• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 10 11 12 13 14 … 16 Dalej »
[ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary

[ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary
Czarodziej
“People will forget what you said and what you did, but people will never forget how you made them feel.”
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Wiecznie uśmiechnięta dziewczyna o dużych, czekoladowych oczach i dołeczkach w polikach. Ma niecały metr siedemdziesiąt wzrostu oraz szczupłą, względnie wysportowaną sylwetkę. Wyróżnia się charakterystyczną dla Turcji urodą na Londyńskich ulicach — ciemniejszą karnacją, długimi i gęstymi włosami, ciemnymi rzęsami. Zwykle odstaje ubiorem i zachowaniem od typowo angielskich dziewcząt. Mówi dużo i wyraźnie, ale gdy wpada w słowotoki, czasem przebija się odrobina akcentu. Jest bardzo bezpośrednia, uwielbia się śmiać.

Pandora Prewett
#15
20.04.2023, 21:51  ✶  
Na wsi była niewiele razy, a w Turcji nie hodowano owiec, więc nie miała zbyt dobrego wyobrażenia tego, jak to funkcjonowało na Islandii, pomimo szczerych chęci. W jej głowie widniało prostokątne pole, które otoczone płotem miało zapobiegać ucieczkom puszystych zwierzaków i chronić je przed niebezpieczeństwami. Był też ewentualnie piec. A gdyby co kilka słupków umieścić mechanizm, który hałasowałby paskudnie lub lał ciepłą wodą zbliżające się wilki? Nie miała pojęcia, ile sztuk liczy takie przykładowe stado tutejszych pasterzy. Dziewczyna zacisnęła na chwilę usta w zamyśleniu, oczami wyobraźni rozrysowując projekt, jednak słuchała uważnie tego, co mówił, patrząc co rusz w jego stronę.
- Jak pastwisko ma płot, to dałoby się może coś zrobić.. Dzwonki na szyjach to pewnie za mało, co? - zapytała z westchnięciem, przekręcając głowę na bok i odszukując jego spojrzenie, uśmiechnęła się lekko. - To może głupie pytanie, ale to takie owce, owce, jak pluszowe? Jak chmury? Wybacz, nie mam zupełnie doświadczenia z tymi akurat zwierzętami.
Nie tylko wilki, ale większość drapieżników wybierała łatwiejszy sposób zdobycia pożywienia. W ten sam sposób działali ludzie, z każdą kolejną sprawą brnąc na skróty i spoczywając na laurach. Nie sądziła, że nagroda zdobyta w ten sposób smakowała w ten sam sposób. I pomyślała sobie nawet, że miał trochę racji z tym polowaniem. - Jak tak mówisz, to brzmi prosto, ale jestem przekonana, że byłoby jeden do zera dla kozicy, chociaż jestem całkiem zwinna.
Zauważyła z delikatnym wzruszeniem ramion, mogąc sobie z łatwością wyobrazić, jak wytworna mieszkanka Islandzkich zboczy nadziewa ją na poroże i umiera śmiercią naprawdę głupią. Druga sprawa, że Pandora nie skrzywdziłaby najprawdopodobniej zwierzęcia, nawet w obronie własnej. Zawsze były czary usypiające, odwracające uwagę, coś, co nie wymagało odcinania jej łba.
Zaskoczyło ją, jak szybko zmienił nastawienie i jak wiele mówił na temat, który go interesował. Nie wyglądał już na złego, nie patrzył też na nią, jak na wariatkę i nawet nie przeszkadzało mu, że zadawała pytania i wpadała w okazjonalne słowotoki, chociaż wciąż starała się gryźć w język. W jakiś sposób jego towarzystwo było już dla niej swobodne, dające trochę poczucia bezpieczeństwa w tej zimowej i bajkowej krainie. Dużo prościej było pracować nad mechanizmami, niż tutaj przetrwać. Wyglądał na człowieka z milionem zasad, który mało kiedy dawał ponosić się spontaniczności i działał wedle planu działania lub raczej polowania. Nie było w tym oczywiście nic złego, każdy powinien żyć i dać żyć innym, wzajemnie szanując wybrane ścieżki. Świat byłby piękniejszy, gdyby tak działał.
