22.05.2023, 18:35 ✶
Czuł coś na kształt odrazy widząc jak jego towarzysze z każdą chwilą i każdym krokiem coraz bardziej tracą zmysły, jak tracą kontakt z rzeczywistością. Nie miał zamiaru im w jakikolwiek sposób pomagać, skoro sami nie posiadali na tyle mocy i umiejętności by oprzeć się magi tego miejsca, niestety taki musiał być ich koniec. Nawet nie zdołali ujrzeć na niebie, ostatniego w swoim życiu Maledisa i to autorstwa samego Lorda Voldemorta.
Wpatrując się w wir przed nimi, wraz z każdym zdaniem Czarnego Pana, docierała do niego prawda. To co mój jego pan, to było coś fascynującego. Sam widok budził zdumienie, ale kiedy teraz wiedział, że stoi przed legendarnym, najprawdziwszym Limbo, poczuł jak serce podchodzi mu pod gardło z zachwytu i ekscytacji. To właśnie dla tego miejsca, był cały nakład pracy śmierciożerców, którzy brali udział w przygotowaniach, a potem ataku na sabat. I dokładnie też dla tej chwili, kiedy Lord zaczął czerpać moc do kamienia z runą, był tu Louvain. Skinął głową na ostatnie polecenie swojego pana. Zrozumiał, że czeka go teraz najtrudniejsza ze wszystkich dotychczasowych prób. Niedawno zdobyte względy od Voldemorta nie mogły pójść tak szybko na marne i zamierzał jeszcze raz udowodnić swoją wartość. Wiedząc, że wrogów było przynajmniej kilku, a on sam jeden, postanowił postąpić zgodnie ze sugestią najpotężniejszego. Wejść w kontakt z Limbo i zaczerpnąć mocy prosto z samego jego źródła. Być może to doda mu sił których będzie potrzebował w zbliżającym się starciu. Skierował różdżkę w stronę bijących płomieni, by następnie zaklęciem nekromancji pozyskać dla siebie dodatkowej mocy.
dwa rzuty na nekromancję w celu zaczerpnięcia mocy ze źródła
Wpatrując się w wir przed nimi, wraz z każdym zdaniem Czarnego Pana, docierała do niego prawda. To co mój jego pan, to było coś fascynującego. Sam widok budził zdumienie, ale kiedy teraz wiedział, że stoi przed legendarnym, najprawdziwszym Limbo, poczuł jak serce podchodzi mu pod gardło z zachwytu i ekscytacji. To właśnie dla tego miejsca, był cały nakład pracy śmierciożerców, którzy brali udział w przygotowaniach, a potem ataku na sabat. I dokładnie też dla tej chwili, kiedy Lord zaczął czerpać moc do kamienia z runą, był tu Louvain. Skinął głową na ostatnie polecenie swojego pana. Zrozumiał, że czeka go teraz najtrudniejsza ze wszystkich dotychczasowych prób. Niedawno zdobyte względy od Voldemorta nie mogły pójść tak szybko na marne i zamierzał jeszcze raz udowodnić swoją wartość. Wiedząc, że wrogów było przynajmniej kilku, a on sam jeden, postanowił postąpić zgodnie ze sugestią najpotężniejszego. Wejść w kontakt z Limbo i zaczerpnąć mocy prosto z samego jego źródła. Być może to doda mu sił których będzie potrzebował w zbliżającym się starciu. Skierował różdżkę w stronę bijących płomieni, by następnie zaklęciem nekromancji pozyskać dla siebie dodatkowej mocy.
dwa rzuty na nekromancję w celu zaczerpnięcia mocy ze źródła
Rzut N 1d100 - 18
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut N 1d100 - 54
Sukces!
Sukces!