Samuel tym razem odmówił kolejnej fasolki. Nie wypadało, żeby objadał chłopca z jego słodkości. Ta edycja limitowana fasolek spowodowała jednak, że postanowił, że sam sobie zakupi opakowanie, żeby móc przetestować wszystkie smaki, ale to po tym jak załatwi wszystkie pilne sprawy.
Carrow nie miał nic przeciwko temu, żeby podczas swoich wędrówek pogawędzić z nieznanymi osobami, nawet jeśli było to dziecko. Uważał, że od każdego może dowiedzieć się czegoś ciekawego. Było tak i tym razem, w końcu gdyby nie Orion to nie usłyszałby o tej niesamowitej, limitowanej edycji fasolek.
Podążył wzrokiem w stronę, którą pokazał chłopiec. - Dziękuję, w takim wypadku czas na mnie, będę się już zbierał. - Odparł z uśmiechem, bo mimo wszystko czas go naglił, mógł sobie pozwolić jedynie na krótkie przerwy. - Zapamiętam - nie dotykać miętówek. Do zapachu starych ludzi idzie przywyknąć, mówię z doświadczenia. - Bardzo dobrze wiedział, jak tam pachnie, na początku nie znosił tego zapachu z czasem jednak nawet polubił, co może nie świadczyło o nim dobrze, bo kto normalny lubi zapach starych ludzi. - Miło było cię poznać, ta rozmowa to dla mnie ogromna przyjemność. - Skłonił się jeszcze na pożeganie, po czym ruszył w stronę, którą wskazał mu chłopiec. Szedł szukać przedmiotów z których mógł stworzyć skarby.