• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna Plac i stragany [Jesień 1972] Równonoc Jesienna - Kiermasz (Wątek główny)

[Jesień 1972] Równonoc Jesienna - Kiermasz (Wątek główny)
she who hunts alone
Enduring things is what you do best
Gritting your teeth and bearing them.
wiek
34
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
wilkołak
zawód
Rejwach
Stosunkowo wysoka [175] kobieta o szczupłej, nieco wychudłej sylwetce. Ma długie, brązowe włosy i zwykle nosi je rozpuszczone, a na świat patrzy dużymi, zielonymi oczami.

Asena Greyback
#91
26.07.2026, 02:41  ✶  

Senka nie do końca jeszcze pojmowała całą ideę i potrzebę, jaka ciągnęła Keyleth w stronę nieustannego wręcz zmieniania swojego wyglądu. Jasne, niektórzy mogli zwracać na nią uwagę, przez wzgląd na jej aparycję, ale według starszej z kobiet, nie było to wystarczającym powodem. Lubiła jej uśmiechniętą buzię, tę nadaną z urodzenia i czasem gubiła się w tym, jak właściwie powinna się do niej zwracać. Czy dzisiaj znowu była Nico, czy może należało się do niej zwracać zupełnie inaczej? Wilkołaczka podejrzewała, że może miało to wszystko związek z jej naturą metamorfomaga - tych niewielu poznała w swoim życiu, ale może ci musieli cały czas się przebierać i zmieniać, kto wie. Nie pytała jednak samej zainteresowanej, z zainteresowaniem przyglądając się poczynaniom, za każdym razem gdy wybierała nową rolę do odegrania. Dzisiejszego dnia padło na dziesięciolatkę i pomijając już całą otoczkę wątpliwości, czy miała być jej matką, ciotką czy starszą siostrą, to sama odnajdywała w niej wspomnienia swojego rodzeństwa.

Szła więc za małą dziewczynką, uzbrojoną w dwa symetryczne warkoczyki, uśmiechając się w odpowiedzi na jej entuzjazm, a do tego spoglądając na znajdujące się dookoła stragany. Ona sama chyba zdążyła się uodpornić na zachwalania i zachęcania sprzedawców, a może wszystko było kompletnie nie w jej guście. Płaszczyki jakieś takie ponure, w kolorach zgniłej zieleni i przejrzałego pomarańczu, a Senka by o wiele chętniej widziała róże, soczyste czerwienie czy nawet jaskrawe żółcienie.

— Teraz to raczej rola mamy, ale ta została w domu z tatą — odpowiedziała sprzedawcy, ubierając do tego przemiły uśmiech. Ten kiwnął głową trochę niepewnie, mierząc ją uważnym spojrzeniem, jakby wciąż dopatrywał się tam kłamstwa. — Wspierające siłę woli? No proszę. A mają jakieś dobre smaki, czy może sama lukrecja? Dwa stoiska dalej pełno było tego, więc jak tu ma być tak samo to chyba będziemy musiały iść dalej…



Open hand or closed fist would be fine
Blood is rare and sweet as cherry wine
fretka
wiek
21
sława
I
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
kieszonkowiec
uwaga - metamorfomag na gigancie! dość wysoka mulatka, 175 cm, 83 kg, kręcone czarne włosy, intensywnie zielone oczy

Keyleth Nico Yako
#92
03.08.2026, 20:57  ✶  
Gdyby tylko!

Gdyby tylko Keyleth wiedziała, że Asenę ciekawiło to zagadnienie… Najprawdopodobniej i jednej nocy nie starczyłoby na to, aby roztoczyła przed swoją nową starszą siostrą koleżanką z pracy barwną i nieco chaotyczną opowieść przybliżającą… sens. Sens wszystkiego. Sens jej życia. Sens życia jej matki, babki, prababki i dalej w głąb czasu i przestrzeni. I sensu.

Gdyby tylko…

Nie było to miejsce, aby przybliżać SENS, z resztą Keyleth bardzo mocno cierpiała na klątwę wiedzy i choć sama rozsmakowywała się w angielskiej kulturze, tak nie była świadoma, jak mało można wiedzieć na temat jej kultury, która przez wiele, wiele lat nie ulegała centralizacji myśli magicznej Czarnego Lądu.

