Wola walki i kurczowe trzymanie się życia przez Moss mogły być postrzegane przez niektórych za godne podziwu. Dla Corvusa ona przypominała obmierzłego karalucha. Po wykończeniu tej kobiety będą mogli skupić się na Harper. Czarny Pan powiedział, że ona musi umrzeć i tak musiało się stać. Wyeliminowanie słabszego przeciwnika powinno nieco ułatwić im to zadanie, gdyż nie będą musieli dzielić swojej uwagi na dwoje wrogów. To powinno poprawić ich skuteczność pod względem skupienia się na głównym celu.
Wprawne rozproszenie przez Moody rzuconego przez niego zaklęcia nie potwierdziło niczego, czego sam nie wiedział na temat zdolności bojowych swojej obecnej szefowej. Porażka nie wchodziła w grę. Corvus zamierzał walczyć z tą czarownicą do momentu, w którym nie pozbawi jej życia albo sam nie polegnie w służbie Czarnemu Panu zgodnie ze swoim poczuciem lojalności względem tego czarnoksiężnika. Nie sposób przeoczyć lecącego w ich stronę głazu, z którym zderzenie nie należałoby do tych przyjemnych doświadczeń. Będzie starał się tego uniknąć. Tym bardziej, że do nich zbliżyła się uzbrojona w kastet Harper.
Wykonał kolejny zamaszysty ruch dłonią, przecinając powietrze różdżką w stronę skały i Moss, chcąc wytworzyć wystarczająco dużo siły do nie tyle spowolnienia tego głazu, co po prostu odepchnięcia go z całym swoim impetem w stronę Moss. Jeśli mu się udało tego dokonać to wykonał kolejny gest, ponownie celując w ten skalny obiekt z zamiarem wytworzenia ciśnienia wewnątrz skały, rozchodzące się od tego nacięcia, które wyżłobił w tym głazie jego poprzedni czar. To mogło posłużyć do zranienia poparzonej kobiety albo stanowić dla nich alternatywę na wypadek, gdyby podjęta przez niego próba uderzenia Moss się z jakiegoś powodu nie powiodła.
Rzucam 1k100 na odepchnięcie skały lecącej w kierunku Chestera i Stanleya w stronę Moss, translokacja
Slaby sukces...
Rzucam na wytworzenie ciśnienia mającego rozsadzić tę skałę od środka, kształtowanie
Akcja nieudana