• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[Bal Longbottomów, 18.03.1972] For old times' sake | Eden & Alastor

[Bal Longbottomów, 18.03.1972] For old times' sake | Eden & Alastor
constant vigilance
I have traveled far beyond the path of reason.
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
wilkołak
zawód
auror
Wysoki na prawie dwa metry, brakuje mu pewnie mniej niż dziesięć centymetrów, ale ciężko to ocenić na oko. O krępej budowie ciała, z szeroką twarzą i wybitymi zębami. Skóra często pokryta bliznami. Krzywy nos, z pewnością kiedyś złamany. Włosy ciemne, oczy też. Nie należy do ludzi, którzy o siebie szczególnie dbają.

Alastor Moody
#4
07.04.2023, 00:11  ✶  
Moody szybko poczuł kolejną falę wspomnień, które dobitnie przypomniały mu to, że niezależnie w jaką alegorię próbowali ubrać tę rozmowę, pojedynkując się z Eden na słowa, już na starcie znajdował się na przegranej pozycji. Sarkastyczne obelgi nie oburzały go wcale, zamiast tego doceniał wybrzmiewający z nich humor – nigdy nie przeszkadzała mu czyjaś zadziorność, a nawet… nie mógł zapomnieć o tym, dlaczego właściwie robił do niej przez tyle lat maślane oczy – cenił ją za to, z jaką łatwością przychodziło jej go zaskakiwać. Wydawało mu się, że czego by nie powiedział, Malfoy zawsze odnalazłaby sposób na to, aby ostatnia w rozmowie myśl, ostatni żart, który rozbawił ich dwójkę, był rzucony przez nią. Niektórych by to pewnie doprowadziło do szału. Kobieta, która potrafiła cię zawsze przegadać. Kobieta, która wydawała się niemożliwa wręcz do kontrolowania. Taka, która zawsze podąży swoją ścieżką. Tą, którą sobie wybrała, a jeżeli jej cokolwiek to uniemożliwi, choćby jakieś chaszcze, to będzie te chaszcze wyrywać gołymi rękoma i krzyczeć torując sobie tę drogę siłą, według swojego widzimisię, choćby i robiła to na złość sobie, wszystkiemu i na litość boską. Jemu nie przeszkadzało to wcale. Właściwie, to nawet się z tym obrazem wariata zawsze stawiającego na swoim trochę utożsamiał.

Tego, że nie potrafił operować słowem aż tak swobodnie jak ona, ukrywać nie zamierzał. Nie miał też po co. Na bycie tajemniczym było już za późno – znała go na wylot, na bycie prostym był czas zawsze – jego natura mówiła to głośno, wyprzedzała pomysł na udawanie kogoś innego na kilka kroków wprzód. Wpierw otworzył usta – jakby chciał coś odpowiedzieć, ale to było po prostu zaskoczenie. Potem śmiech, delikatny, jeden z tych, którymi ludzie odganiali od siebie zakłopotanie. Ona odwróciła głowę, a on wciąż się w nią wpatrywał, każdą reakcją na jej wypowiedzi udowadniając, że kimkolwiek był współczesny Alastor Moody, wciąż z łatwością zdobywała jego zainteresowanie, a on okazywał je w sposób łagodny i szczery.

- Poprawiłaś mi humor bardziej niż bóbr wgryzający się w laskę Blacka – zaczął, wkraczając tym samym na grunt, który sam uznawał za niepewny – co pewnie spełnia twoje życzenie, ale nogi mam nagle jak z waty, a wcale dużo nie wypiłem, więc przyznaję tu remis. – Popełnił w tym tańcu swój pierwszy poważniejszy błąd, potykając się lekko, ale prawdopodobnie cudem udało mu się wyprowadzić ich z tego tak, że szybko powrócili do swobodnego płynięcia przez parkiet. – Sama zdecyduj, który komplement pasuje ci bardziej.

Kolejnych kilka kroków – blisko muzyki, ale chyba jednak bardziej w rytm tego, jak biło mu serce.

- Ja za tobą też – jak widać. – Odkąd odeszłaś z biura, wychodzę z imprez integracyjnych o godzinę wcześniej, co pozostawia zawrotne 30 sekund na spakowanie sobie ciasta do pudełka i wyjście.

Trochę się już do tego przyzwyczaił. Nie była pierwszą osobą, która nazwała jego mieszkanie meliną, prawdę mówiąc nawet mieszkająca w nim kuzynka zwykła nazywać je „ruderą Moody’ego”, prawdopodobnie nieświadoma, ile warte było lokum przy najpopularniejszej magicznej ulicy w Londynie. Chyba tylko niebiosa rozumiały, dlaczego mieszkał akurat tam.

- Byłem po prostu ciekawy, czy dobrze ci się wiedzie – odpowiedział. – Poza tym ostatnio odmalowałem ściany – bo praca fizyczna dobrze tłumiła niepokojące go ostatnio, przerażające myśli. – Wiedziałabyś, gdybyś odwiedzała mnie częściej niż raz na nigdy. – Odetchnął jakoś inaczej. Orkiestra zagrała ostatnią z nut, a Moody ułożył dłoń na jej plecach, pozwalając ciężarowi ciała Eden opaść na niej w dół. Zakończyli tę piosenkę na wpół zgięci, na moment w tej pozycji zastygli, chociaż muzycy przechodzili już do następnej, nieco żywszej melodii. – Palisz jeszcze? – Zapytał. Nie skierował jednak sugestywnego spojrzenia na taras, ewentualny rozwój sytuacji uznając za oczywistość.


fear is the mind-killer.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alastor Moody (2503), Eden Lestrange (2548)




Wiadomości w tym wątku
[Bal Longbottomów, 18.03.1972] For old times' sake | Eden & Alastor - przez Eden Lestrange - 15.01.2023, 22:23
RE: [Bal Longbottomów, 18.03.1972] For old times' sake | Eden & Alastor - przez Alastor Moody - 23.03.2023, 20:26
RE: [Bal Longbottomów, 18.03.1972] For old times' sake | Eden & Alastor - przez Eden Lestrange - 28.03.2023, 00:38
RE: [Bal Longbottomów, 18.03.1972] For old times' sake | Eden & Alastor - przez Alastor Moody - 07.04.2023, 00:11
RE: [Bal Longbottomów, 18.03.1972] For old times' sake | Eden & Alastor - przez Eden Lestrange - 10.04.2023, 15:09
RE: [Bal Longbottomów, 18.03.1972] For old times' sake | Eden & Alastor - przez Alastor Moody - 11.04.2023, 20:56
RE: [Bal Longbottomów, 18.03.1972] For old times' sake | Eden & Alastor - przez Eden Lestrange - 17.04.2023, 00:39
RE: [Bal Longbottomów, 18.03.1972] For old times' sake | Eden & Alastor - przez Alastor Moody - 30.04.2023, 02:25
RE: [Bal Longbottomów, 18.03.1972] For old times' sake | Eden & Alastor - przez Eden Lestrange - 09.05.2023, 21:44
RE: [Bal Longbottomów, 18.03.1972] For old times' sake | Eden & Alastor - przez Alastor Moody - 04.06.2023, 23:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa