• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora

[ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora
Czarodziej
“People will forget what you said and what you did, but people will never forget how you made them feel.”
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Wiecznie uśmiechnięta dziewczyna o dużych, czekoladowych oczach i dołeczkach w polikach. Ma niecały metr siedemdziesiąt wzrostu oraz szczupłą, względnie wysportowaną sylwetkę. Wyróżnia się charakterystyczną dla Turcji urodą na Londyńskich ulicach — ciemniejszą karnacją, długimi i gęstymi włosami, ciemnymi rzęsami. Zwykle odstaje ubiorem i zachowaniem od typowo angielskich dziewcząt. Mówi dużo i wyraźnie, ale gdy wpada w słowotoki, czasem przebija się odrobina akcentu. Jest bardzo bezpośrednia, uwielbia się śmiać.

Pandora Prewett
#15
12.07.2023, 21:56  ✶  
Prychnęła na jego reakcję, irytując się na kilka sekund i nawet spoglądając w jego stronę z drobnym wyrzutem. Nigdy jej nic nie mówił, zaczynała podejrzewać, że miał więcej tajemnic, niż jej matka. Skąd miała wiedzieć, o co mu chodziło oraz jak sprawić, żeby dobrze się bawił, skoro nie umiała czytać w myślach? Nie odezwała się jednak słowem, uznając, że nie to nie i niech będzie, jak sobie Niedźwiadek chciał. Ona też przestanie być taka otwarta.
- No przecież to nic strasznego, znasz mnie już tyle czasu. Nie raz trzymałam Twoją dłoń. - wywróciła oczami, a wcześniejsza irytacja przemieniła się w rozbawioną nutę, bo znów uznała, że jego nieśmiałość była po prostu urocza. I tak bardzo gryzła się z jego wizerunkiem, że Pandorze to się chyba nigdy nie znudzi. - Tak? A dokąd byś mnie porwał? - zapytała zadziornie, wcale się nie bojąc, posyłając mu jedynie szeroki i zadowolony uśmiech, uwieńczony dołeczkami w policzkach. Wbrew pozorom, było wiele rzeczy, które by Prewettównę uspokoiły i wybiły jej z głowy różne pomysły — na przykład słowa. Zawsze przecież pytała lub patrzyła na jego reakcje. Sam był sobie winien, że był zbyt grzeczny i chyba trochę bał się jej odmawiać. - Ty się po prostu nie możesz zdecydować, czego ode mnie chcesz. - stwierdziła jeszcze, przesuwając kciukiem po jego dłoni, jakby chciała sprawdzić reakcję Islandczyka. - I oczywiście, że to był komplement. Lubię Twoje dłonie. Już kiedyś Ci przecież mówiłam, że musisz na nie uważać.
Ona też nie spodziewała się tego, jak potoczył się ten wieczór. Planowała przecież grę w rzutki, może wyciągnąć go do tańca czy przedstawić jeszcze kilku ludziom, a skończyli nietrzeźwi nad Tamizą, na oficjalnej randce, o której na nadmiar złego, jej błękitnooki ulubieniec nie będzie pewnie pamiętał. Wypił zbyt szybko, bez picia i zmęczony, a do tego bez uprzednio zjedzonej kolacji. I chociaż ona też była w stanie upojenia, to nie mogła pozwolić sobie na płynięcie, przynajmniej dopóki nie skończą bezpiecznie w domu. To był jednak Londyn, a oni byli czarodziejami. Będzie się martwiła później, jak go przetransportować do domu, musiała przecież zrobić wszystko, aby nie złamać danej mu obietnicy o braku czarowania, które teraz jednak mogłoby okazać się ostatnią deską ratunku.
- Ty jesteś zawsze głodny, jak Niedźwiedź. - odparła z niedowierzaniem, unosząc na chwilę brew po tym, jak usadowiła się wygodnie i pozbyła butów. Owszem, jej nogi zdawały się sięgać nieba i to było bardzo budujące, ale na dłuższą metę, czy warto było się tak męczyć?
