- Wręcz przeciwnie, wydaje mi się, że mogą. - Chciała, żeby usłyszał jej zdanie na ten temat. Nie mógł lekceważyć tej sytuacji, a ona nie mogła dopuścić do tego, aby się ona powtórzyła. Powinna być bardziej ostrożna, bo tak naprawdę to ona naraziła go na przeżywanie tego od nowa. Oby tylko było to wszystko warte tych próbek i innych materiałów, które udało im się znaleźć. Jeśli okażą się być bezużyteczne to następnym razem przyjdzie tu sama. Nie chciała go narażać na kolejne traumy.
- Nie przejmuj się tym. To czasochłonny proces i ja to rozumiem, moi rodzice również. Kiedy będziesz gotowy na pewno znajdziesz pracę, może nawet w tym ci pomogę, popytam w różnych miejscach, tylko najpierw musisz wrócić do pełni sił. Nie chciałabym, żeby ci to wszystko zaszkodziło. - Wood naprawdę się o niego martwiła. Nie widziała nic złego w tym, że jeszcze nie znalazł pracy, uważała, że nie działo się tak bez przyczyny.
Kiedy Ururu doszedł do siebie Heath pomogła mu wstać i udali się spacerem w stronę ulicy Pokątnej, do domu, by mogli na spokojnie przejrzeć te wszystkie rzeczy, które udało im się stąd wynieść.