31.05.2023, 22:14 ✶
- Cynthia. - przedstawiła się, gdy nazwał ją Panią, bo w zaistniałej sytuacji, wydawało się jej to w jakiś sposób nienaturalne. Nie umiałaby wytłumaczyć w żaden racjonalny sposób dlaczego, może właśnie przez zmuszanie do ślubu? Nienawidziła tej chorej tradycji konserwatywnego świata Czarodziejów, gdzie będąc córką lub ewentualnie synem mniej uznawanego rodu, nie miało się praktycznie wpływu na to, z kim przyjdzie żyć. Nic dziwnego, że tak wielu dorosłych zdradzało się wzajemnie, szukając szczęścia wśród kochanek, jak zupełnie nic ich nie łączyło z małżonkami, bo związki te opierały się na interesach. Były zwykłą transakcją. - Ciężko byłoby być człowiekiem od Edwarda hmm mniej interesującym, jeśli mogę ująć to w ten sposób i rozmawiamy szczerze.
Dodała jeszcze, pozwalając sobie na delikatny ruch ramion, który wprawił w ruch materiał czarnej, żałobnej sukienki. Ta ją trochę pocieszała, bo Flintówna często wybierała ten kolor i czuła się w nim nadzwyczaj dobrze oraz elegancko. Stare przysłowie chyba mówiło, że odzienie zdobi kobietę, ale też poprawia jej nastrój. Na jego słowa, uciekło jej spomiędzy warg ciche mruknięcie zastanowienia, jakby doszukiwała się w tym sensu. Faktycznie, trupom było absolutnie wszystko jedno, dawno opuściły padół i miały po prostu gnić lub zostać spalone, wedle wyboru. Tylko czemu żałować żywych, skoro większość z nich samych siebie na zły los skazywała, nie umiała się zebrać do kupy i zwyczajnie radzić sobie z codziennością? Żałowali ich, bo żyli bez miłości? Przynajmniej to był ich wybór, własny i świadomy — może dlatego, że nie spotkali właściwiej osoby, a może dlatego, że zwyczajnie mieli lepsze rzeczy do roboty. Cyna nie przepadała za ludźmi, była też trochę ograniczona emocjonalnie, co jeszcze potęgowało prosektorium.
- A ja myślałam, że większość pogrzebów jest na pokaz, bo są lepsze metody, niż okazanie w taki sposób komfortu żałobnikom. Stratę przecież trzeba przeżyć samemu, dogłębnie i intensywnie ją przetrawić, aby można było wrócić do normalności. Czy Edward chciałby być duchem?
Odwróciła głowę w jego stronę, a jasne tęczówki odszukały jego spojrzenia, jakby szukała tam odpowiedzi. Nie byłoby zbyt dobrze, gdyby duchem został, ale z drugiej strony, czy nie mieszkałby wtedy w oceanie, gdzie zginął i okazjonalnie tylko nawiedzał przepływające tam statki? Ona zupełnie o tym nie pomyślała, ale gdyby wspomniał o tym głośno, to była pewna, że tutejszym babciom i ciotkom myśl taka przeszłaby przez głowę.
Dodała jeszcze, pozwalając sobie na delikatny ruch ramion, który wprawił w ruch materiał czarnej, żałobnej sukienki. Ta ją trochę pocieszała, bo Flintówna często wybierała ten kolor i czuła się w nim nadzwyczaj dobrze oraz elegancko. Stare przysłowie chyba mówiło, że odzienie zdobi kobietę, ale też poprawia jej nastrój. Na jego słowa, uciekło jej spomiędzy warg ciche mruknięcie zastanowienia, jakby doszukiwała się w tym sensu. Faktycznie, trupom było absolutnie wszystko jedno, dawno opuściły padół i miały po prostu gnić lub zostać spalone, wedle wyboru. Tylko czemu żałować żywych, skoro większość z nich samych siebie na zły los skazywała, nie umiała się zebrać do kupy i zwyczajnie radzić sobie z codziennością? Żałowali ich, bo żyli bez miłości? Przynajmniej to był ich wybór, własny i świadomy — może dlatego, że nie spotkali właściwiej osoby, a może dlatego, że zwyczajnie mieli lepsze rzeczy do roboty. Cyna nie przepadała za ludźmi, była też trochę ograniczona emocjonalnie, co jeszcze potęgowało prosektorium.
- A ja myślałam, że większość pogrzebów jest na pokaz, bo są lepsze metody, niż okazanie w taki sposób komfortu żałobnikom. Stratę przecież trzeba przeżyć samemu, dogłębnie i intensywnie ją przetrawić, aby można było wrócić do normalności. Czy Edward chciałby być duchem?
Odwróciła głowę w jego stronę, a jasne tęczówki odszukały jego spojrzenia, jakby szukała tam odpowiedzi. Nie byłoby zbyt dobrze, gdyby duchem został, ale z drugiej strony, czy nie mieszkałby wtedy w oceanie, gdzie zginął i okazjonalnie tylko nawiedzał przepływające tam statki? Ona zupełnie o tym nie pomyślała, ale gdyby wspomniał o tym głośno, to była pewna, że tutejszym babciom i ciotkom myśl taka przeszłaby przez głowę.