Niby była przyzwyczajona, ale nie ułatwiało jej to życia. Uśmiechnęła się z odrobiną zawstydzenia na jego słowa, nie przenosząc spojrzenia z jego sylwetki, a konkretniej głowy, która tak dzielnie próbowała walczyć o utrzymanie prostej pozycji. - To trzeba było zaprosić mnie wcześniej, jeśli najlepsza!
Nie mogła powstrzymać figlarnego komentarza i trącenia go łokciem znacznie delikatniej, niż zwykle, aby przypadkiem się nie zachwiał. Gdy wskazał na nią palcem, powstrzymała śmiech i przytaknęła. - Właściwie to masz racje, ja to powiedziałam i nadal uważam, że mam rację. Deniz jest śliczna. I ładniejsza od Elizy, to prawda, nie tylko dlatego, że to moja kuzynka, ale na tle całego klubu, to biedna Liza była trochę nijaka. Muszę coś wymyślić, żeby jej pomóc to zmienić, bo ona wiem, że chce, ale nie umie. - wyjaśniła, zgadzając się z nim uprzednio, a przed oczami zatańczyła jej sylwetka koleżanki. Była dobrą dziewczyną, tylko strasznie nieporadną i taką, która nie umiała podkreślić swoich atutów. Wystarczyłoby trochę pogadać z Akane, bo gdy Azjatka się gdzieś pojawiała w swoim makijażu i ubraniach, trudno było odwrócić od niej spojrzenie. Sprawiała, że ludzie dookoła często byli tłem, również przez to, jak głośna była i znacznie bardziej chaotyczna, niż Pandora. Chociaż może po prostu była inną formą chaosu? Westchnęła pod nosem, siedząc prosto, aby było mu jak najbardziej komfortowo i zaangażowała się w karmienie go wciąż ciepłym jedzeniem, licząc, że trochę mu to pomoże. - Chodziło mi o to, która jest Kana w tym Twoim rankingu.
Doprecyzowała uparcie, wyraźnie nie odpuszczając tematu, bo ten ją zaintrygował. Nie podejrzewała, że Niedźwiadek takowy prowadził, w jakiś sposób jej to nie niego zwyczajnie nie pasowało. Może podczas lat spędzonych w Drumstrangu, poza musztrowaniem kolegów, był również tym chłopakiem z serii popularnych, którzy mogli przebierać w dziewczynach i bawić się na całego, korzystając z młodości?
Owoców morza wolała nie ryzykować, kurczak był bezpieczniejszy dla jego żołądka. Na jego pytanie, przekręciła głowę na bok, zastygając na chwilę w bezruchu, bo zupełnie nie spodziewała się tego, że jej odpowie w taki sposób, który niczego jej właściwie nie sugerował. Przecież znał ze sto tych dziewczyn na Islandii, a ona pamiętała rudowłosą żonę kolegi, jego siostry, Ingrid i jeszcze jedną jej koleżankę o pięknych, zielonych oczach. - No skąd mam wiedzieć, kto? I czemu tak na mnie patrzysz? Pij, pij, rozgrzejesz się trochę. Nie mogę pozwolić, żebyś się rozchorował.
Oczywiście nie zamierzała mu odpuścić tej herbaty, pomimo ich konwersacji. Wódką mógł się dorobić później, jak nie będzie problemu z tym, żeby nagle zasnął. Bo co, mieli trwać do rana na bulwarach? Czując na sobie jego spojrzenie, odwzajemniła je i spomiędzy warg uciekło jej ciche mruknięcie zastanowienia, bo nie bardzo wiedziała, co znaczy europejsko-orientalna. - Nie wiem, zaskoczyłeś mnie. - przyznała cicho, szukając jednak kolejnych słów, bo wcale nie uciekła wzrokiem. Odłożyła na chwilę pudełko na kolana, stukając w kartonowy bok paznokciami. Widząc jednak, że się chwieje, bez zawahania objęła go dłonią w pasie, starając się przytrzymać. - I co ja mam z Tobą zrobić teraz? - zapytała retorycznie, trochę ciszej i pod nosem, nie oczekując jednak odpowiedzi. Zamiast tego jej palce zacisnęły się na materiale koszulki, licząc, że odzyska komfort.