Ale to było na kiedy indziej, gdy duchy znękanych progów zostaną ukojone, gdy w końcu przestanie rozlewać się na prawo i lewo, trząść się z emocji, których nie czuła podczas lat swojej podróży. Jakby teraz, gdy zatrzymała się w miejscu to odezwało się wszystko. Zmiana, zmiana, zmiana… musiała być w ruchu, nawet jeśli zatrzymała się w jednym miejscu na chwilę. Zatrzymała się w jednym miejscu na dłużej.

– Oj paniusiu no niestety sama lukrecja, ale cóż poradzić, że to…eee… najnowszy trend! Taka moda, wszyscy chcą czuć w ustach ten charakterystyczny posmak, inaczej nie uwierzą, że działa, a bez wiary… próżno o choćby i odrobinę magii. – Wyraził nieco teatralnie żal sprzedawca, a mała Key, znaczy Nicolette, skrzywiła się na to mocno, wystawiając język w niezadowoleniu. – Bardzo nie lubię tego smaku. Chodźmy Sen, chodźmy dalej, nic tu nie ma dla nas. – odwróciła jasną głowę a jej oczy ponownie powróciła do rozmiarów dwugaleonowych, bo oto dwa kroki dalej pyszniło się stoisko pełne pluszowych lokalnych zwierząt magicznych. Nie świeciły im się oczy, więc nie miały takiej atrakcyjności dla osóbki uwielbiającej świecące kamyczki, ale Nicolette aż rozpierało z dumy, że potrafi bez pudła nazwać wszystkie gatunki. – Chorbotek, gumochłon, dirikrak zobacz jakie ma piękne piórka! A to… to kudłoń prawda? – dopytywała rosłej barmanki, w głowie układając sobie plan, że spróbuje takiego uszyć po powrocie do Rejwachu.


she who hunts alone
Enduring things is what you do best
Gritting your teeth and bearing them.
wiek
34
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
wilkołak
zawód
Rejwach
Stosunkowo wysoka [175] kobieta o szczupłej, nieco wychudłej sylwetce. Ma długie, brązowe włosy i zwykle nosi je rozpuszczone, a na świat patrzy dużymi, zielonymi oczami.

Asena Greyback
#93
05.08.2026, 06:51  ✶  

Senka nieco zjeżyła się w sobie niby na tę paniusię, ale tak naprawdę oburzyła ją dostępność samej lukrecji na straganie. Okropieństwo, bezbożność, tak w ogóle nie powinno się prowadzić biznesu. Było coś nieprawidłowego w tym, jak to wyglądało i smakowało, a do tego nawet odrobinka magii nie była w stanie uratować całego doświadczenia. Skrzywiła się więc wyraźnie, na teatralność sprzedawcy.

— Niestety, proszę pana, młodzież ma rację. Sugeruję zwiększyć asortyment na przyszłość — oznajmiła z pewną wyższością, na co mężczyzna wyraźnie się obruszył, nadął niczym te śmieszne rybki, ale cokolwiek miał na to do powiedzenia, zginęło to za plecami Greyback i Nico, dodatkowo pochłonięte przez odgłosy tłumu. Pomaszerowały żwawo dalej, rozglądając się dookoła, a przynajmniej głowa wilkołaczycy skakała to w jedną, to w drugą stronę, obserwując wszelkie dziwy i ciekawostki. Dużo się nie napatrzyła, bo zaraz znalazło się stoisko z pluszakami. Pełno na nim było wypchanych zwierzątek, które przy odrobinie znajomości bestiariusza, można było dopasować do bardziej popularnych gatunków.

— I jeszcze jakieś jednorożce, smoki czy psidwaki też widzę. No, niewątpliwie znasz się na magicznych stworzeniach, to ci mogę przyznać. Szkoda, że nie mają szczuroszczetów. A może mają? Dawaj, przebieramy je, bo jak jest to możemy dobrać do kolekcji — zachęciła młodą, samej pochylając się nad wystawionymi zwierzątkami. — Wyobraź sobie te wszystkie żarciki, jakie by można z nimi zrobić.



