Uśmiech rozświetlił moją twarz, gdy dziewczyna mi się przedstawiła i przede wszystkim zgodziła na spotkanie. Kamień spadł mi z serca, gdy słyszałem, że zaczynała się odrobinę uspokajać. Czułem, że jednak głos jej się łamie, więc miałem zamiar to jakoś jeszcze bardziej załagodzić.
— Nie przepraszaj. Miło mi cię poznać i już nie płacz. – uśmiechając się wyciągnąłem dłoń ku jej twarzy, aby zetrzeć jej łzy z policzka, ale w porę się opamiętałem. Skoro miała poparzoną twarz możliwe, że nie lubiła być tam dotykana, więc wsunąłem dłoń do kieszeni spodni. – W takim razie o jedenastej w kawiarni niedaleko? – zapytałem. – Chodź odprowadzę cię do wyjścia i spotkamy się niedługo. Chętnie cię poznam lepiej. – odprowadziłem ją do wyjścia i wróciłem do swoich obowiązków w pracy.
Kilka godzin później z uśmiechem na ustach opuściłem budynek pracy, aby wybrać się do umówionego miejsca. Miałem nadzieję, że dziewczyna będzie na mnie czekać. Jeśli już była na miejscu dosiadłem się do niej, a jeśli nie to zająłem wolny stolik. Niezależnie od sytuacji zamówiłem sobie kawę i śniadanie, które składało się na jajecznicę z dwóch jajek, kiełbaski i sałatki śniadaniowej. Do tego deser – sernik z jagodami.