Avelina nie chciała na niego patrzeć, ale to było silniejsze od niego. Miał przyciągającą twarz, gładką, młodą, ładną. Niczym demon w ciele anioła. Dziwnie jej było odkrywać to, że podobają jej się chłopcy właśnie na nim. Wcześniej nie była zainteresowana wzdychaniem do kolegów, a przecież była w takim wieku, że powinna się zauroczyć, prawda? Nie chciała jednak tego zrobić w stosunku do Rookwooda, więc te wszystkie myśli przekierowała na tory nienawiści, bo tak było prościej, bo tak było bardziej słusznie. Wolała opowiadać swojej przyjaciółce, że go nie lubi, niż mówić, że ma ładne oczy, czy uśmiech. Wolała mu robić psikusy i go denerwować, niż wysyłać miłosne liściki. Tak było łatwiej!
Tutaj powinno być jak w przyjaźni, ale na zasadach prowadzenia wojny i relacja będzie bardziej odpowiednia. Uśmiechnęła się do swoich myśli. Nigdy nie myślała, że może mieć wroga, a Rookwood pod postacią takowego był naprawdę intrygujący. Nie odpowiedziała mu od razu tylko dołączyła do niego spoglądając przez okno. Złączyła dłonie przed sobą, wyprostowała swoją posturę i zaczęła obserwować nocne tereny przed Hogwartem oświetlone księżycem. Było ładnie, spokojnie, wiatr targał mocno drzewami i wzbudzało w niej to niewielki respekt do natury, poczucie niepewności, ale w sposób bardzo przyjemny. W końcu stwierdziła, że powinna coś powiedzieć – w końcu na tym polegały rozmowy i spotkania z ludźmi, ale już chyba wcześniej pozwoliła zauważyć Rookwoodowi, że jest mało gadatliwą osobą. Milczenie było złotem…
– Nie potrzebuję tych liści na teraz. Masz na to tyle czasu ile tylko zechcesz – odpowiedziała cicho i spokojnie nie patrząc na niego, a przed siebie. Zagryzła wargę myśląc, czy mówić mu o tym, że chciałaby zostać animagiem. Już raz wyśmiał ją, że nie będzie dobrym alchemikiem, ale w może miałaby więcej motywacji ku temu? Jej rodzice mieli znajomego animaga. Naprawdę widok tego mężczyzny przemieniającego się w kruka był niesamowity. Jakby sama została ptakiem pewnie by padła na zawał, ponieważ bała się wysokości. – Hm… – westchnęła ciężko – chcę spróbować zostać animagiem. Dlatego masz sporo czasu, ponieważ muszę najpierw zyskać więcej umiejętności magicznych, aby nie zrobić sobie krzywdy – wyznała w końcu nadal na niego nie patrząc jakby bała się jego reakcji?