• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
[ Pan Mruczkens ] – Dellian & Mackenzie – boczne uliczki

[ Pan Mruczkens ] – Dellian & Mackenzie – boczne uliczki
Niewidomy Kochanek
Don’t know what’s next
I want to feel the light
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Dellian ma zamglone, jasne oczy i od razu po spojrzeniu w nie, dociera do ciebie, że masz do czynienia z osobą niewidomą. Ma dłuższe, kręcone włosy, które często opadają mu na twarz. Zawsze ma w ręku różdżkę, która czasami drży, gdy chłopak zbliża się do przeszkód. Ubiera się w jasne koszule, które czasami są źle zapięte, ale można mu to wybaczyć, prawda? Na to narzuca ciemne kamizelki. Spodnie luźne, garniturowe. Ubrania wybiera mu kot, który ma naprawdę dobry gusty. Do tego wygodne buty, w których nigdy się nie przewróci, ani nie potknie, bo mógłby sobie naprawdę zrobić krzywdę. Mierzy 182 centymetry wzrostu, a waży 74 kilogramy.

Dellian Ollivander
#7
28.03.2023, 20:03  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.04.2023, 11:59 przez Dellian Ollivander.)  

Chyba czasami miałem szczęście, że nie musiałem oglądać ekspresji ludzkich twarzy. Zdawałem sobie sprawę, że z nich można naprawdę sporo dowiedzieć o tym, co myślą w danej chwili. Wiedziałem też, że ponoć wszystko można ukryć, ale nie miałem z tym doświadczenia. Ja nauczyłem się czytać ludzi z ich tonacji głosu, ale najgorzej jak trafię na osobę, co swym głosem nie reprezentuje za dużo. Wtedy wręcz czuję się zagubiony w emocjach takiej osoby.

— Tak jest. – uśmiechnąłem się i odwróciłem się w stronę ciągającej nadal nosem dziewczynki. Ugh, nie lubiłem usmarkanych osób, bo ten dźwięk naprawdę nie był przyjemny. Podszedłem do niej, dziecko znowu zaczynało chlipać, gdy przypomniało sobie o kocie, ale zacząłem ją zagadywać, aby nie myślała o tym, co robi Kenzie.

Miałem nadzieję, że zarzygana kobieta nie zrobi krzywdy temu kotu. Słyszałem jak świsnęła w powietrze na miotle, a mi dreszcz po plecach przeszedł. Nie, nie miałem leku wysokości, ale mogę szczerze przyznać, że loty na miotle nie należały do moich ulubionych środków transportu, a raz czy dwa zdarzyło mi się, że ktoś przewiózł mnie na nich z punktu A do punktu B. W powietrzu nie mogę mieć różdżki w ręce, nie ma żadnych przeszkód i nie mam tam ani trochę orientacji w terenie. To naprawdę nie jest przyjemne uczucie.

Spróbowałem zawołać Bell’a mojego kota i w końcu gdzieś usłyszałem jak się wygrzebuje z zakamarków ulicy. Dziewczynka pogłaskała go i zacmokała niezadowolona.

— Pan Mruczkens ma bardziej fajne włosy. – powiedziała i cicho zapłakała. Miałem ochotę już stąd pójść. Pomaganie dzieciom nie jest zbyt zabawne, ani przyjemne.

— To łap tego nieudacznika! – prychnął Bell i słyszałem w jego głosie totalne niezadowolenie. Machnął ogonem, odwrócił się i wskoczył chyba na jakąś półkę lub skrzynkę.

Dziewczynka zaczęła na nowo płakać, tym razem jeszcze głośnie. Ciągle powtarzała imię swojego kota, a ja nie za bardzo byłem w stanie ogarnąć co się dzieje. Takie rzeczy nie są dla mnie. Mam wrażenie, że akcje ratowania żywych stworzeń mnie przerastają. Zdecydowanie bardziej wolę jakieś przeklęte przedmioty – one przynajmniej nie płaczą, ani nie uciekają. Chyba, że są zaklęte tak, aby uciekały. Dziecko przytuliło się do mnie i dziwnie się z tym poczułem, ale zacząłem głaskać jej głowę, aby chociaż trochę ją uspokoić co było naprawdę ciężkie. Gdy usłyszałem jak Kenzie ląduje na ziemi dosyć miękko kamień spadł mi z serca. Dziewczynka odczepiła się ode mnie i pobiegła w kierunku swojego kota jak mniemam. Słyszałem jak kot miauczał niezadowolony, ale dziecko się śmiało, więc problem zażegnany.

— No dobrze, że masz już Pana Mruczkensa. Lepiej trzymaj go w domu słodka księżniczko, ponieważ następnym razem już możesz nie trafić na tak dobrego lotnika jakim jest nasza koleżanka. – odpowiedziałem uśmiechając się, dziewczynka coś tam jeszcze pogadała, a ja zwróciłem się do dziewczyny, która kiedyś zrzuciła mnie dosłownie z nóg.

— Dobrze się czujesz? Jak tu przyszedłem nie brzmiałaś za dobrze… – zauważyłem z troską w głosie. Miałem nadzieję, że naprawdę nic się jej nie stało.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dellian Ollivander (2042), Mackenzie Greengrass (1977)




Wiadomości w tym wątku
[ Pan Mruczkens ] – Dellian & Mackenzie – boczne uliczki - przez Dellian Ollivander - 27.03.2023, 11:17
RE: [ Pan Mruczkens ] – Dellian & Mackenzie – boczne uliczki - przez Mackenzie Greengrass - 27.03.2023, 11:43
RE: [ Pan Mruczkens ] – Dellian & Mackenzie – boczne uliczki - przez Dellian Ollivander - 27.03.2023, 13:52
RE: [ Pan Mruczkens ] – Dellian & Mackenzie – boczne uliczki - przez Mackenzie Greengrass - 27.03.2023, 14:45
RE: [ Pan Mruczkens ] – Dellian & Mackenzie – boczne uliczki - przez Dellian Ollivander - 27.03.2023, 17:14
RE: [ Pan Mruczkens ] – Dellian & Mackenzie – boczne uliczki - przez Mackenzie Greengrass - 27.03.2023, 20:25
RE: [ Pan Mruczkens ] – Dellian & Mackenzie – boczne uliczki - przez Dellian Ollivander - 28.03.2023, 20:03
RE: [ Pan Mruczkens ] – Dellian & Mackenzie – boczne uliczki - przez Mackenzie Greengrass - 29.03.2023, 19:19
RE: [ Pan Mruczkens ] – Dellian & Mackenzie – boczne uliczki - przez Dellian Ollivander - 02.04.2023, 13:45
RE: [ Pan Mruczkens ] – Dellian & Mackenzie – boczne uliczki - przez Mackenzie Greengrass - 03.04.2023, 21:02
RE: [ Pan Mruczkens ] – Dellian & Mackenzie – boczne uliczki - przez Dellian Ollivander - 07.04.2023, 21:47
RE: [ Pan Mruczkens ] – Dellian & Mackenzie – boczne uliczki - przez Mackenzie Greengrass - 08.04.2023, 18:47

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa