21.06.2023, 01:25 ✶
Choć wszystko działo się tak szybko i sytuacja zmieniała się z sekundy na sekundę, każdy kto był przy tym co tu się działo mógł domyślać się do czego to wszystko zmierzało. To co zamierzał uczynić Czarny Pan było jak najbardziej godne najpotężniejszego czarnoksiężnika na świecie. Otwarcie granic pomiędzy światem żywych i umarłych mogło nieść nieodwracalne skutki dla wszystkich, czarodziejów i nie tylko. I bardzo dobrze, najwyższa pora żeby niedowiarki i krytycy nowego porządku świata przekonali się na własne, zakłamane oczy czym jest prawdziwa, niepohamowana i niczym nieskrępowana czarodziejska potęga. Louvain nie wzruszył się nieudanym zaklęciem, ale dotarło do niego, że cokolwiek robi jego mistrz nie było pomyłką, ani amatorską improwizacją. Przepełniony, aż chorą, ambicją ani myślał by teraz się wycofywać, czy rzucić się w ucieczkę, choć świat wokół nich popadał w ruinę. Natchniony szaleńczą przemową swojego pana miał miał zamiar kontynuować potyczkę. - Ukłon przed najwyższym! - wrzasnął w stronę zuchwalców którzy najwidoczniej szczerze wierzyli w swoją marność, iż naprawdę są w stanie coś zmienić. Mówiąc to machnął różdżką i spróbował wymierzyć w pierwotną trójkę zaklęciem z translokacji, które pociągnie ich do przodu. Miał w tym zamiar, by zaliczyli bolesny kontakt z podłożem i wytrącić ich z równowagi, by (zgodnie z efektem zaklęcia) wypuścili swoje różdżki z dłoni, wszystko w upokarzającym symbolu padnięcia na twarz przed potęgą Lorda Voldemorta.
rzut na translokację, zaklęcie wymierzone w Patricka, Mavelle i Victorię.
rzut na translokację, zaklęcie wymierzone w Patricka, Mavelle i Victorię.
Rzut Z 1d100 - 1
Krytyczna porazka
Krytyczna porazka