Open hand or closed fist would be fine
Blood is rare and sweet as cherry wine
fretka
wiek
21
sława
I
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
kieszonkowiec
uwaga - metamorfomag na gigancie! dość wysoka mulatka, 175 cm, 83 kg, kręcone czarne włosy, intensywnie zielone oczy

Keyleth Nico Yako
#94
05.08.2026, 15:09  ✶  
Młodzież pokiwała z przekonaniem głową, robiąc bardzo, bardzo przemądrzałą minę znawcy wszystkiego i z trudem powstrzymując się przed parsknięciem śmiechem.

Ten już bez skrępowania roztaczał się wkoło, gdy zaczęły przekopywać zabawki w poszukiwaniu rejwachowych pupili. Niestety, nie udawało im się znaleźć żadnego słodziaczka wzorowanego na jeszcze większych oślizgłych słodziaczkach.

Kolejny skandal!

– Przepraszam bardzo… – zapytała Keyleh, doskonale odnajdując się w roli dziesięciolatki, nawet jeśli biegunowo nie wiedziała jak zachowują się i mówią angielskie dziesięciolatki. Mimo wszystko dołożyła wszelkich starań by zrobić wielkie zielone smutne gały na sprzedawczynię pluszaczków, kiedy szarpała ją za rękaw. – Ale czy ma pani te ładne szczurki? Takie co mają macki na których mogłabym powiązać kokardeczki? Moja koleżanka May mówiła, że mama jej kupiła takie na jarmarku, ale ja nie mogę nigdzie znaleźć u pani takich ładnych szczurków… – zatrzęsła bródką popisowo, ale na łzy dramatyzmu i dziecięcej rozpaczy nie było jednak co liczyć, bo choć Keyleth przychodziło dość łatwo płakać (zwłaszcza, gdy próbowała się odnaleźć w zupełnie obcym dla niej środowisku nokturnowej knajpy a już w ogóle najbardziej gdy na czymś jej bardzo zależało a na Rejwachu i ludziach, którzy żyli i pracowali tam zależało jej najbardziej na świecie) to na zawołanie niestety nie umiała. Niemniej jednak była zadowolona ze swojego popisu, na tyle na ile mogła go podziwiać "ze środka" samej siebie. Mimo wszystko obróciła się do Aseny, żeby ewentualnie zgarnąć jakąś podpowiedź, reżyserskie wskazówki.

big sis
wiek
37
sława
I
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
egzorcystka
170 cm, 80 kg, dobrze zbudowana, świadoma walorów własnego ciała, szeroko uśmiechnięta blondynka o niebieskich oczach przetkanych morską zielenią. Ma niski, przyjemny głos, mówi zwykle cicho, by maksymalnie skupić na sobie uwagę odbiorcy.

Urd Nordgersim
#95
07.08.2026, 08:59  ✶  
Mogła przewidzieć, że ta jedna butelka cydru na specjalne okazje nie wystarczy. Kolacja nie była bogata, ale miała w sobie tyle serca, że Urd wyszła po Wielką Dolewką lżejsza o kilka funtów, bo unosiła się w powietrzu ze szczęścia, że zdecydowała się na ten dość ryzykowny krok bardzo szybkiego dotarcia do Brynji.

Londyn prezentował się całkiem beznadziejnie, ale nie zapamiętała go dużo lepiej. Zdecydowanie lubowała się w posiadłościach położonych nad brzegiem morza, a tu… tu trudno było mówić o elegancji i zapachu świeżej bryzy. Nie miało to jednak znaczenia, skoro mały rozkoszny serek wybrał sobie właśnie to miejsce na swoje stacjonowanie, tak też zdecydowała Urd, póki wiatr znad Morza Północnego nie przegoni jej gdzieś indziej.

Chciała załatwić to szybko, złapać butelkę, może dwie i pospiesznie wrócić do siostry, gdy jej oczy ściągnął stragan z szatami przeganiającymi wszelkie straszliwości gnębiące umysł. Oczywiście sam koncept wyśmiała, bo nie straszne był jej duchy (ostatecznie jej specjalizacja, ale i słodka niewiedza klątw jakie krążyły wśród ludzi nękanych upiorami Spalonej Nocy). Magiczne owoce ususzone w popiele – mały, drewniany koszyczek wypełniony czarnymi węgielkami, które okazywały się całkiem niezłe w smaku i miały wspierać aktywności dnia następnego. Urd nie cierpiała na bezsenność (aczkolwiek dopytała sprzedawcy, czy ma może też coś wzmacnianego na leczenie kaca), ale lubiła zbierać różne śmieszne fanty, bo kto wie kiedy mogły się przydać. Zwykle wiodła dość przygodowe życie, lubiła ryzyko i wsadzanie nosa w przegrane sprawy, toteż garść spalonych dopalaczy mógł się okazać bardziej niż przydatny.

