siostra stanowiła dla niej element nieodłączny, podobny materią do przypływów i odpływów oceanu. Jak zostały podzielone przez morze, góry i setki kilometrów dróg, tak selkie nie umiała uznać jej za… nieobecną. W związku z tym, Urd bywała istotą, która posiadała wszystkie cechy starszej siostry, nazbyt pewną własnych racji.

Jednocześnie miała również dar — po jednym jedynym słowie umiała rozpoznać, że coś w duszy młodszej foki nie było w porządku. Brynja nigdy wcześniej nie zastanawiała się, jak wielkie poczucie bezpieczeństwa dawała jej pewność, że Urd ją kochała.

Jeżeli jeden silniejszy podmuch mógł strącić człowieka w mroczne odmęty własnych myśli, a Henry miał zamiar tonąć wśród własnych rozważań, ktoś winien był być gotów, aby w każdej chwili rzucić się za nim w wodę. Dobrze, że Brynja umiała pływać. Na jego słowa podziękowania machnęła dłonią.
— Jesteś dziennikarzem? — spytała zainteresowana. — Czyś próbował choć raz? Oceny nic o tobie nie świadczą, papier wszystko przyjmie — dziewczyna zastanowiła się dłużej. Pewnie nie takich rad chciał słyszeć. — Mogą sobie kręcić nosem, ale Prorok to nie jedyna gazeta na tym świecie, serio. W sumie to wygląda jakbyś miał po prostu zajebiście chujowy rok.
Zaczęła rozważać, czy winna być człowiekiem, czy jedynie kolejną parą rąk do wydawania ryb w papierze. Wreszcie westchnęła ciężko, kiedy spojrzała ku wodzie za barierkami, ku plaży. Coś ją nieustannie wzywało, a żeby uciszyć tę tęsknotę, sięgnęła do kieszeni dżinsów po paczkę papierosów. Zawahała się nim uczyniła cokolwiek więcej.
— Ławka to beznadziejny pomysł. Nocą od morza ciągnie zimno — dokopała mu. — Wszelako jestem ja, a zatem technicznie nie jesteś zupełnie sam. Wizengamot i sprawy apelacyjne to nie moja para kaloszy — dodała uczciwie. — Co się tam właściwie wydarzyło?


Destiny can't be earned or returned
I feel when I question, my skin starts to burn
Why does my skin start to burn?
Love was the law and religion was taught, I'm not bought
Feel when we argue, our skin starts to rot
malfoy z temu
You've got so much to do
And only so many hours in a day
wiek
20
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Fotograf
1,85 m wzrostu, włosy [s]wcale nietlenione[/s] jasne, kręcone, zawsze w lekkim chaosie; błękitne oczy. Ubrany zazwyczaj w koszulę i dżinsy, często nosi krawat, skórzaną kurtkę i aparat fotograficzny zawieszony na pasku na szyi.

Henry Lockhart
#9
06.06.2026, 10:25  ✶  
Uśmiechnął się krzywo, nieszczerze. Wyglądało to groteskowo, bo w jego oczach wciąż szkliły się łzy.

– Nie jestem. I raczej nie będę – zastukał palcami w blat. – Papier przyjmie wszystko, ale wydawcy i redakcje niekoniecznie. Potrzebne jest doświadczenie, które trzeba jakoś nabyć, a jedynym kryterium, jak całe życie słyszałem, są oceny.

Zwykle młodzi wchodzili w dorosłe życie krok po kroku. Podobnie jak stopniowo wkraczało się do jeziora lub do morza, by jak najlżej przyjąć chłód wody. U Henryka było inaczej. Go wrzucono na głęboką wodę i właśnie się topił. Tonął w odmętach dorosłego świata pełnego sądów, papierów, wakatów. Hogwart nie przygotował go na taką ewentualność.

– Ten rok zostawił mnie bez niczego. Zupełnie – wydukał. Uśmiech ponownie opuścił jego twarz. – Nie mam już domu. Może rozmawiasz teraz ze mną, ale potem się rozejdziemy. Jak tylko dojem rybę i dopiję colę.