Nie minęło kilka minut, a uznał, że deszcz wcale nie jest straszny i wstał, widocznie zamierzając zmierzyć się w pojedynku z chmurą, na co śmiechu już nie mogła powstrzymać. Przyglądając mu się uważnie, była gotowa do zerwania się na równe nogi, gdyby potrzebował pomocy, decydując się przy okazji zjeść jeszcze trochę ze swojego wegetariańskiego pudełka, którego zawartość pięknie, orzechowo pachniała. Słuchała go, a jakiś cień przemknął przez jej twarz, jednak nie skomentowała niczego, wsuwając sobie do ust kolejny widelec. Zerknęła również znów na Tamizę, a w głowie widocznie układał się jakiś plan, bo w brązowych tęczówkach zalśniły niebezpieczne iskierki.
- Byłbyś szczęśliwy i uśmiechnięty, gdybym teraz zabrała Cię na Islandię? - zapytała niby zwyczajnie, odkładając na bok pudełko. Byli prawie w centrum magicznego świata, a Pandora miała naprawdę wielu znajomych, którzy byli jej winni przysługę. Wystarczyła sugestia, słowo, a mogłaby załatwić świstoklik i sprawić, że rano obejrzy wschód słońca nad swoimi ukochanymi wrzosowiskami, które pewnie teraz tkwiły pod warstwą białego śniegu. Miał trochę racji, tam było piękniej i nie śmierdziało. - Mogę być Twoją dobrą wróżką w ramach specjalnej, randkowej usługi. I mogę spełnić trzy Twoje życzenia. - wysunęła w jego stronę rękę, pokazując trzy palce. Wsunęła szpilki, wstając i poprawiając sukienkę, wróciła do niego uwagą. - Sprawię, że będziesz na Islandii w ciągu godziny, jeśli chcesz. Wykorzystaj swoje życzenia mądrze, bo to jednorazowa okazja. Nie spełniam ot tak życzeń byle kogo, tylko szczególnych ludzi.
Oparła dłoń na biodrze, a lewą przeczesała włosy, zgarniając je do tyłu. Musiała oczywiście jeszcze sprzątnąć rozstawione jedzenie, ale to za chwilkę. Jej twarz szybko zmieniła wyraz, na powrót stając się po prostu charakterystyczną dla Pandory mieszanką szczęścia, jak i łagodności. Od siedzenia było też jej trochę zimniej, niż gdy stała i pozostawała w ruchu, chociaż jedzenie przyjemnie rozgrzewa jej żołądek i odrobinę wyparło stan, w jakim była. Przy jej torebce tkwiła jednak butelka wódki, niewiele jej trzeba było, aby wrócić do poprzedniego, znacznie bardziej lekkomyślnego sposobu bycia. Takiego, jakby miało nie być jutra. Teraz jednak miało ono nadejść i Pandora obawiała się, że Hjalmarowi może być potrzebna mała dawka eliksiru wiggenowego.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hjalmar Nordgersim (9339), Pandora Prewett (15917)




Wiadomości w tym wątku
[ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 18.06.2023, 17:23
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu| Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 18.06.2023, 18:25
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu| Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 18.06.2023, 19:18
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 18.06.2023, 20:03
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 20.06.2023, 21:34
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 21.06.2023, 18:10
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 25.06.2023, 00:13
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 01.07.2023, 00:02
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 02.07.2023, 00:43
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 02.07.2023, 16:54
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 04.07.2023, 22:11
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 05.07.2023, 21:20
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 09.07.2023, 22:48
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 11.07.2023, 19:54
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 12.07.2023, 21:56
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 13.07.2023, 19:31
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 18.07.2023, 22:25
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 19.07.2023, 22:45
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 20.07.2023, 22:20
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 20.07.2023, 23:27
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Porwanie bez okupu | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 22.07.2023, 15:44

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa