• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3
[19 Kwietnia 1972) Lycoris x Cynthia

[19 Kwietnia 1972) Lycoris x Cynthia
Czarodziej
“It was hotter than rage, and sharper than fear, and cut deeper than helplessness, all because I couldn’t get to you.”
wiek
sława
—
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Mieniące się srebrem, długie pasma włosów opadają Cynthii prosto na ramiona i ciągną się za połowę pleców, spod wachlarza czarnych rzęs spoglądają jasnoniebieskie, chłodne tęczówki. Jest średniego wzrostu o dość drobnej, smukłej budowie ciała. Wydaje się krucha i delikatna, głównie przez bladość skóry, jakby pozbawiona siły fizycznej. Doskonale dostosowuje sposób mówienia oraz gesty pod towarzystwo, w którym aktualnie przebywa, sprawnie manipuluje za pomocą wyglądu. Jest niewinnie śliczna, a jednocześnie przeraźliwie kojarzy się z zimą.

Cynthia Flint
#7
04.07.2023, 22:09  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.08.2023, 00:18 przez Cynthia Flint.)  
Nie chodziło o prezencję, o wzrost lub otaczającą Lycoris aurę, a właśnie o spojrzenie. Przenikliwe, błyszczące oczy, które z surowością spoglądały na każdego, kto przemykał po Ministerskim Prosektorium. Nie było chyba stażysty lub krócej pracującego koronera, lub antropologa, który nie bałby się oczu Panny Black — poza Cynthią rzecz jasna, bo ta miała zaburzone odczuwanie strachu. Jasnowłosa szanowała przełożoną, wiedząc, że są w gruncie rzeczy dość podobne, ale przede wszystkim za to, jak inteligentną i silną kobietą była, jak wiele rzeczy mogła ją nauczyć, o których nie pisano w opasłych tomiskach z bibliotek lub księgarni, prawiących o sztuce obchodzenia się ze zwłokami i ustalania przyczyn śmierci.
Ciemnowłosa miała swoje zasady i wymagała posłuszeństwa, ale Flintówna była wychowana w taki sposób, że nie sprawiało to żadnego problemu. Obserwowała każdy jej ruch, starała się skopiować nawet sposób trzymania igły, gdy ta zszywała rozcięte płaty skóry. Chłonęła każde jej słowo, pozwalając im rozbrzmiewać echem w swojej głowie, byle lepiej i szybciej przyswoiła to, co kobieta chciała jej przekazać.
Znała swoje miejsce, chociaż nigdy nie czuła się gorsza lub traktowana z góry, jeśli pracowały przy ciele. I nie miała nic przeciwko najdrobniejszym uwagom ze strony przełożonej, zapamiętując, na jakich płaszczyznach w pracy powinna się podciągnąć. Czasem inni spoglądali z zazdrością na uwagę i szansę, którą dostała od Lycoris, ale blondynka zdawała się nic z tego sobie nie robić. Nie obchodzili jej inni, doskonale wiedziała, że chce osiągnąć i co trzeba poświęcić, jeśli chciało się być jednym z najlepszych w tej branży. Wielu tego nie umiało, nie byli w stanie zrezygnować z uciech życia i dobrej zabawy dla nocy spędzonej nad pergaminami, pokłóć sobie palce, gdy tysięczny raz jednej dobry trzeba było poprawić szew na skórze, bo nadal nie był perfekcyjny. A musiał być. Zarówno szefowa, jak i Cyna nie znosiły niczego, co perfekcją i doskonałością, zupełnym oddaniem dla sprawy, nie było.
Obserwowała jej ruchy niczym wprawiony prześladowca lub też naśladowca, odnotowując w pamięci to, na co zwracała uwagę i w jaki sposób wyciągała wnioski. Nie chciała być tym niewprawionym badaczem, o którym mówiła. Na usta cisnęły się jej słowa aprobaty, uznania, które odnalazło ujście w błękitnych tęczówkach, które tonęły w piwnych oczach Blackówny, niczym w najlepszym kufrze piwa. - Nie zbadane są jego wyroki. Jeśli mogę, jak zaawansowana była jego choroba? Nie wygląda, jakby w ogóle miał pojęcie o swoich niedoborach i jej rozwoju. - odparła, przesuwając wzrok na twarz zaniedbanego nieboszczyka. Gdyby tylko trochę o siebie walczył, mogło przecież być inaczej.
Kąciki ust dziewczyny drgnęły ku górze, serce załomotało w piersi podekscytowaniem, które zawsze przy takich sprawach było zaraźliwe i im towarzyszyło. Postronny obserwator uznałby je za dwie wariatki, które cieszą się nieprzyzwoicie nad martwym ciałem, jak fetyszystki. Ktoś to nie był w stanie odnaleźć się wśród objęć śmierci, nie był jednak w stanie zrozumieć ich obsesji. - Sądzisz, że znajdziemy wskazówkę w krwi, czy już zbyt dużo czasu minęło? Są jeszcze jelita oraz żołądek, może tam warto zajrzeć. - podniosła na nią spojrzenie ponownie, gdy zasugerowała kolejne metody działania, jakby Lycoris nie oczekiwała niczego innego. Praca z nią to zawsze była przyjemność, czas płynął szybko. Nim się obejrzała, musiała iść i przygotować z tego raport.

Postać opuszcza sesję
-
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (1939), Lycoris Black (1213)




Wiadomości w tym wątku
[19 Kwietnia 1972) Lycoris x Cynthia - przez Cynthia Flint - 02.03.2023, 01:05
RE: [19 Kwietnia 1972) Lycoris x Cynthia - przez Lycoris Black - 03.03.2023, 12:46
RE: [19 Kwietnia 1972) Lycoris x Cynthia - przez Cynthia Flint - 08.03.2023, 02:55
RE: [19 Kwietnia 1972) Lycoris x Cynthia - przez Lycoris Black - 05.04.2023, 17:09
RE: [19 Kwietnia 1972) Lycoris x Cynthia - przez Cynthia Flint - 08.04.2023, 00:08
RE: [19 Kwietnia 1972) Lycoris x Cynthia - przez Lycoris Black - 20.06.2023, 18:38
RE: [19 Kwietnia 1972) Lycoris x Cynthia - przez Cynthia Flint - 04.07.2023, 22:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa