• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3
[22 kwietnia 1972] Martwi głosu nie mają | Cynthia & William

[22 kwietnia 1972] Martwi głosu nie mają | Cynthia & William
Czarodziej
“It was hotter than rage, and sharper than fear, and cut deeper than helplessness, all because I couldn’t get to you.”
wiek
sława
—
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Mieniące się srebrem, długie pasma włosów opadają Cynthii prosto na ramiona i ciągną się za połowę pleców, spod wachlarza czarnych rzęs spoglądają jasnoniebieskie, chłodne tęczówki. Jest średniego wzrostu o dość drobnej, smukłej budowie ciała. Wydaje się krucha i delikatna, głównie przez bladość skóry, jakby pozbawiona siły fizycznej. Doskonale dostosowuje sposób mówienia oraz gesty pod towarzystwo, w którym aktualnie przebywa, sprawnie manipuluje za pomocą wyglądu. Jest niewinnie śliczna, a jednocześnie przeraźliwie kojarzy się z zimą.

Cynthia Flint
#4
04.06.2023, 20:26  ✶  
Blondynka posłała mu krótkie, aczkolwiek dość miłe spojrzenie, sugerujące tym samym, że skoro ona zmieszaniem z jego strony się nie przejęła, to on również nie powinien tego robić. Czasem tak po prostu było, że ciekawość lub emocje niosły przed siebie i bez opamiętania, a uzyskanie odpowiedzi stawało się poniekąd priorytetem. Lestrange był człowiekiem do niej względnie podobnym, oddanym pasji w ten sam sposób i nie mogłaby się wściekać, jeśli jego wizyty dotyczyły tak bliskich ich sercu trupów.
Obydwoje z emocjami radzili sobie bardzo słabo, co Cynthia zauważyła już dawno i poniekąd ją to uszczęśliwiało, bo w przeciwieństwie do przepełnionej nimi Lycoris, z nim było dużo prościej współpracować. Nie mogła więc się nie ruszyć, nie mogła pozostawić raportów i spraw mniejszej wagi, skoro William i jego zwłoki wymagały jej atencji. To było znacznie ciekawsze, mogła się więcej nauczyć. Grzebała więc w papierach pośpieszenie — na szczęście folder tkwił w szafkach, o które ona dbała i zachowany był w nich nienaganny porządek, wszystko alfabetycznie i według dat. Nic więc dziwnego, że odnalezienie go zajęło jej raptem dwie lub trzy minuty.
- Tak, są tutaj. - potwierdziła spokojnie, przesuwając spojrzeniem po sylwetce mężczyzny z odrobiną zaintrygowania, bo był naprawdę poruszony. To nie mogło być zwykłe zatrucie, jakaś błahostka lub nawet przebicie serce. William był zbyt doświadczony w swoim fachu, aby takie rzeczy robiły na nim wrażenie. Ciała musiały kryć za sobą coś upiornego i mrocznego, ekscytującego. I teraz to Flintówna nie mogła się odrobinę doczekać, aż dowie się więcej. Poruszyła niespokojnie palcami, nie chcąc jednak zasypywać go gradem pytań, bo nie pasowało to zupełnie do maski, którą przed nim kreowała. - Kobiety.
Powtórzyła po nim nieco ciszej i być może chciała coś dodać, ale William zaczął mówić, więc nie zamierzała przerywać, wbijając jedynie w niego ślepia. Im więcej słów uciekało spomiędzy jego warg, tym bardziej była zaintrygowana, jasne brwi ściągnęły się w zaskoczeniu na chwilę, jakby musiały dać gestem upust temu, co działo się w jej wnętrzu. Nie było powiązane z rosnącym poparciem oraz samą mocą Voldemorta, o którym ciągle się mówiło, a do tego fakt, że zabójca był jeden i to odważne stwierdzenie o pomocy z Ministerstwa, na które mimowolnie zerknęła na boki, bo przecież tutaj to niczym w Hogwarcie, ściany miały uszy. Wielu było nowych pracowników, którym dziewczyna zupełnie nie ufała, zwłaszcza tym, którzy w tutejszym prosektorium znaleźli się tylko na chwilę, do jednorazowej pomocy przy natłoku podejrzanych trupów, który stosy zdawały się każdego dnia tylko piętrzyć.
- Nie masz za co, to zrozumiałe w tej sytuacji. Nie sądzę jednak, żeby zrobiła to Lycoris, ja też zapewniam Cię, pierwsze słyszę o tej sprawie. Myślisz naprawdę, że to kwestia działania z premedytacją, czy może raczej braku doświadczenia oraz wiedzy? Przysłano nam naprawdę.. Niewykwalifikowanych ludzi. - odpowiedziała ze spokojem, tym charakterystycznym dla siebie tonem głosu, a wypowiedź uwieńczyła subtelnym uniesieniem kącików ust ku górze. Nie mogła być zła z takiego powodu, było to poważne oskarżenie. Owszem, zdarzały się sytuacje, że źle podawano przyczynę śmierci, bo ludzie nie byli nieomylni, ale jeśli znaki jawnie wskazywały na to, że kobieta samej siebie nie pozbawiła tchu? Odwzajemniała zawsze Williamowe spojrzenia, stąd też mógł z łatwością stwierdzić, że nie kryła urazy, było i minęło. Nawet bez masek, Cynthie było bardzo trudno zdenerwować, bo przez swoje braki emocjonalne, większość rzeczy przyjmowała naprawdę chłodno i z dystansem. Dużo spraw, a jeszcze więcej ludzi jej zwyczajnie nie obchodziło.
- Z przyjemnością Ci pomogę. - nie musiał mówić dwa razy, aby porzuciła nudne stosy na rzecz ciekawej sprawy, które zdarzały się tak rzadko. Im dłużej się tu pracowało, tym śmierć robiła mniejsze wrażenie, a do tego jej przyczyny były tak oklepane i schematyczne, wręcz nudne. Wiedziała, że wciąż ma mnóstwo do przyswojenia, nauka pod nim, czy też pod Lycoris była prawdziwym zaszczytem. - Dokumenty nie uciekną, szybko sobie z nimi poradzę, nie mam i tak planów na wieczór.
Dodała z delikatnym wzruszeniem ramion i zerknęła w folder, chcąc sprawdzić, w których chłodzących skrytkach znajdowały się ciała, których szukał. Uszykowała też później dla nich nowe rękawiczki, upewniła się, że stół jest czysty i narzędzia ułożone w odpowiedni sposób. Jej wrodzony pedantyzm sprawił, że dla pewności raz jeszcze umyła ręce przed wsunięciem kryjącego dłonie materiału, zaraz po włożeniu śnieżnobiałego kitla. Jeden czekał również na Williama. - Od którego ciała powinniśmy zacząć?
Dopytała tylko, zerkając w stronę metalowego stolika, na którym leżały narzędzia, a zaraz pod nim pergaminy, arkusze i samo notujące pióro, dzięki któremu praca przy zwłokach była znacznie szybsza i łatwiejsza, bo gdyby miała ręcznie wszystko notować, nie mogłaby odchodzić od zlewu.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (1406), William Lestrange (976)




Wiadomości w tym wątku
[22 kwietnia 1972] Martwi głosu nie mają | Cynthia & William - przez William Lestrange - 11.04.2023, 02:04
RE: [22 kwietnia 1972] Martwi głosu nie mają | Cynthia & William - przez Cynthia Flint - 12.04.2023, 22:16
RE: [22 kwietnia 1972] Martwi głosu nie mają | Cynthia & William - przez William Lestrange - 09.05.2023, 12:52
RE: [22 kwietnia 1972] Martwi głosu nie mają | Cynthia & William - przez Cynthia Flint - 04.06.2023, 20:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa