Dawno nie trafił mu się tak wymagający przeciwnik, choć nie mógł zignorować tylu niesprzyjających okoliczności. Ten pojedynek nie dobiegł jeszcze końca. W dalszym ciągu stał na polu walki, która będzie trwać dopóki nie otrzymają sygnału od Czarnego Pana do odwrotu. Ewentualnie do momentu, w którym ta suka wreszcie nie zdechnie albo zakończy ją ich aresztowanie.
Rzucone w jego stronę zaklęcie mające na celu wyrwać mu różdżkę z dłoni postanowił spróbować rozproszyć, gdy poczuł to charakterystyczne szarpnięcie. Zacisnął też mocnej palce na rączce różdżki, chcąc również utrzymać ją w dłoni. Tam powinna pozostać. Drugi raz nie chciał jej szukać. Nie teraz. Chciał zaatakować ją w następnej chwili. Póki nie padł rozkaz odwrotu, będący świadectwem wywiązania się ze swoich obowiązków.
Te słowa sprawiły, że pod maską uniósł brwi. Tu jej władza nie sięgała. Jednak niech mówi, póki jeszcze może. Jej dni były policzone. Niebawem znów skrzyżują różdżki. W tym momencie podzielał odczuwaną przez tę czarownicę irytację. Chciał zabić ją już teraz. Ponadto jej żądania były w tym momencie były niepoważne. Nie sposób nie zauważyć tego, że nie była sobą i kierowały nią osobiste pobudki, którymi co jak co osoba na tym stanowisku nie powinna się kierować podczas swoich działań. To kolejny powód, dla którego powinna przestać być szefową Biura Aurorów. Co prawda, za jego czynami też stały osobiste motywy, lecz na drugim planie.
— Mów — Zamierzał od niechcenia wysłuchać tego jej pierdolenia, ale to czy faktycznie przekaże te słowa Czarnemu Panu to się jeszcze okaże od istotności tej wiadomości. Czy ona była ślepa? Jeśli rozejrzałaby się wokół to dostrzegłaby obecność Lorda Voldemorta w ich działaniach. Nie mógł też zignorować przybierającego na sile wiatru, który mu się nie podobał. Tak samo jak sylwetki krążących po lesie postaci i utkwione w nim te złote ślepia. Uchwycił też to, że Moody spojrzała na księżyc. Odczuwszy charakterystyczne pieczenie na lewym ramieniu i słysząc głos Czarnego Pana, wiedział że nadchodzi koniec ich zadania. Będzie gotowy. Vulturis też powinien być.
Rzucam k100 na Rozproszenie - skontrowanie zaklęcia rozbrajającego
Slaby sukces...
Rzucam k100 na Aktywność fizyczną - utrzymanie różdżki w dłoni
Akcja nieudana