26.03.2023, 04:11 ✶
W jednym momencie leżał upojony momentem i zapachem jej włosów, a w drugim wróciły do niego nieprzyjemnie wspomnienia z nocy, gdy szykował się na bal z Christie, z nocy kiedy wszystko się zmieniło.
Zamiast mrożącej paniki, poczuł gorącą motywację. Nie sądził, że odciągnię Sarę od pomysłu znalezienia bliskich, więc pobiegli razem ku polanie, gdzie sytuacja bardzo szybko się rozwinęła. Rozłąka bolała. Serce łomotało mu niespokojnie, na myśl, że przerażenie i przestrach na twarzy Macmillanówny będą ostatnim, co z nią skojarzy. Nie protestował, nawet nie próbował się przyłączyć do uciekającej rodziny, wiedział, że musi zostać, że chce zostać.
Dłoń jasnowłosej wysunęła się z jego własnej. Pare sekund po tym, wraz ze znajomym głosem, nadeszła burza rudych włosów.
- Heather, dzięki Matce, jesteś cała, gdzie Cameron? - zapytał od razu, bo widział ich razem.
- Trochę? W jednej chwili ruch- dopełniam rytuał, a w drugiej szambo wyjebało jak po meksykańskim żarciu - podsumował.
Różdzkę miał w gotowości, ludzie zaczeli się przerzedzać, ale światło wychodzące z wbitych w ziemię kamieni tylko nabierało na intensywności. Nie potrafił przypisać uczucia towarzyszącego tej energii do niczego, co wcześniej odczuwał.
Skinął głową Erikowi, gdy znaleźli się przy nim, zaraz też wycelował różdżką w kamień, gdy akcja przyjaciółki nie wyszła.
Chciał rozwalić emanujący magiczną energią kamień.
Kształtowanie - rozwalenie kamienia
- Erik, widzisz tam z góry kogoś poza naszymi? Co jeżeli nie powinniśmy być w centrum tej energii, tego koła, kwadratu, o ironio, nie wierze ze to powiem trójkąta - bo jak mógłby chcieć nie być w trójkącie? - cokolwiek te kamole tworzą?! - prawie, ze krzyknął, bo uznał, że sytuacja jest wystarczajaco poważna.
Na wszelki wypadek rzucił tez na tarczę, jakby kumulująca się energia miała ich uderzyć bądź odepchnąć.
Rozproszenie - na tarczę.
Ekw: różdżka, kropka na czole, resztka czekoladek z amortencją
Zamiast mrożącej paniki, poczuł gorącą motywację. Nie sądził, że odciągnię Sarę od pomysłu znalezienia bliskich, więc pobiegli razem ku polanie, gdzie sytuacja bardzo szybko się rozwinęła. Rozłąka bolała. Serce łomotało mu niespokojnie, na myśl, że przerażenie i przestrach na twarzy Macmillanówny będą ostatnim, co z nią skojarzy. Nie protestował, nawet nie próbował się przyłączyć do uciekającej rodziny, wiedział, że musi zostać, że chce zostać.
Dłoń jasnowłosej wysunęła się z jego własnej. Pare sekund po tym, wraz ze znajomym głosem, nadeszła burza rudych włosów.
- Heather, dzięki Matce, jesteś cała, gdzie Cameron? - zapytał od razu, bo widział ich razem.
- Trochę? W jednej chwili ruch- dopełniam rytuał, a w drugiej szambo wyjebało jak po meksykańskim żarciu - podsumował.
Różdzkę miał w gotowości, ludzie zaczeli się przerzedzać, ale światło wychodzące z wbitych w ziemię kamieni tylko nabierało na intensywności. Nie potrafił przypisać uczucia towarzyszącego tej energii do niczego, co wcześniej odczuwał.
Skinął głową Erikowi, gdy znaleźli się przy nim, zaraz też wycelował różdżką w kamień, gdy akcja przyjaciółki nie wyszła.
Chciał rozwalić emanujący magiczną energią kamień.
Kształtowanie - rozwalenie kamienia
Rzut PO 1d100 - 84
Sukces!
Sukces!
- Erik, widzisz tam z góry kogoś poza naszymi? Co jeżeli nie powinniśmy być w centrum tej energii, tego koła, kwadratu, o ironio, nie wierze ze to powiem trójkąta - bo jak mógłby chcieć nie być w trójkącie? - cokolwiek te kamole tworzą?! - prawie, ze krzyknął, bo uznał, że sytuacja jest wystarczajaco poważna.
Na wszelki wypadek rzucił tez na tarczę, jakby kumulująca się energia miała ich uderzyć bądź odepchnąć.
Rozproszenie - na tarczę.
Rzut N 1d100 - 31
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Ekw: różdżka, kropka na czole, resztka czekoladek z amortencją
I won't deny I've got in my mind now all the things we'd do
So I'll try to talk refined for fear that you find out how I'm imaginin' you
So I'll try to talk refined for fear that you find out how I'm imaginin' you