20.04.2023, 21:32 ✶
Kusiło. Och, jak kusiło, żeby dokładnie w tej chwili miotnąć zaklęciem – i to bardziej „czarnym” niż „białym” – oraz tym samym odebrać możliwość dalszego ględzenia. Ale się powstrzymała, nie licząc jednak iście morderczego spojrzenia, posłanego w stronę Salome.
Nie trzeba było słów, żeby w ten sposób przekazać, że jej chwile spędzane w ciele Jamila były policzone – i z każdą upływającą sekundą było ich coraz mniej i mniej. Darowała sobie jednak brutalne uświadamianie gościowi tego faktu – i tak wkrótce zaraz się zorientuje. Nawet jeśli nie zostanie poinformowany wprost, to wciąż pozostaje kontekst prowadzonych rozmów, prawda…? Co nie zmieniało faktu, iż odczuła niemałą satysfakcję, gdy nie-Jamil został koniec końców uciszony.
W łazience zaś spędziła parę długich chwil – nie spieszyła się, woląc jednak posiedzieć trochę dłużej, ale jednak mieć pewność, iż zmyła z siebie cały smród miast dość pobieżnie się ogarnąć i tym samym dalej męczyć swoje – i innych – powonienie niezbyt przyjemną wonią.
Żeby tak szlag trafił całą tę szalejącą magię! Naprawdę, już lepiej było zawisnąć na rynnie niż wylądować w tym cholernym śmietniku. Zapewne za jakiś czas będzie sama się z tego śmiała, póki co jednak – nie widziała w tej sytuacji nic a nic zabawnego. I to samo dotyczyło faktu opętania Jamila. Jak to z upływem czasu zmienia się perspektywa…
Powróciła odświeżona, w znacznie lepszym humorze – jednakże nie zmieniało to faktu, że wobec ducha jej nastawienie pozostawało dość… wojownicze. Delikatnie mówiąc.
- Jak na mój gust, to doskonale sobie w tym szoku radzi – parsknęła cicho na słowa Sebastiana. Tu docinki, tu całkiem udane zaklęcie – bo inaczej wcale a wcale nie musiałaby odczarowywać Nell – w oczach Lety średnio to świadczyło o szoku. Bardziej o całkiem precyzyjnym działaniu – tak, mocząc się w cathalowej wannie miała dobrych parę chwil na przemyślenia i przeanalizowanie tego czy owego. Wnioski, jakiekolwiek by nie były, pozostawiła jednak dla siebie.
- Mamy jakoś pomóc czy…? – „sam ogarniesz temat” zawisło niewypowiedziane. Nie znała się na tych całych egzorcyzmach ni w ząb, co nie zmieniało faktu, iż wewnątrz się wręcz szczerzyła na myśl, iż duch zaraz dostanie porządną nauczkę.
Dokonał bardzo złego wyboru, przyczepiając się do Jamila.
Bardzo złego.
Nie trzeba było słów, żeby w ten sposób przekazać, że jej chwile spędzane w ciele Jamila były policzone – i z każdą upływającą sekundą było ich coraz mniej i mniej. Darowała sobie jednak brutalne uświadamianie gościowi tego faktu – i tak wkrótce zaraz się zorientuje. Nawet jeśli nie zostanie poinformowany wprost, to wciąż pozostaje kontekst prowadzonych rozmów, prawda…? Co nie zmieniało faktu, iż odczuła niemałą satysfakcję, gdy nie-Jamil został koniec końców uciszony.
W łazience zaś spędziła parę długich chwil – nie spieszyła się, woląc jednak posiedzieć trochę dłużej, ale jednak mieć pewność, iż zmyła z siebie cały smród miast dość pobieżnie się ogarnąć i tym samym dalej męczyć swoje – i innych – powonienie niezbyt przyjemną wonią.
Żeby tak szlag trafił całą tę szalejącą magię! Naprawdę, już lepiej było zawisnąć na rynnie niż wylądować w tym cholernym śmietniku. Zapewne za jakiś czas będzie sama się z tego śmiała, póki co jednak – nie widziała w tej sytuacji nic a nic zabawnego. I to samo dotyczyło faktu opętania Jamila. Jak to z upływem czasu zmienia się perspektywa…
Powróciła odświeżona, w znacznie lepszym humorze – jednakże nie zmieniało to faktu, że wobec ducha jej nastawienie pozostawało dość… wojownicze. Delikatnie mówiąc.
- Jak na mój gust, to doskonale sobie w tym szoku radzi – parsknęła cicho na słowa Sebastiana. Tu docinki, tu całkiem udane zaklęcie – bo inaczej wcale a wcale nie musiałaby odczarowywać Nell – w oczach Lety średnio to świadczyło o szoku. Bardziej o całkiem precyzyjnym działaniu – tak, mocząc się w cathalowej wannie miała dobrych parę chwil na przemyślenia i przeanalizowanie tego czy owego. Wnioski, jakiekolwiek by nie były, pozostawiła jednak dla siebie.
- Mamy jakoś pomóc czy…? – „sam ogarniesz temat” zawisło niewypowiedziane. Nie znała się na tych całych egzorcyzmach ni w ząb, co nie zmieniało faktu, iż wewnątrz się wręcz szczerzyła na myśl, iż duch zaraz dostanie porządną nauczkę.
Dokonał bardzo złego wyboru, przyczepiając się do Jamila.
Bardzo złego.