03.07.2023, 14:29 ✶
Byłem wzburzony, wściekły. Byłem falą tsunami, która była w stanie zmiażdżyć i pozbawić życia wszystko, co w tej chwili napotkałaby na swojej drodze, a t o wszystko za sprawą mojej głupiej, wielce przuroczej siostry bliźniaczki Vesperki. Wtryniała nos tam, gdzie miała go nie wkładać. Obiecała mi to, a zamiast tego znowu to robiła, znowu się migdaliła do mojego najlepszego kumpla. Kochałem ją, ale jeszcze bardziej ją nienawidziłem.
Zalewdwie od miesiąca byłem Prefektem Slytherinu, a już prosiłem się o degradację. Skłaniała mnie ku temu własna siostra, moja druga połówka. Suka.
Wpadłem rozwścieczony do czerwoności do szkolnej toalety. Tej opuszczonej, do której wpadali tylko zdesperowani nieszczęśnicy. Ponoć straszyła tu jakaś brzydula, która zginęła w czasach nauki w szkole. W dupie ją miałem. Jeśli zamierzała mnie straszyć, to się spóźniła, bo ja postanowiłem pierwszy postraszyć ją, ciskając swoją torbą z książkami w przeciwległe drzwi do toalety. Ze starości wypadły z zawiasów i gruchnęły o ceramiczny kibel.
Nawet obsługa szkoły miała w głębokim poważaniu to miejsce, więc poczułem się nieco swobodniej, kiedy zamknęły się za mną drzwi. Stanąłem naprzeciw jednej z umywalek i przepłukałem twarz zimną wodę. Nie chciałem patrzeć w swoje odbicie, więc po prostu oparłem dłonie o krawędzie zlewu i czekałem na ukojenie.
Wszystko we mnie drgało na myśl o siostrze. Myślałem, że jesteśmy zawsze razem. Na dobre i na złe. Że mogę na nią liczyć... A na myśl, że on dotykał ją... Aż robiło mi się mdło.
Zalewdwie od miesiąca byłem Prefektem Slytherinu, a już prosiłem się o degradację. Skłaniała mnie ku temu własna siostra, moja druga połówka. Suka.
Wpadłem rozwścieczony do czerwoności do szkolnej toalety. Tej opuszczonej, do której wpadali tylko zdesperowani nieszczęśnicy. Ponoć straszyła tu jakaś brzydula, która zginęła w czasach nauki w szkole. W dupie ją miałem. Jeśli zamierzała mnie straszyć, to się spóźniła, bo ja postanowiłem pierwszy postraszyć ją, ciskając swoją torbą z książkami w przeciwległe drzwi do toalety. Ze starości wypadły z zawiasów i gruchnęły o ceramiczny kibel.
Nawet obsługa szkoły miała w głębokim poważaniu to miejsce, więc poczułem się nieco swobodniej, kiedy zamknęły się za mną drzwi. Stanąłem naprzeciw jednej z umywalek i przepłukałem twarz zimną wodę. Nie chciałem patrzeć w swoje odbicie, więc po prostu oparłem dłonie o krawędzie zlewu i czekałem na ukojenie.
Wszystko we mnie drgało na myśl o siostrze. Myślałem, że jesteśmy zawsze razem. Na dobre i na złe. Że mogę na nią liczyć... A na myśl, że on dotykał ją... Aż robiło mi się mdło.