- Tak właściwie to nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. - Powiedziała do Benjy'ego, gdy odeszli z zaplecza stoiska Kowenu. Zaopatrzyła się tam oczywiście w koszulki, które mieli na sprzedaż. Sebastian powiedział im sporo, niekoniecznie ułatwiało to wszystko. Czuła, że pojawi się chaos. Drzewo, widma, ludzie. Dużo tego było. Niby jak mieli to wszystko ogarnąć? Nie wiedziała. Wstępny plan powstał, tyle, że nic nie gwarantowało tego, że zakończy się sukcesem. Przerażało ją to jak Macmillan bardzo ufał przypadkowi. Zaufajcie Matce, jeśli będziecie mieli dobre intencje to pomoże. Fantastycznie, a co jak jednak nie? Na szali leżało życie wielu osób. Geraldine najbardziej obawiała się tego, że jeśli buntownicy wejdą do lasu to już z niego nie wyjdą. Bardzo chciała tego uniknąć.
Szli przed siebie, mijali kolejne stoiska. Ludzie kręcili się wokół nich. Nie było tu być może tak bardzo tłoczno jak zazwyczaj podczas podobnych wydarzeń, jednak ciągle Dolina wzbudzała zainteresowanie. Kiedy mijała innych zastanawiała się, czy należą do grona osób, które chcą wejść do Kniei. Miała ochotę wykrzyczeć im, że są durni, że nic im to nie da, że mogą UMRZEĆ. Greengrass-Yaxley widziała widma, wiedziała ile ich siedzi w lesie i do czego są zdolne. Niektórzy najwyraźniej sami postanawiali położyć się na talerzu i pozwolić zeżreć.
Kiedy tak sobie spacerowali zauważyła znajome sylwetki. Brenna, Victoria, Atreus - to było oczywiste, że się tutaj znaleźli, w końcu pracowali w Ministerstwie Magii. Zapewne odesłano ich do Doliny, aby pilnowali porządku.
- Brenna, Atreus, Victoria - Wskazała Benjy'emu głową znajome postaci. Być może Geraldine nie była fanką działań ministerstwa, jednak znała tych ludzi, wiedziała, że zrobią wiele, żeby ocalić innych przed niebezpieczeństwem - to ich łączyło. - Podejdźmy do nich na chwilę, może coś wiedzą, nie chciałabym, żeby komuś stała się krzywda, a też można im coś przekazać. - Dobrze było podzielić się spostrzeżeniami, zwłaszcza, że zapowiadało się na to, iż będzie bardzo chaotycznie.
Raczej trudno było nie dostrzec Benjy'ego i Geraldine, bo wyróżniali się ponadprzeciętnym wzrostem. - No cześć, szykujecie się na rozróbę? - Zapytała wprost, bo nie było co owijać w bawełnę. Nie kryła się też z tym, że słyszała o tym, że ma dojść do zamieszek.
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)