Nie skupiała się na tym, co robił Atreus. Nawet, gdyby chciała go jakoś wesprzeć, chociażby głośnym kibicowaniem i hasłami, które idealnie pasowały do takiej barowej bójki (bo miotanie zaklęciami w ich stronę, podczas gdy tłukli się pięściami było zbyt ryzykowne), nie miała na to zwyczajnie czasu. Zarówno Alastor jak i Brenna w skupieniu działali, a ona, pomimo najmniejszego doświadczenia, nie zamierzała być bierna i bezużyteczna. Jej kuzynka nie mogła za każdym razem z narażeniem życia stawać pomiędzy nią a wrogiem.
Dużo się działo i pomimo przewagi liczebnej, ich przeciwnicy bez większych trudności dawali sobie z nimi radę. Swoją uwagę skupiła na kamieniach, które wprawione w ruch magią jednego z popleczników Voldemorta, ruszyły z impetem w ich stronę. Zderzenie z takim kamieniem było pewną śmiercią, ale strach sprawił, że poczuła wyrzut adrenaliny. Machnęła dwa razy różdżką, działając całkowicie instynktownie - zamierzała przełamać czar, który wprawił w ruch kamienie.
Rozproszenie: przełamanie inkantacji wprawiającej w ruch kamienie
Akcja nieudana
Sukces!
beauty and terror
just keep going
no feeling is final