Zaopatrzona w swoje zakupy, podśpiewując pod nosem wróciła do mieszkanka Brynji, by dalej świętować prawdopodobnie najlepsze w swoim życiu Mabon.

Postać opuszcza sesję
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#96
16.08.2026, 15:05  ✶  
Z Atreusem

– Ah no tak, jeśli tak definiujemy spokój w ten sposób to rzeczywiście mamy teraz nieco więcej spokoju – odpowiedział, wzdychając przy tym nieco zbyt ciężko. Czy wierzył, że sytuacja uspokoi się jeszcze bardziej? Sam nie był pewny. Logicznie na to patrząc kiedyś powinno być lepiej. Tylko że Basilius nie miał pewności, że gdy tylko wszystko się uspokoi, to coś znowu nie wywróci ich świat do góry nogami.
– Bo cię o to bardzo ładnie proszę – powiedział, patrząc wymownie w stronę papierosa. Nawet jeśli sam nie padł ofiarą tego przeklętego kaszlu, to i tak miał wrażenie, że od czasu Spalonej Nocy jego płuca były wrażliwsze niż zwykle. Zwłaszcza że jak już ustalili chaos w szpitalu nieszczególnie dawał mu czas na zdrowotne dojście do siebie.
– A żebyś wiedział, że mógłbym zrobić kompotn– rzucił. W końcu może nie był zawodowym kucharzem, ale jednak w domu to głównie on gotował, a przynajmniej tak było do niedawna, bo obecnie ich kuchnia, jak i cała kamienica, nie nadawała się do użytku. – Poczekaj chwilę.

Nagle odszedł o kilka kroków od kuzyna i podszedł do sprzedającej korzenną kawę budki. Po krótkiej rozmowie ze sprzedawcą, podczas której udało mu się szcześliwie ustalić, że jeden z napojów może być tylko z samym cynamonem, powrócił do Atreusa z dwoma kubkami.
– Dla ciebie jest korzenna – oznajmił, wręczając mu jedno z naczynek. – Już się bałem, że nie będą sprzedawać takich bez imbiru. – A imbir niestety kończył się dla niego reakcją alergiczną. – No dobrze chodźmy dalej.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#97
16.08.2026, 17:48  ✶  
Z Basiliusem

— No, to przynajmniej tyle — zerkając na niego kątem oka. Zdawał sobie sprawę z tego, że sytuacja w Mungu była wymagająca, a on był jednym z tych lżejszych przypadków. Noga mu się zrosła, pomimo niewielkich problemów, ale były takie osoby, które wymagały długiej i trudnej hospitalizacji. Niczemu pewnie nie pomagał fakt, że w kraju brakowało niektórych materiałów i pewnie to samo tyczyło się eliksirów. Wytwórcy pewnie zwykle nie wyrabiali z wytwarzaniem niektórych rzeczy, a składniki też nie były dostępne przez cały rok. Współczuł Basiliusowi, bo nawet jeśli sam miał po ósmym września ogromną ilość pracy, to kuzyn musiał dodatkowo mierzyć się ze słabościami własnego ciała. Choroba toczyła go, męcząc bardziej i szybciej pozbawiając energii, ale dobrze było widzieć, że pomimo tego jakoś trzymał się na nogach. Chociaż pewnie mógł zrobić coś z tym żałośnie zmęczonym wyrazem twarzy.