- Tradycje są ważne. To dobrze, że tutaj wciąż nawiązujecie do przodków i stosujecie metody skuteczne od tylu lat. Gdyby wszystko szło tak nowocześnie i okropnie, jak w wielkich miastach, byłoby naprawdę źle, szaro. - przyznała mu rację, bo przykro było patrzeć, jak człowiek odchodził od matki ziemi i przestawał żyć w zgodzie ze wszystkim tym, co ich otaczało. Jednym z powodów, dla których Pandora nie umiała znaleźć sobie stałego miejsca i ku rozpaczy ojca, nie chciała myśleć o wpływowym mężu, było to, że nie wyobrażała sobie ucięcia skrzydeł i zmuszenia do siedzenia w domu, najpewniej w Londynie. Ten był naprawdę duszący, cierpki, wysokie budynki zakrywały niebo.
W zoo była zarówno w Anglii, jak i w Turcji i chociaż współczuła mieszkającym tam zwierzakom, to jednak rozumiała potrzebę tej instytucji. Jak inaczej zobaczyłaby te wszystkie stworzenia? Prawdę mówiąc, było to jedno z miejsc, które wybierała na cel swojego dnia dosyć często, obserwacja pomagała jej zebrać myśli, podobnie jak korzystanie z grzbietu Mary.
Gadająca wariatka była w gruncie rzeczy człowiekiem bardzo prostym, jeśli ktoś już był w stanie wytrzymać w jej towarzystwie i przebrnąć przez milion pytań. Od małego cieszyły ją takie "prezenty", doceniała każdą możliwość doświadczenia i zobaczenia czegoś nowego. Uwielbiała zamykać oczy, wracając do wszystkich miejsc, w których była i tym samym tkwić w nieprzerwanej podróży. Jej entuzjazm i empatię trudno było podrobić, umiała zaskoczyć swoją bezpośredniością. Damie przecież nie wypadało reagować w ten sposób, ale miała to zupełnie gdzieś, bo takową nie była. No, okazjonalnie, gdy zmuszali ją do udziału w otwarciach kasyn lub przyjęciach. Pokręciła głową szybko, wprawiając w ruch brązowe włosy i wciąż uśmiechając się promiennie, oznajmiła — szeptem nawet, aby dodać powagi.
- Będę cicho, naprawdę. Nie będę piszczeć, postaram się nawet głośno nie oddychać. Ej, to wilk! To przecież niesamowite! - zakończyła z rozbawionym oburzeniem na jego śmiech. Uwielbiała, gdy ludzie się śmiali. Dla niego może był to zwykły wilk, który mógłby potencjalnie zostać jego kolacją i obiadem, ale dla niej to było coś olbrzymiego. Bo jaka inna Prewettówna mogła czaić się nocą w lesie i oglądać wilki w ich naturalnym środowisku?
- To prawda. Taki.. Dosłownie ciężko brzmiący, ale brzmi dziko i ładnie, chociaż surowo.
Im trudniej było, tym lepiej. Nie byłby taki wyjątkowy, gdyby każdy go trochę znał, jak było z angielskim. I mówiąc, żeby ją uczył — gdyby była taka sposobność, naprawdę by z niej skorzystała. Nie bez powodu Tiara przydziału wybrała dla niej niebieskie szaty i godło z krukiem. - Hver ertu. - powtórzyła za nim, ignorując zupełnie jego ciężkie westchnięcie, bo ona sama dobrze się bawiła. Był takim strasznie nerwowym miśkiem, a jednak tłumaczył dość dobrze, pomimo niechęci do nauczania. Akcent turecki był znacznie bardziej miękki niż Islandzkie słowa.
Pandora, Panda, Dora — różnie ludzie wołali, niektórzy zbyt zaangażowani w kwestie legend i mitologii postrzegali ją, niczym zły omen i zwiastun kłopotów. Owszem, czasem je ściągała, ale nie robiła tego nigdy celowo. I zawsze szukała rozwiązań.
Gdy się przedstawił i wyciągnął dłoń, uścisnęła ją łagodnie, bo była znacznie większa od jej własnej. - Mar. Dlatego reagowałeś na to, co mówiłam! Jakie znaczenie ma Twoje imię? - zapytała z ciekawością, zastanawiając się, czy właściwie będzie w stanie powtórzyć poprawnie te cztery wyrazy w odpowiedni sposób, nie obrażając jego i nie kalecząc Islandzkiego. - Zapamiętam, ale będziemy musieli popracować nad wymową Hjalmar.- dodała całkiem szczerze, starając się brzmieć w najbardziej podobny do niego sposób, ale jej głos, jak i miękkość sprawiły, że wyszło to znacznie łagodniej, niż miało. Nie zmieniła chyba znaczenia i nie obraziła go w żaden sposób? Ściągnęła na chwilę brwi w zamyśleniu, lustrując jego twarz, a potem pozwalając sobie na zatonięcie na dłuższą chwilę w błękitnych tęczówkach, których kolor dodatkowo uwydatniał kolor bijący z jej różdżki.
- Masz oczy, jak niebo. - zauważyła cicho, kilka sekund przed tym, jak zaczął odpowiadać na jej pytanie, a ona wciąż palcami przesuwała po płaszczu. To było absolutnie uzależniające, jakby głaskała zwierzaka. Czy nie powinien mieć jednak futra niedźwiedzia, a nie wilka? Czy to może tylko jej głowa skleiła już go z tym zwierzakiem? - Durmstrang to ciężka szkoła, mają wiele ciekawych metod nauczania i są naprawdę sprawni fizycznie. - przypomniała sobie na głos jakiś fragment, najpewniej z historii lub książek w Hogwarcie. Było znacznie trudniej ukończyć jego szkołę niż jej. - To naprawdę ładny prezent, pasuje Ci. Hmm?
Zamilkła, nie uciekając wzrokiem, starając się zapamiętać jak najlepiej przedstawiony przez niego plan. Doceniała to, co dla niej robił i że schował ten nieszczęsny toporek, nie chcąc mordować ssaka. - Może zostawię tu plecak? Będzie stukał, a do tego będę wolniejsza i niezgrabna w kucaniu. - zapytała, gdy skończył, na kilka sekund odwracając głowę i spoglądając przez ramię na tobołek, który tkwił na jej plecach. Nie narzekała na jego gabaryt, czy ciężar, ale w przypadku ich małego planu, mogło to tylko przeszkadzać. - Będę cicho, obiecuje, zapomnisz, że jestem obok. Chociaż nie, nie zapomnisz, bo jakoś wolę trzymać się blisko Ciebie, niż dalej, gdy tkwimy w tym pięknym lesie. Tak, jasne.
Wsunęła dłoń w rękawiczkę, wciąż czując pod palcami miękkość futra i znów uśmiechnęła się promiennie pod nosem, podnosząc na niego wzrok. Jeśli zdecydował, aby zostawić plecak, odłoży go po prostu pod jednym z drzew, tak, aby łatwo mogli po niego wrócić i nie musieli iść daleko. Była przekonana, że pomimo przyzwoitej sprawności fizycznej, skradanie się z czymś, co było wielkości prawie połowy jej samej — bez doświadczenia między sosnami, będzie problematyczne. Trochę szkoda, że nie miała aparatu, ale wierzyła, że to zapamięta. Obserwowanie zwierząt wcale nie było tak proste, jak sądziła przed spotkaniem z jasnowłosym. Przecież nawet powiew wiatru mógłby ich zdradzić!
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hjalmar Nordgersim (8252), Pandora Prewett (9513)




Wiadomości w tym wątku
[ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary - przez Pandora Prewett - 15.04.2023, 23:32
RE: [ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary - przez Hjalmar Nordgersim - 16.04.2023, 01:12
RE: [ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary - przez Pandora Prewett - 16.04.2023, 12:42
RE: [ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary - przez Hjalmar Nordgersim - 16.04.2023, 14:47
RE: [ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary - przez Pandora Prewett - 18.04.2023, 00:27
RE: [ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary - przez Hjalmar Nordgersim - 18.04.2023, 19:32
RE: [ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary - przez Pandora Prewett - 18.04.2023, 20:37
RE: [ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary - przez Hjalmar Nordgersim - 18.04.2023, 22:15
RE: [ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary - przez Pandora Prewett - 18.04.2023, 22:50
RE: [ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary - przez Hjalmar Nordgersim - 19.04.2023, 00:31
RE: [ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary - przez Pandora Prewett - 19.04.2023, 21:04
RE: [ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary - przez Hjalmar Nordgersim - 19.04.2023, 22:45
RE: [ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary - przez Pandora Prewett - 19.04.2023, 23:47
RE: [ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary - przez Hjalmar Nordgersim - 20.04.2023, 17:56
RE: [ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary - przez Pandora Prewett - 20.04.2023, 21:51
RE: [ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary - przez Hjalmar Nordgersim - 20.04.2023, 23:24
RE: [ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary - przez Pandora Prewett - 21.04.2023, 23:06
RE: [ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary - przez Hjalmar Nordgersim - 22.04.2023, 10:33
RE: [ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary - przez Pandora Prewett - 24.04.2023, 21:59
RE: [ 14 Lutego 1969, Islandia] Pandora x Hjalmar | Nocne Mary - przez Hjalmar Nordgersim - 24.04.2023, 23:34

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa