08.07.2023, 11:36 ✶
- No popatrz, a już myślałam, że tylko w limbo można czuć się przed nią bezpiecznie – pozwoliła sobie na mały żart. Tak, miejsca przynajmniej nie ścigały na koniec świata i o wiele łatwiej było je opuścić niż umknąć przed rękoma wymagającej krewnej. Tak że… z dwojga złego, chyba jednak lepszy las?
Przynajmniej na chwilę obecną; póki co oszczędzono im spotkania z najgorszymi istotami, jakie się tu kręciły. Bo jeśli zaraz się na nie natkną – to bardzo możliwe, iż Crouch w iście ekspresowym tempie zmieni zdanie.
- Dziwne zwierzęta z rogami? – uniosła brew. Co dokładnie miał na myśli, jak bardzo dziwne one były? Czy też może, tak po prostu, był na tyle miejskim typem, że każda leśna fauna zdawać się będzie dziwną…?
- I nie będziemy ciebie szukać, jeśli jednak zostaniesz w tyle – przestrzegła Ronalda. Nie, nie miała nic przeciwko rozwiązaniu, jakie wskazał Cal – w ten sposób oboje byli zabezpieczeni na wypadek, gdyby nieznajomy nie okazał się być zagubionym uzdrowicielem, tylko kimś o mroczniejszych zamiarach.
Paranoja? Być może, ale wciąż: nie znali go.
Z drugiej strony: uzdrowiciel mógł się przydać; nie wiadomo przecież, na co i na kogo się jeszcze natkną w leśnych ostępach… więc odsyłanie go do Doliny niekoniecznie musiało być teraz mądrym pomysłem.
Ruszyli dalej…
!F3
Przynajmniej na chwilę obecną; póki co oszczędzono im spotkania z najgorszymi istotami, jakie się tu kręciły. Bo jeśli zaraz się na nie natkną – to bardzo możliwe, iż Crouch w iście ekspresowym tempie zmieni zdanie.
- Dziwne zwierzęta z rogami? – uniosła brew. Co dokładnie miał na myśli, jak bardzo dziwne one były? Czy też może, tak po prostu, był na tyle miejskim typem, że każda leśna fauna zdawać się będzie dziwną…?
- I nie będziemy ciebie szukać, jeśli jednak zostaniesz w tyle – przestrzegła Ronalda. Nie, nie miała nic przeciwko rozwiązaniu, jakie wskazał Cal – w ten sposób oboje byli zabezpieczeni na wypadek, gdyby nieznajomy nie okazał się być zagubionym uzdrowicielem, tylko kimś o mroczniejszych zamiarach.
Paranoja? Być może, ale wciąż: nie znali go.
Z drugiej strony: uzdrowiciel mógł się przydać; nie wiadomo przecież, na co i na kogo się jeszcze natkną w leśnych ostępach… więc odsyłanie go do Doliny niekoniecznie musiało być teraz mądrym pomysłem.
Ruszyli dalej…
!F3