Z każdym uderzeniem bębna uświadamiała sobie, że ich najgorsze obawy ziściły się - zaczęło się to, co tak naiwnie miała nadzieję, że było tylko groźbami rzucanymi na wiatr. Rzuciła się biegiem w stronę Erika, jednak kiedy to zrobiła, było już za późno. Tłum spanikowanych uciekających czarodziejów ruszył w jej kierunku, bez większego problemu tratując ją. Jej opór był bezcelowy - zdążyła tylko osłonić głowę, nim upadła na ziemię. Bohaterska śmierć, która nastąpiła jeszcze przed tym, jak stanęła oko w oko z prawdziwym zagrożeniem. Szybki koniec jej przygody z pomaganiem w słusznej sprawie... gdyby nie Moody, bohater dnia.
- Alastor! - odezwała się z głosem pełnym ulgi. - Tak, wszystko okej. - odpowiedziała szybko. Jeżeli nawet miała jakieś uszkodzenia ciała, starała się nie zwracać na nie uwagi w tej chwili. Jedną ręką objęła go w pasie, starając się zmniejszyć ryzyko rozdzielenia ich, drugą z kolei wyciągęła różdżkę. Kiedy zrozumiała, że kroki stawiane przez Moody'ego są ostrożne i unikają bezpośredniego stawania na świetlnych liniach - zrobiła dokładnie to samo.
Pozwoliła Alkowi prowadzić się - w międzyczasie rozglądała się, starając dostrzec orientacyjną ilość wrogów oraz dokładne położenie oraz właściwości źródeł światła. Kiedy dostrzegła znajomego kuzynki rzucającego ofensywny czar w stronę jednego z kamieni, machnęła różdżką w jego stronę.
- Protego! - krzyknęła. Na wszelki wypadek.
Sukces!
Na ilość wrogów
Akcja nieudana
Na dostrzenie czegoś, co może pomóc w ogarnięciu sprawy kamieni
Akcja nieudana
tarcza dla Atreusa