• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[02.04.1972] Chłopak z Ameryki | Galeria sztuki

[02.04.1972] Chłopak z Ameryki | Galeria sztuki
evil twink
i ain't got no type
bad witches
is the thing that I like
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Asystent sędziny
Zimna cera i jeszcze chłodniejsze spojrzenie. Kruczoczarne włosy i onyksowe tęczówki bardzo wyraźnie kontrastują ze skórą bladą jak kreda. Buta oraz wyższość wylewa się z każdego gestu i słowa. Mierzy 187 centymetrów o szczupłej sylwetce, która coś jeszcze pamięta ze sportowych czasów. W godzinach pracy zawsze ubrany elegancko, zaczesany, a swoje tatuaże ukrywa pod zaklęciami transmutacji. Po godzinach najczęściej nosi się w skórzanych kurtkach i ciężkich butach.

Louvain Lestrange
#1
01.04.2023, 20:45  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.11.2024, 18:18 przez Baba Jaga.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Loretta Lestrange - osiągnięcie Piszę, więc jestem
Rozliczono - Louvain Lestrange - osiągnięcie Piszę, więc jestem

Zadowolony, bo przynajmniej przez kwadrans przerwy podczas swojej pracy mógł być opryskliwym gburem, warcząc bez specjalnego powodu na obsługującego go skrzata podczas posiłku w kafeterii. Niedługo, bo raptem z dwa tygodnie przed Baltane, w swoim wydziale miał sporo obowiązków. Leniwi czarodzieje, którzy albo nie potrafili latać własnym środkiem transportu, albo byli zbyt biedni na taki, uparcie chcieli rejestrować swoje świstokliki, które przeniosą ich po święcie prosto do domu, a najlepiej do samego łóżka, od razu przebranego w koszule nocne i przykrytego pierzyną. Ze sztucznym uśmiechem, hamując się od bluzgów i wyzwisk na zidiociałych petentów, obsługiwał ich błyskawicznie, jakby pracował tutaj na akord. Chwila ciszy, bez wymuszonej uprzejmości i niechcianej rozmowy z byle szlamą, była prawie jak łyk zimnej wody, na gorącej pustyni. Nagle ktoś lekko szarpnęło go za mankiet koszuli, tym samym sprawiając, że nie trafił z łyżką zupy do ust, a w konsekwencji brudząc jego idealnie wyprasowane spodnie od garnituru. Instynktownie sięgnął za różdżkę i bez rozglądania się kto właściwie naruszył jego przestrzeń wymierzył gniewnie jej końcem w oponenta. Zaskoczony jednak widokiem znajomej mu skrzatki, opuścił ramię i wysłuchał tego co miała mu do przekazania.
To musiało być coś poważnego skoro do rzekomo, aż tak rozgniewanej Loretty, skrzatka pracująca w jej galerii postanowiła udać się do Louvaina i poinformować go, że z panią właścicielką dzieje się coś złego. Z drugiej strony nie mogło to być coś, aż tak tragicznego w skutkach, skoro nie odwiedził go żaden brygadzista informując o aresztowaniu bliźniaczki. Pochwalił magiczne stworzenie za oddaną postawę wobec Lestrangów. Cokolwiek to było, nie zamierzał czekać do końca swojej zmiany tylko od razu teleportować się z interwencją.
Kiedy tylko pojawił się zaraz za głównym wejściem do galerii, przerażona recepcjonistka, od razu wskazała mu kierunek gdzie ma się udać. Korytarze świeciły pustkami, żadnych gości, ani wizytatorów, co dziwne, bo Loretta nigdy nie narzekała na brak zainteresowania jej wystawami. Skrzatowi, z którym tu się pojawił, kazał pozamykać wszystkie wejścia, na wypadek gdyby jakiś pismak chciał tu wywęszyć jakąś sensację. Idąc dalej korytarzem do jego uszu zaczęła dobiegać dziwacznie wesoła muzyka smyczkowa, całkiem niepasująca do obecnej panicznej sytuacji w obiekcie. Minął trójkę przerażonych, młodych artystek które nie potrafiły mu wytłumaczyć co się tutaj działo, więc kazał im po prostu spieprzać wciskając w dłoń garść galeonów mając nadzieje, że kupi ich milczenie. W końcu dotarł w samo oko tego cyklonu szaleństwa. Porozbijane szkło z witryn, zniszczone dekoracje z kwiatów, ściany wybrudzone, miejmy nadzieję, że nie od krwi. Chaos, brakowało tylko pożogi, a w tym wszystkim słodka Lori, zatracona w letargu. Próbował coś zawołać, ale jego krzyki nie docierały do niej, zagłuszane przez głośną muzykę rozebranego do naga kwartetu smyczkowego. Mężczyźni zmuszeni do koncertowania, pod wpływem silnego uroku, zaczęli wołać o pomoc kiedy tylko dostrzegli postać Lou. Prostym zaklęciem rozproszył rzucony na nich urok, tym samym kończąc te przedstawienie.
- Możesz mi powiedzieć dlaczego terroryzujesz własne miejsce? - dopytał nie ukrywając swojego zaskoczenia wszystkim tym co zobaczył.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Loretta Lestrange (1849), Louvain Lestrange (2046)




Wiadomości w tym wątku
[02.04.1972] Chłopak z Ameryki | Galeria sztuki - przez Louvain Lestrange - 01.04.2023, 20:45
RE: [02.04.1972] Chłopak z Ameryki | Galeria sztuki - przez Loretta Lestrange - 02.04.2023, 12:01
RE: [02.04.1972] Chłopak z Ameryki | Galeria sztuki - przez Louvain Lestrange - 04.04.2023, 19:23
RE: [02.04.1972] Chłopak z Ameryki | Galeria sztuki - przez Loretta Lestrange - 05.04.2023, 16:20
RE: [02.04.1972] Chłopak z Ameryki | Galeria sztuki - przez Louvain Lestrange - 20.06.2023, 00:21
RE: [02.04.1972] Chłopak z Ameryki | Galeria sztuki - przez Loretta Lestrange - 20.06.2023, 22:02
RE: [02.04.1972] Chłopak z Ameryki | Galeria sztuki - przez Louvain Lestrange - 02.07.2023, 11:54
RE: [02.04.1972] Chłopak z Ameryki | Galeria sztuki - przez Loretta Lestrange - 02.07.2023, 13:22
RE: [02.04.1972] Chłopak z Ameryki | Galeria sztuki - przez Louvain Lestrange - 02.07.2023, 15:26
RE: [02.04.1972] Chłopak z Ameryki | Galeria sztuki - przez Loretta Lestrange - 02.07.2023, 16:10

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa