13.05.2023, 11:11 ✶
Rozgwieżdżone niebo nad nimi wydawało się być elementem który był najbardziej niespójny w tym krajobrazie. Jakby ten jeden element układanki nie poddał się nakładanej iluzji na całe otoczenie. Idąc równym tempem za swoim liderem, ciężko było nie zauważyć jak pozostała dwójka śmierciożerców nie najlepiej radzi sobie z odpieraniem wpływu na ich umysły. Miał tylko nadzieję, że kiedy napotkają na swojej drodze kolejne zagrożenie będą gotowi do czynnej walki. Jego uwadze nie umknęli też nowi przybysze, w których nie rozpoznawał pozostałych popleczników. Szli zostawionymi przez nich śladami i najwidoczniej zamierzali przeszkodzić Czarnemu Panu. - Ktoś tu jest i podąża naszymi śladami. - ostrzegł całą swoją grupę. Nowa grupa do przejścia miała jeszcze kawałek w tym las, przez który śmierciożercy przechodzili wcześniej. Nie zamierzał ułatwiać im zadania w śledzeniu ich, dlatego skorzystał z magii i spróbował wykształtować oraz powielić zostawiane przez śmierciożerców ślady, aby utrudnić ciekawskim odnalezienie tych właściwych.
- Mój panie... To twoja determinacja dodaje mi wiary we własne siły. - odparł Lordowi uniżonym tonem. Jego ego i ambicja dostała solidny zastrzyk dopaminy, po pochwale od mrocznego władcy. Czuł usprawiedliwioną dumę z lat ćwiczeń włożonych w praktykę oklumencji, która zaowocowała tym, że mógł niemalże na równi z Voldemortem w pełni funkcjonować w obecnej sytuacji. Dalej jednak musiał pozostać skupiony, aby bronić swój umysł przed kolejnymi próbami włamań. Uśmiechnął się złowrogo pod nosem, kiedy głosy zaoferowały łaskę. Jeśli do teraz nic nie potrafiło ich skutecznie zatrzymać, to czym jeszcze to miejsce mogło im zagrozić? Kpina. - Cyrkulacja silnej energii musiała ułożyć roślinność w ten wir. I ten niebieski płomień w samym środku, co to oznacza Panie?. - odpowiedział swojemu panu, bez zbędnych wahań i rozmysłów. Zaszli zbyt daleko, by miał teraz zawrócić.
dwa rzuty na kształtowanie w celu powielenia zostawionych przez śmierciożerców śladów rozchodzących się w kilku kierunkach, w tym dodatkowych woni i zapachu spaczenia, również rozchodzących się razem z dodatkowymi śladami
- Mój panie... To twoja determinacja dodaje mi wiary we własne siły. - odparł Lordowi uniżonym tonem. Jego ego i ambicja dostała solidny zastrzyk dopaminy, po pochwale od mrocznego władcy. Czuł usprawiedliwioną dumę z lat ćwiczeń włożonych w praktykę oklumencji, która zaowocowała tym, że mógł niemalże na równi z Voldemortem w pełni funkcjonować w obecnej sytuacji. Dalej jednak musiał pozostać skupiony, aby bronić swój umysł przed kolejnymi próbami włamań. Uśmiechnął się złowrogo pod nosem, kiedy głosy zaoferowały łaskę. Jeśli do teraz nic nie potrafiło ich skutecznie zatrzymać, to czym jeszcze to miejsce mogło im zagrozić? Kpina. - Cyrkulacja silnej energii musiała ułożyć roślinność w ten wir. I ten niebieski płomień w samym środku, co to oznacza Panie?. - odpowiedział swojemu panu, bez zbędnych wahań i rozmysłów. Zaszli zbyt daleko, by miał teraz zawrócić.
dwa rzuty na kształtowanie w celu powielenia zostawionych przez śmierciożerców śladów rozchodzących się w kilku kierunkach, w tym dodatkowych woni i zapachu spaczenia, również rozchodzących się razem z dodatkowymi śladami
Rzut N 1d100 - 19
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut N 1d100 - 39
Akcja nieudana
Akcja nieudana