Wiedział, że nie mógł nic oczekiwać od tej obcej dziewczyny. Już sam fakt, że z nim rozmawiała, był cudem. Może miała rację z tą ławką? Przez chwilę przemknęło mu przez myśl, żeby rzeczywiście podjechać do Doliny Godryka, poprosić rodzinę Bletchleyów o nocleg. Nie. Nie chciał robić problemu Hestii. Ani jej rodzicom.

– Przyszła moja rodzina z tych ich prawnikiem z kancy Crouchów i zabrali mi cały spadek po dziadkach – powiedział cicho. – Znaleźli jakiś kruczek prawny. Ich argumentacja była podobno nawet łatwa do obalenia. Ale ja po prostu nie byłem w stanie nic powiedzieć. Zablokowałem się – spojrzał na swoje dłonie. – Ponoć mogę się odwołać. Tylko nie wiem, czy warto.


Złoty chłopiec
Przymruż złociste światełka,
Ukryj się pod matki rąbek,
Nim cię zgubi śronu ząbek
Lub chłodnej rosy perełka.
Pani Jeziora
the homosexual urge to disappear at sea
wiek
22
sława
—
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
przedszkolanka & barmanka
165 cm / brązowe włosy / zielono-niebieskie oczy

Brynja Nordgersim
#10
06.06.2026, 19:16  ✶  
Urd powiedziałaby pewnie coś mądrego. Objęłaby go, postawiła na nogi i jeszcze znalazła rozwiązanie połowy jego problemów.

Brynja umiała wyłącznie smażyć ryby.

Westchnęła ciężko, kiedy dostrzegła łzy błyszczące w jego oczach. Wbrew pozorom nie była przecież pozbawiona serca. Nie był nawet pierwszą osobą, jaka zwierzała się jej przy ladzie. Taki już był los barmanki obdarzonej przyjazną twarzą i głosem, który najwyraźniej zachęcał ludzi do klepania dziobem o własnych nieszczęściach.

Towarzystwo chłopaka jednak jej nie przeszkadzało i coś… wskazywało na to, że nie był zwykłym klientem. Od początku ich rozmowy, czuła dziwne ssanie pod żebrami — pomieszanie niepokoju i troski. Czułości.
— To trochę się wyklucza, nie sądzisz? Chodziłeś do Hogwartu? — powiedziała spokojnie. Zmarszczyła brwi, po czym przesunęła w jego stronę talerz. — Poza tym nawet jeszcze dobrze jej nie spróbowałeś. Jedz. Jest dziś cholernie wietrznie i zaraz ci wystygnie. A już wyłączyłam olej, więc nie będę podgrzewać tego drugi raz.
Skłamała bez mrugnięcia okiem. Oczywiście, że podgrzałaby mu tę rybę choćby dziesięć razy, gdyby zaszła taka potrzeba.
— No dobra. To że twoja rodzina zachowuje się jak banda padalców, nie oznacza jeszcze, że mają rację. Zawsze warto walczyć o swoje. Musimy przemyśleć to na trzeźwo, ty na pewno z niepustym brzucholem. Zamykam dopiero za… — kurwa mać. Wciąż godzina od zamknięcia, pomyślała, kiedy posłała spojrzenie na zegar na ścianie. — …prawie godzinę — dokończyła. — Ale niunia, jeśli poczekasz, a nawet pomożesz mi zamknąć lokal, to dam ci przekimać u siebie. Pasi?
Czy było to bezpieczne? Raczej średnio, biorąc pod uwagę, że focza skóra Brynji spoczywała schowana pod łóżkiem. Propozycja opuściła jej usta zanim zdążyła ją przemyśleć.


Destiny can't be earned or returned
I feel when I question, my skin starts to burn
Why does my skin start to burn?
Love was the law and religion was taught, I'm not bought
Feel when we argue, our skin starts to rot
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brynja Nordgersim (1176), Henry Lockhart (1631)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa