Kontur kobiety był niewyraźny. Posiadała ramę, wzrost i włosy, ale jej twarz była jeszcze nieposkładana w jedną całość. Rozsypane puzzle, o których ktoś zapomniał. Ktoś, kto ciągle chciał dobrać się do pierwszej zabawki. Zasłużył na to. Przecież zasłużył na to, żeby po tych gównianych nocach móc w końcu poczuć się dobrze. Ściągnąć dług, który tamten mu wisiał. Gdyby wszyscy tutaj widzieli, że stoi przed nimi trochę więcej niż zwykły czarodziej, któremu szybko było do bójki, pewnie inaczej by reagowali. Tak, jak inaczej reagowałaby Brenna. A znowu gdyby on wiedział, że ktokolwiek wie o jego czynach dokonanych, które psuły go coraz bardziej, nie poczuwałby się aż tak - jakby był Królem Świata. Bo przecież każdy kot nim był. Nie dało się jednak ukryć, że psy przynajmniej potrafiły chodzić stadami. W przeciwieństwie do kocich samotników.
Poczuł, jak kobieta szarpie jego ręką, jak wygina mu ją do tyłu. Czarnowłosy dobrze wiedział już, co chce zrobić, albo raczej spodziewał się, co zostanie uczynione - jeden z najprostszych sposobów na zatrzymanie przeciwnika, którego poza tym mieliśmy problem z zatrzymaniem. Chwilowo na zajmowanie się bólem mordy nie miał czasu. Przewaga cielesności nie leżała tu tylko w czystej sile fizycznej. Brak ukrwienia sprawiał, że nawet jak oberwałeś to przynajmniej nie było z tego siniaków. Wygryw.
Sauriel przekręcił swoją rękę, nie pozwalając Brennie swobodnie ściągnąć jej za plecy i sam przesunął się razem z nią, by swoją wolną dłonią złapać kobietę za podbródek i odciągnąć ją w tył, zmuszając do wygięcia się. Wtedy uderzył ją w klatkę piersiową łokciem ręki, którą próbowała wygiąć. Nie było to mocne uderzenie, bo wciąż był przytrzymywany - miał jedynie rozluźnić jej uścisk, żeby móc się wyrwać. Pchnął ją i uwolniony - zatrzymał. Choć w pierwszym odruchu chciał rzucić się biegiem za uciekinierem. To nie był jednak świat mugoli, tutaj za łatwo było oberwać zaklęciem w plecy. A kiedy chwilę poszarpał się z obcą kobietą, kiedy w końcu na nią spojrzał to jakoś... dotarł do niego obraz sytuacji, w jakiej się znalazł.
Sukces!
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.