— To będzie szybkie, nawet się nie zorientujesz — wykrzywił usta w grymasie, bo Prewett mógł sobie prosić, ale prawda była taka, że czasem ciężko było wytrzymać. Istniała cienka granica między zachcianką, a potrzebą i Atreus był już krok po drugiej stronie. Dlatego różdżka się zapaliła, a zaraz po niej papieros, w czego następstwie uniosły się ku górze kłęby dymu. Było jednak widać, że faktycznie się śpieszył, jakby poświęcając się na kompromis. — To zrób, chętnie sobie spróbuję — zachęcił go jeszcze, kiwając zaraz głową i odprowadzając spojrzeniem. Mógł w spokoju wypalić papierosa i kiedy Basilius wrócił do niego, pozbył się go już. Kawa w sumie była bardzo dobrym pomysłem i przyjął jej kubek z uśmiechem. — Dzięki. No tak, zapominam czasem że jesteś na to uczulony i większość jesiennych potraw to twój największy wróg — prychnął, dmuchając na napój i upijając ostrożny łyk. Nawet nie chodziło o to, że temperatura mu przeszkadzała. Przez bycie zimnym, nieco inaczej ją odczuwał, ale ciało wciąż mogło się normalnie poparzyć, a tego nie chciał. Więcej też było w tym odruchu, niż faktycznej intencji. — Całkiem niezła. Ale wiesz co by było dobre? Gdyby coś do niej dolać. Ociupinkę tak — kiwnął głową i ruszył dalej, pomiędzy stragany. — Słyszałem w ogóle, że pomimo tego, że tyle Doliny Godryka spłonęło, to udało się odratować nieco zbiorów i właśnie można je kupić dzisiaj na kiermaszu. Pieczonych jabłek mają chyba najwięcej. Akurat na ten twój kompot.

she who hunts alone
Enduring things is what you do best
Gritting your teeth and bearing them.
wiek
34
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
wilkołak
zawód
Rejwach
Stosunkowo wysoka [175] kobieta o szczupłej, nieco wychudłej sylwetce. Ma długie, brązowe włosy i zwykle nosi je rozpuszczone, a na świat patrzy dużymi, zielonymi oczami.

Asena Greyback
#98
16.08.2026, 19:07  ✶  

Fajnie było się przegrzebywać w tonach pluszaków, ale niestety szybko się okazało, że miała rację i szczuroszczety ciężko było uświadczyć. Westchnęła ciężko, przebierając zabawki coraz wolniej i wolniej, aż wreszcie Keyleth wzięła sprawy w swoje ręce. Była bardzo rezolutną dziesięciolatką, to jej należało przyznać.

Senka uśmiechnęła się, wyraźnie rozbawiona poczynaniami dziewczynki, spojrzeniem wodząc od jej blond główki, do samej sprzedawczyni. Pani stojąca za stoiskiem wydawała się nieco zakłopotana całą sytuacją, jakby liczyła na łatwy zarobek, a nie tak trudne pytania.

— Ależ dziecko moje drogie, popatrz tylko, taki duży wybór. Może być zwykły szczurek, co ty na to? — zaćwierkała słodkim, lepkim wręcz głosikiem, próbując zaprezentować małej Nico pluszowego szczurka. — Moja wnuczka ma takiego i ostatnio skończyło się na tym, ze wszystkie jej koleżanki takie kupiły! — zachwalała dalej, chociaż było widać że zerka na Greyback, oczekując tam jakiejś pomocy.

— Widzi pani, siostra ostatnio zobaczyła szczuroszczeta w atlasie i teraz nic tylko szczuroszczety i szczuroszczety. Wie pani jakie są dzieci — i dorośli, bo ona sama też bardzo by chciała takiego pluszaczka. Te kokardki na wyrostkach wcale nie były takim głupim pomysłem.

— Można… można własnoręcznie dorobić im macki? — zasugerowała niepewnie kobieta, próbując zachęcić Keyleth do pomysłu uśmiechem.



