• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Walia Snowdonia [05.10.1972] Pieśni lasu

[05.10.1972] Pieśni lasu
dragonborn
Ruthlessness
is mercy upon ourselves.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
właściciel rezerwatu, smokolog, magizoolog
Mający 187cm, o atletycznej budowie ciała i ciemnych włosach. Porusza się ze specyficzną dla niego manierą, która zdaje się przypominać gady; zastygnięty w bezruchu, jakby wyczekiwał potknięcia, obserwując z uwagą otoczenie, tylko po to by nagle zareagować i wprawić ciało w ruch. Posiada parę blizn na ciele, pozostawionych przez spotkania ze zwierzętami. Plecy, lewą stronę obojczyka i ramię pokrywa drobna, szarawa łuska, a jego oczy posiadają pionowe źrenice i trzecią powiekę. Zawsze towarzyszy mu któryś z jego smoczogników.

Leviathan Rowle
#1
4 godzin(y) temu ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 3 godzin(y) temu przez Leviathan Rowle.)  
[Obrazek: 29a4133b293ec7a654ae3abd3ee79a61.jpg]  [Obrazek: 50b0b0012ef7e5fae7d9bccb281755fe.jpg]  [Obrazek: e3088eebd09ea990ab581c981206bc29.jpg]

Były takie miejsca w Snowdonii, które omijało się szerokim łukiem, jeśli nie chciało się kłopotów. Były też takie, których unikało się, bo mieszkały tam wariatki.

Walijskie lasy były rozległe i gęste, skrywające w sobie ogrom tajemnic, ale też ludzi, którzy chcieli zgubić się przed innymi. Knieja była na to zanadto niebezpieczna, a tutaj? Tutaj cień zapewniały smocze skrzydła, rozpięte do lotu, a mugole pełzali sporadycznie i tylko szlakami, które wyznaczały ich turystyczne atrakcje. W te najgęstsze lasy nie wchodzili wcale, a w jednym z takich miejsc, pośród cieni wiekowych drzew i ich grubych pni, wznosił się szałas. Rowle nie pamiętał, od kiedy tam stał i byłby w stanie przysiąc, że nie było to jedyne miejsce, w którym przyszło mu go oglądać. Wyglądał niczym stos zapałek, ale mimo tego nie sposób było zajrzeć do środka, nawet jeśli czasem dało się dostrzec łunę światła, które przebłyskiwało pomiędzy szparami w konstrukcji. W środku mieszkała wiedźma – dziwnie wyglądająca czarownica, która jego zdaniem powinna być starsza jak świat, a mimo tego kiedy patrzyło się na jej twarz, okropnie ciężko było określić dokładny jej wiek. Ni to młoda, ni to stara, o głosie nieco zachrypniętym, ale uderzającym w wyższe, eteryczne wręcz tony.

Nie prosili się o jej radę, ale widząc ich, wezwała ich do środka. Środka, który wypełniał gęsty dym ze związanych, grubych kadzideł. Wypełniał człowieka od środka, sprawiał że głowa była nieco lżejsza i pozbawiona tak dużej ilości zmartwień. A potem po podłodze potoczyły się kości. Drobne, białe kosteczki, obrane doszczętnie z mięsa i wytarte od siebie na przestrzeni użytkowania. Niektóre były bielutkie, inne poszarzałe od czasu, ale wszystkie układały się w mapę, którą czytała na dywaniku wiedźma. Symbol przemawiał do niej, śpiewał swoją pieśń i wreszcie podniosła na nich swe spojrzenie, gotowa zadeklarować wynik.


Rzut Symbol 1d258 - 85
Klucz (nowe możliwości/otwarte drzwi)


We said we're going to conquer new frontiers
Go on, stick your bloody head in the jaws of the beast
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Leviathan Rowle (294)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa