16.04.2023, 03:21 ✶
—07/04/1972—
odpowiedź na list trafiła do Cadogana kilka godzin po wysłaniu oryginalnej wiadomości. drobna sówka po dostarczeniu listu, pogrzebała parę minut dziobem wśród swoich piór, a następnie odleciała w tylko sobie znanym kierunku.
Londyn, 7 kwietnia 1972
Mam nadzieję, że wyszedłeś z tego spotkania bez szwanku. Wbrew pozorom, nie wszystkie duchy chcą spędzić resztę swojego nieżycia na cmentarzu czy w rodowych katakumbach. Skoro nie zdołały jeszcze przejść na drugą stronę, to naturalnie przyciąga je życie. Emocje, inni ludzie, ciepło ludzkich osad. Jeśli zginęła w okolicy, to możliwe, że ciągnie ją do miejsca, które po prostu żyje.
Kto wie, może po kryjomu obserwuje żyjących i w ten sposób próbuje zrekompensować sobie przedwczesną śmierć; życiem poprzez innych ludzi na odległość. Zapewne spotkałeś w swoim życiu kilka osób, które nie były w stanie ruszyć ze swoim życiem do przodu, ale za to byli wyjątkowo zainteresowani tym, co się dzieje u innych, nawet obcych ludzi. Z duchami bywa podobnie. W końcu kiedyś były nami.
Skoro zdecydowałeś zgłębić się sprawę, to dobrze, że szukasz po archiwach. Skoro to dziedziczka posiadłości w okolicy, to warto namierzyć miejsce, w którym przechowują lokalne dokumenty. Nadmienię tylko, że „Trzy miotły” to wprawdzie jeden z najstarszych budynków miasteczka, ale za wiejską przechowalnię dokumentów raczej nie służył. Musisz pogrzebać gdzie indziej.
Jeśli sobie tego życzysz, mogę popytać w Biurze Rejestracji Post-istot i ich historii. Jeśli ta dziewczynka nie umknęła dotychczas służbom Ministerstwa to możliwe, że ma założone jakieś akta, które potwierdzają jej tożsamość. To powinno pomóc w złożeniu jej historii do kupy.
Z wyrazami szacunku,
Sebastian
PS. Myślę, że duch dziewczynki nie ma nic wspólnego z klozetem Jęczącej Marty. Marcie daleko do zamożnej dziedziczki. Tak, Cadoganie, za spowiedź się płaci. Sowicie. Obyczaj każe, aby przynieść spowiednikowi skromny podarek w formie posiłku lub słodkiej przekąski.
PPS. I owszem, mogę spowiadać, chociaż dawno tego nie robiłem. A ty?