Open hand or closed fist would be fine
Blood is rare and sweet as cherry wine
fretka
wiek
21
sława
I
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
kieszonkowiec
uwaga - metamorfomag na gigancie! dość wysoka mulatka, 175 cm, 83 kg, kręcone czarne włosy, intensywnie zielone oczy

Keyleth Nico Yako
#99
21.08.2026, 11:05  ✶  
Mała Nisia zaprzestała swoich poszukiwań i ataków na sprzedawczynię, poświęcając sążnisty moment na to żeby realnie rozważyć tę opcję. Oczywiście znała odpowiedź zanim zrobiła zamyśloną minę, zanim uciekła wzrokiem na bok imitując dziecię głębokie poszukiwania prawdy w otaczającym świecie. Doszycie własnoręczne macek ABSOLUTNIE nie wchodziło w grę, Keyleth miała świadomość co znajduje się w jej torbie, jaką abominację stworzyły jej ręce w ramach tworzenia wieńca dla lokalnej bogini. Kto inny miłby jej zrobić wymarzoną maskotkę? Każda z przyjaźni, którą udało jej się zawrzeć przez ostatnie tygodnie cechowała się wielkimi talentami, ale absolutnie nieukierunkowanymi w stronę szwactwa.

Jej usta wydęły się w dziurek, brwi ściągnęły oskarżycielsko, gdy utkwiła wzrok w nieszczęśnice, która konfrontowała się z osobą, której nawet nie było stać na najmniejszą z zabawek

– A to pani ich nie szyje sama? Myślałam, że to pani zrobiła te piękne zabawki. To nie może pani do nich dorobić własnoręcznie macki? Z resztą takiego zwykłego szczura też tu nie ma! Tylko sowy i koty z wielkimi oczami! To jest gatunkizm! Na pewno jest jakiś materiał który mógłby imitować płazią czy gadzią skórę! Prawda że jest siostrzyczko? – dopytywała Asenę, szybko poprawiając kąt głowy, bo na początku odruchowo jej wzrok wylądował na wysokości klatki piersiowej barmanki.

Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#100
02.09.2026, 01:58  ✶  
Z Atreusem

Wyraz twarzy Basiliusa wyraźnie sugerował, co myślał o tym paleniu papierosa, nawet jeśli tylko przez chwile i że nie były to w żadnym wypadku miłe przemyślenia. Nic jednak więcej nie powiedział. No… Może tylko kilka razy przewrócił oczami. I raz kaszlnął.
– A żebyś wiedział, że zrobię – odgroził się kuzynowi, nawet jeśli na dobrą sprawę ta groźba dodawała więcej roboty jemu samemu.
Oczywiście kiedy Atreus oznajmił czego brakowało napojom, Basilius znowu tego nie skomentował, ale tym razem nie tylko przewrócił oczami, ale i głośno westchnął.
Atreus miał jednak rację w jednym. Trzeba było skupić się też na innych rzeczach, niż praca i ciągłe zadręczanie się pokłosiem Spalonej Nocy.
– Powinniśmy pójść do kasyna – mruknął nagle w pierwszej chwili nie do końca rejestrując co jego kuzyn powiedział o jabłkach. – Chociaż na chwilę. Muszę… Nie wiem jak tobie, ale przydałoby mi się na chwilę nie myśleć o czymkolwiek innym poza pokerem.
Zatrzymali się przed jednym ze stoiskiem z jabłkami, które wyglądały… No cóż. Na pewno nikt nie próbował okłamać klientów, że zostały uratowane z pożaru.
– Widzisz coś co cię interesuje? – spytał Atreusa, samemu szukając wzrokiem owoców, które nieco bardziej nadawałyby się na kompot.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (2670), Ambrosia McKinnon (265), Anthony Shafiq (1606), Asena Greyback (1558), Astoria Avery (1390), Atreus Bulstrode (1306), Bard Beedle (994), Basilius Prewett (711), Benjy Fenwick (2499), Brenna Longbottom (1572), Cameron Lupin (418), Cathal Shafiq (2055), Ceolsige Burke (1514), Christopher Rosier (1531), Deirdre Malfoy (1409), Dora Crawford (1510), Erik Longbottom (2318), Eutierria (271), Geraldine Greengrass-Yaxley (1670), Guinevere McGonagall (2847), Hannibal Selwyn (1725), Helloise Rowle (1593), Jessie Kelly (1006), Jonathan Selwyn (310), Keyleth Nico Yako (1661), Lazarus Lovegood (1982), Leviathan Rowle (1612), Lorien Mulciber (1837), Millie Moody (464), Mona Rowle (273), Pan Losu (151), Primrose Lestrange (291), Prudence Fenwick (1361), Urd Nordgersim (264), Victoria Lestrange (299)


Strony (12): « Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa