06.06.2023, 15:25 ✶
Wstąpił za próg dopiero po dokładnym przyjrzeniu się onirycznie skonstruowanemu pomieszczeniu, chcąc nie chcąc puścił Mayę przodem. Gdy patrzył na kontrast między jej drobną, rachityczną sywletką a wielkimi, sięgającymi sufitu regałami, przez jego głowę przemknęła zaskakująca myśl - żałował, że nie zażyczył sobie, aby mogła wyjść z pokoju wyłącznie za jego pozwoleniem.
Wszedłszy, ruszył w kierunku kanapy, lecz nie usiadł na niej. Stanął przy stoliku i przyjrzał się szklankom stojącym na blacie. Nie był pewien, które były używane, więc nie ufał żadnej z nich.
- Czy wzięłaś może jakieś szkło - zapytał sucho, przyglądając się tłustym odciskom warg na krawędzi najbliżej stojącego naczynia. Czuł nieprzyjemne mrowienie w dłoniach na samą myśl, że mógłby go dotknąć.
Wszedłszy, ruszył w kierunku kanapy, lecz nie usiadł na niej. Stanął przy stoliku i przyjrzał się szklankom stojącym na blacie. Nie był pewien, które były używane, więc nie ufał żadnej z nich.
- Czy wzięłaś może jakieś szkło - zapytał sucho, przyglądając się tłustym odciskom warg na krawędzi najbliżej stojącego naczynia. Czuł nieprzyjemne mrowienie w dłoniach na samą myśl, że mógłby go dotknąć.