07.04.2023, 22:35 ✶
Przyglądała mu się z zaciekawieniem, dość bezczelnie snując się błękitnymi tęczówkami po twarzy i ramionach przybysza, niewątpliwie ze słonecznego kraju. Miał przyjemną dla oka karnacje, która kontrastowała z jej porcelanową barwą skóry. Zastanawiała się, co sprawiłoby, że zostałby w jej towarzystwie na tyle długo, aby mogła zobaczyć efekty działania swojej mikstury. Bywała w innych krajach, jednak Cynthia nigdy nie była duszą towarzystwa wbrew wszystkiemu, co sobą na nudnych bankietach reprezentowała. Były bardziej obowiązkiem i środkiem do celu niż przyjemnością. Koniecznością, której przez pewne sprawy odmówić nie mogła.
- Mogę Pana zapewnić, że nie pokonam Pana w konkursie wiedzy na temat miejsca Pańskiego pochodzenia, ale chętnie dowiem się czegoś nowego. - wyjaśniła z delikatnym wzruszeniem ramion, uznając to za najlepszą drogę. Wyraz jego twarzy nieco skwaśniał, gdy zamoczył usta w trunku i Flintówna pomyślała o tym, aby popracować nad walorami smakowymi testowanej mikstury. Gdy kelner przyniósł karafkę, podziękowała skinięciem głowy i przysunęła do siebie kieliszek, prostując się na krześle i nalewając wina, przyglądała się, jak rozbija się o przeźroczyste ścianki. - Napije się Pan wina? -zaproponowała, zerkając na drugi kieliszek, który przyniosła obsługa lokalu, widząc, że miała towarzystwo. Wygodniej było zamówić karafkę niż ciągle posyłać po dokładkę, a dodatkowo sugerowało to, że na kogoś czekała i mogła w spokoju zająć się własnymi sprawami, ignorując spojrzenia lub pojedyncze słowa zaczepki, które czasem ku niej leciały. - Mogło być gorzej, prawda. Podoba się Panu Anglia?
Również upiła trochę swojego wina, oceniając je jedynie na znośne, daleko było mu do przyzwoitego i jasnowłosa stwierdziła, że mogła zamówić szampana. Stukając paznokciami w kieliszek, znów wlepiła w niego zaciekawione i miłe spojrzenie, wybierając łagodny wyraz twarzy. Zupełnie nie pasował do miana Królowej Lodu, jak zwykle nazywał ją Sauriel. - Dlaczego dziwne? Zbyt cierpkie? Słyszałam, że ostatnio ciemne piwa doprawiane są przyprawami, aby zmienić ich posmak. Nadać im wyrazistości? Piwo nie jest moim ulubionym trunkiem. - zauważyła z delikatnym wzruszeniem ramion, spoglądając na jego kufel. Nic poważnego nie powinno mu się stać, wzięła przecież rozcieńczoną próbkę, aby przekonać się, jak ona zadziała na organizm inny niż jej własny. Zgarnęła kosmyk włosów za ucho, zwilżyła wargi, pozbywając się z nich resztek wina. - Niech Pan pije wolniej? Może zamówić coś do jedzenia?
Czy posiłek sprawi, że zadziała wolniej lub utrzyma się dłużej? A może tłuszcz i dodatki sprawią, że przeciwnie, efekt się ulotni? Zerknęła na swoje wino, bo nie wypadało się tak długo przyglądać. Trochę szkoda, że trafiła na obcokrajowca, ale tak zarządził przypadek. Wyglądał na grzecznego i kulturalnego człowieka przynajmniej.
- Mogę Pana zapewnić, że nie pokonam Pana w konkursie wiedzy na temat miejsca Pańskiego pochodzenia, ale chętnie dowiem się czegoś nowego. - wyjaśniła z delikatnym wzruszeniem ramion, uznając to za najlepszą drogę. Wyraz jego twarzy nieco skwaśniał, gdy zamoczył usta w trunku i Flintówna pomyślała o tym, aby popracować nad walorami smakowymi testowanej mikstury. Gdy kelner przyniósł karafkę, podziękowała skinięciem głowy i przysunęła do siebie kieliszek, prostując się na krześle i nalewając wina, przyglądała się, jak rozbija się o przeźroczyste ścianki. - Napije się Pan wina? -zaproponowała, zerkając na drugi kieliszek, który przyniosła obsługa lokalu, widząc, że miała towarzystwo. Wygodniej było zamówić karafkę niż ciągle posyłać po dokładkę, a dodatkowo sugerowało to, że na kogoś czekała i mogła w spokoju zająć się własnymi sprawami, ignorując spojrzenia lub pojedyncze słowa zaczepki, które czasem ku niej leciały. - Mogło być gorzej, prawda. Podoba się Panu Anglia?
Również upiła trochę swojego wina, oceniając je jedynie na znośne, daleko było mu do przyzwoitego i jasnowłosa stwierdziła, że mogła zamówić szampana. Stukając paznokciami w kieliszek, znów wlepiła w niego zaciekawione i miłe spojrzenie, wybierając łagodny wyraz twarzy. Zupełnie nie pasował do miana Królowej Lodu, jak zwykle nazywał ją Sauriel. - Dlaczego dziwne? Zbyt cierpkie? Słyszałam, że ostatnio ciemne piwa doprawiane są przyprawami, aby zmienić ich posmak. Nadać im wyrazistości? Piwo nie jest moim ulubionym trunkiem. - zauważyła z delikatnym wzruszeniem ramion, spoglądając na jego kufel. Nic poważnego nie powinno mu się stać, wzięła przecież rozcieńczoną próbkę, aby przekonać się, jak ona zadziała na organizm inny niż jej własny. Zgarnęła kosmyk włosów za ucho, zwilżyła wargi, pozbywając się z nich resztek wina. - Niech Pan pije wolniej? Może zamówić coś do jedzenia?
Czy posiłek sprawi, że zadziała wolniej lub utrzyma się dłużej? A może tłuszcz i dodatki sprawią, że przeciwnie, efekt się ulotni? Zerknęła na swoje wino, bo nie wypadało się tak długo przyglądać. Trochę szkoda, że trafiła na obcokrajowca, ale tak zarządził przypadek. Wyglądał na grzecznego i kulturalnego człowieka przynajmniej.