Dobrze, że miały takie samo zdanie na temat pobytu w szpitalu Wood. Czuła, że marnuje tu czas, że tam mogłaby się bardziej przydać, tyle, że gdy próbowała wstać ciało odmawiało jej posłuszeństwa. Nie dawała rady fizycznie. To był chyba najgorszy uraz, jaki jej się przytrafił w tym dosyć krótkim, jednak mocno burzliwym życiu. Nawet podczas meczy quidditcha nie zdarzyła się jej taka silna kontuzja, a grała raczej ryzykownie. Nie do końca zadowolona była z takiego obrotu spraw, kto bowiem wytrzymałby tyle w łóżku, zresztą na sali była sama - nie miała do kogo gęby otworzyć przez większą część dnia.
- Dobrze, maa-mooo. - Przeciągnęła słowo, po czym ostrożnie upiła tą kawę. Skoro Brenna mówiła, żeby uważała, nie zamierzała zrobić inaczej. Poza smakiem, zapach kawy był naprawdę przyjemny. Roznosił się po szpitalnym pokoju.
- Nie pozbędziesz się mnie tak łatwo Brenna. - Rzekła z rozbawieniem. Nie zamierzała w ogóle myśleć o tym, że mogłaby współpracować z kimś innym. Zbyt wiele się od niej nauczyła, aby teraz trafić pod skrzydła kogoś innego. Uważała, że Longbottom miała jej jeszcze naprawdę wiele do zaoferowania, w końcu były to dopiero początki ich wspólnej drogi. - Tak właściwie, to dobrze, że wszyscy są tacy czujni. Przecież oni chodzą między nami, tyle, że bez swoich masek. - Powinni wyłapać ich wszystkich i ich pozamykać, żeby nie mogli krzywdzić nikogo więcej. Niestety to nie było takie proste, chociaż na pewno zostawili jakieś ślady. Zawsze pozostaje coś, co może doprowadzić do sprawców, szczególnie gdy prowadzący śledztwo ma takie umiejętności jak Brenna Longbottom.
- Tydzień w szpitalu, próbowałam już wstawać, ale idzie mi to strasznie opornie. - Powiedziała mocno rozczarowana, bo naprawdę chciałaby, żeby było inaczej. - Później trzy tygodnie rehabilitacji, nie wiem, jak to zniosę. - Miesiąc uziemienia brzmiał dla niej w tym momencie naprawdę okropnie, chociaż przecież mogło być gorzej, mogła tam umrzeć, ale jednak się nie dała. - W ogóle, to jeszcze Ci nie podziękowałam za to, że walczyłaś o mnie jak lwica. - Bo doszły do niej słuchy, że to właśnie Longbottom zgarnęła ją do dziury, w której zostały później zasypane żywcem.