12.05.2023, 11:02 ✶
Nigdy nie poruszała tematu Deliana przez jego ślepotę, raczej odrobinę pod wrażeniem, jak odnajdywał się w czarnej rzeczywistości wśród Ministerskich korytarzy, które czasem przypominały labirynt. Zawsze jednak wywiązywał się ze swoich obowiązków, był też zaskakująco dokładny, gdy jakieś ruchy oraz gesty wykonywał. Starała się nie wyróżniać z tłumu, aby mieć jak największe możliwości, ale jednocześnie, gdyby usłyszała, że ktokolwiek podejrzewałby drugiego człowieka o udawanie tego typu rzeczy, obdarzyłaby go jednym ze swoich najzimniejszych spojrzeń, a w tym była naprawdę niezła.
- To też talent, znajdować ciekawe i warte uwagi rzeczy w najprostszych rzeczach lub w najprzeciętniejszych ludziach. Powinieneś być z tego bardziej dumny. - odpowiedziała ze spokojem, wzruszając mimowolnie barkami. Ona zwykle oczekiwała najgorszego i widziała te najbrzydsze cechy charakteru, które narzucone maski tak usilnie próbowały zasłonić. Przyglądała się chwilę jego twarzy, gdy się tak beztrosko uśmiechał.
- Nie.
Trochę ją samą zaskoczyła tak krótka i stanowcza odpowiedź, ale sama uciekła. I chociaż było to wyjście ze strefy komfortu i zdecydowanie najdziwniejsza prośba, jaką kiedykolwiek dostała, uznała, że nie powinna mu odmówić. Ona przecież go dokładnie widziała, a jeśli zbadanie palcami jej twarzy miało pomóc mu stworzyć jakikolwiek obraz, musiał mieć taką możliwość. Tak było sprawiedliwie.
Usiadła bliżej, zaciskając palce na jego dłoniach i kładąc je na swoich policzkach, otulona ich ciepłem. Dostrzegła subtelne zaróżowienia na jego licach, ale ona sama była tak zaskoczona silniejszym, niż zwykle uderzeniem w klatce piersiowej, że nie mogła się na tym skupić. Nie miała problemu z dotykiem, gdy kontrolowała sytuacje. Był zdenerwowany? Jej oczy przesuwały po jego twarzy, a ona sama ułożyła dłonie na kolanach, mimowolnie zaciskając palce w materiale spódnicy. Było to doświadczenie intensywne i w jakiś sposób znacznie bardziej niż intymne, niż przypuszczała. Był kuriozalnie delikatny w metodzie, którą obrał do badania jej twarzy. Nieśpiesznie, a jednocześnie też stanowczo. Całe szczęście, że byli tu sami, bo była przekonana, że się subtelnie zarumieniła, co nie było częstym widokiem na bladej, porcelanowej buzi. Gdy przesunął opuszkami po szyi, przeszedł ją subtelny dreszcz, przez co na ułamek sekundy przymknęła oczy, skupiając się na chłodnej i stałej tafli wody, którą zwykle obrazowała w swoim umyśle. Niedorzeczne.
Gdy uniosła powieki, a on się odsunął, dopiero odetchnęła głębiej i już miała się odezwać, gdy Delian nachylił się i wyszeptał krótkie słowo, drażniąc płatek ucha ciepłem oddechu, przez co na ułamek sekundy znów ją ścięło w zaskoczeniu, bo była nieprzygotowana. Uszy i szyje miała zawsze wrażliwe, tylko że gdy kontrolowała sytuację, umiała się całkiem wyłączyć i powstrzymać subtelną falę ciepła, która roznosiła się jej po ciele, gdy ktokolwiek próbował ją tam dotknąć.
- Nie masz za co. - zaczęła równie ściszonym głosem, co chyba było efektem jego szeptu. Odwróciła twarz w jego stronę, zastanawiając się chwilę nad chłopakiem, jakby usilnie czegoś w jego licu szukała, ostatecznie jednak ruchem głowy zgarniając włosy na plecy, zacisnęła na kilka sekund wargi. - Dlaczego nazwałeś to głupim?
- To też talent, znajdować ciekawe i warte uwagi rzeczy w najprostszych rzeczach lub w najprzeciętniejszych ludziach. Powinieneś być z tego bardziej dumny. - odpowiedziała ze spokojem, wzruszając mimowolnie barkami. Ona zwykle oczekiwała najgorszego i widziała te najbrzydsze cechy charakteru, które narzucone maski tak usilnie próbowały zasłonić. Przyglądała się chwilę jego twarzy, gdy się tak beztrosko uśmiechał.
- Nie.
Trochę ją samą zaskoczyła tak krótka i stanowcza odpowiedź, ale sama uciekła. I chociaż było to wyjście ze strefy komfortu i zdecydowanie najdziwniejsza prośba, jaką kiedykolwiek dostała, uznała, że nie powinna mu odmówić. Ona przecież go dokładnie widziała, a jeśli zbadanie palcami jej twarzy miało pomóc mu stworzyć jakikolwiek obraz, musiał mieć taką możliwość. Tak było sprawiedliwie.
Usiadła bliżej, zaciskając palce na jego dłoniach i kładąc je na swoich policzkach, otulona ich ciepłem. Dostrzegła subtelne zaróżowienia na jego licach, ale ona sama była tak zaskoczona silniejszym, niż zwykle uderzeniem w klatce piersiowej, że nie mogła się na tym skupić. Nie miała problemu z dotykiem, gdy kontrolowała sytuacje. Był zdenerwowany? Jej oczy przesuwały po jego twarzy, a ona sama ułożyła dłonie na kolanach, mimowolnie zaciskając palce w materiale spódnicy. Było to doświadczenie intensywne i w jakiś sposób znacznie bardziej niż intymne, niż przypuszczała. Był kuriozalnie delikatny w metodzie, którą obrał do badania jej twarzy. Nieśpiesznie, a jednocześnie też stanowczo. Całe szczęście, że byli tu sami, bo była przekonana, że się subtelnie zarumieniła, co nie było częstym widokiem na bladej, porcelanowej buzi. Gdy przesunął opuszkami po szyi, przeszedł ją subtelny dreszcz, przez co na ułamek sekundy przymknęła oczy, skupiając się na chłodnej i stałej tafli wody, którą zwykle obrazowała w swoim umyśle. Niedorzeczne.
Gdy uniosła powieki, a on się odsunął, dopiero odetchnęła głębiej i już miała się odezwać, gdy Delian nachylił się i wyszeptał krótkie słowo, drażniąc płatek ucha ciepłem oddechu, przez co na ułamek sekundy znów ją ścięło w zaskoczeniu, bo była nieprzygotowana. Uszy i szyje miała zawsze wrażliwe, tylko że gdy kontrolowała sytuację, umiała się całkiem wyłączyć i powstrzymać subtelną falę ciepła, która roznosiła się jej po ciele, gdy ktokolwiek próbował ją tam dotknąć.
- Nie masz za co. - zaczęła równie ściszonym głosem, co chyba było efektem jego szeptu. Odwróciła twarz w jego stronę, zastanawiając się chwilę nad chłopakiem, jakby usilnie czegoś w jego licu szukała, ostatecznie jednak ruchem głowy zgarniając włosy na plecy, zacisnęła na kilka sekund wargi. - Dlaczego nazwałeś to głupim?