Cameron pociągnął ją za rękę, aby podniosła się z trawy na nogi, trzymał za rękę, jeszcze sekundę temu czuła ciepło jego dłoni, jednak coś poszło nie tak. Poczuła, że jej się wymyka. - Kurwa. - Mruknęła pod nosem. Pomyślała jednak, że może to i lepiej, w końcu byli blisko lasu, tam będzie bezpieczniejszy, z dala od tego całego zamieszania.
Wood wiedziała, że nie może stąd odejść. Obiecała Brennie swoje wsparcie, trzymała w ręku różdżkę, gotowa do ataku. Zwróciła uwagę na pięć snopów świateł, wydawały się być czymś nienaturalnym, przerażającym, ale nie były w stanie jej wystraszyć. Widziała ostatnio osiem trupów, w jednej sadzawce, czymże więc były przy tym jakieś światła?
Kiedy zmierzała przez uciekający tłum dostrzegła znajomą twarz, może jeszcze nie, aż tak znajomą, jak wcześniejsza, jednak Charles Rookwood to był ktoś, na kogo zawsze mogła liczyć. Złapała go za rękę, nie chciała, żeby tłum niczym fala zabrał go ze sobą. - Julien, Merlinie, dobrze, że na Ciebie trafiłam. - Powiedziała do niego i pociągnęła go dalej ze sobą w kierunku snopó świateł - jednego z nich, który znajdował się najbliżej. Wydawało jej się, że to one mogą powodować zamieszanie, że to z nimi trzeba coś zrobić. - Wyjebało trochę to. - Pokazała głową Charliemu o co jej chodzi, wtedy też dostrzegła w tłumie znajomą sylwetkę. Nie dało się go nie zauważyć. - Tam jest Erik! Brat Brenny. - Charlie to wiedział, w końcu razem mieszkali. Może i Brennie ufała najbardziej na świecie, jako swojej partnerce, jednak jej brat wydawał się być równie dobrą alternatywą. Podbiegli do niego z Rookwoodem. - Jesteśmy! - Powiedziała jeszcze do Longbottoma.
Zauważyła, że ziemia pod ich stopami zaczęła pękać, machnęła różdżką w stronę kamienia, który znajdował się najbliżej nich. - Expulso! - Mruknęła pod nosem - chciała rozwalić kamień. Zaklęcie miało być siłą ciśnienia, która zniszczy kamień od środka i rozwali go na małe części.
Akcja nieudana
ekwipunek Heath: poza różdżką, ma kropkę na czole i miotłę ze swojej rodzinnej wytwórni, która jest zaparkowana na parkingu dla mioteł