• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[12 maja 1972] Family line

[12 maja 1972] Family line
Czarny Kot
Let me check my
-Giveashitometer-.
Nope, nothing.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, dobrze zbudowany, z mięśniami rysującymi się pod niezdrowo białą skórą z fioletowymi żyłami. Czarne, krótsze włosy roztrzepane w nieładzie, z opadającymi na oczy kosmykami. Czarne oczy - jak sama noc. Śmiertelna bladość skóry wpadająca w szarość, fioletowe żyły. Czarna skóra, czarne spodnie, czarna dusza, czarne życie.

Sauriel Rookwood
#3
21.07.2023, 10:05  ✶  

Anna trzymała dłonie na swoim ciele, przytrzymując szlafrok, którego przytrzymywać nie musiała. Był zawiązany pasem, trzymał się bardzo dobrze. Spoglądała czujnie na Victorię. Och tak, oczywiście, że słyszała, czytała i była zaintrygowana. Choć w jej wypadku zaintrygowanie przyjmowało formę zaniepokojenia, kiedy teraz przyszło jej stanąć przed niewiadomą. Bo tym Victoria była.
Jej nerwowość jednak składała się na kilka czynników i posłyszane i przeczytane opowieści nie były tutaj jedynym ani nawet głównym wyznacznikiem. Miały swój wydźwięk w pierwszym momencie, kiedy takiej nieprzygotowanej przyszło jej się zetknąć z kobietą. W rodzinach niedaleko zazwyczaj padało jabłko od jabłoni, ale Anna wiedziała, że Victoria nie może być podobna do swojej matki - inaczej Sauriel by jej tak nie polubił i wiele rzeczy wyglądałoby inaczej. Mogła nie utrzymywać bardzo bliskiego kontaktu z synem, ale stykała się z nim prawie codziennie i - Boże - wychowała go przecież. Znała go być może lepiej, niż on znał samego siebie.

- Na bogów, zaharują was w tym Ministerstwie, mój mąż też ostatnio po nocach pracuje... proszę, wejdź. - W końcu puściła szlafrok, przynajmniej jedną dłonią i gestem zaprosiła Victorię, by przeszła dalej, a nie tkwiła w korytarzu. - Nie musisz mi wyjaśniać, praca to praca. Dajesz z siebie wszystko i to jest ważne. - Uśmiechnęła się do Victorii. Nie prostowała się dumnie, miała lekko opuszczone ramiona do przodu, żeby wręcz nie mówić o przygarbieniu, podkrążone oczy, jakby noce były jej tak samo niemiłe i ciężkie jak te, które przeżywała Victoria. - J-jest. Jest. - Kobieta zawahała się przez króciutki moment. - Nie, nie, proszę... zaprowadzić cię? - Zaproponowała zaraz. Bo może i to nie był dobry pomysł, miała wrażenie i nieprzyjemne odczucie strachu, że Sauriel będzie na nią zły, ale z drugiej strony... kto mógł mu poprawić chociaż trochę noc, jeśli nie osoba, która zajmowała mu tyle myśli i czasu? Anna była naprawdę wdzięczna Victorii. Widziała aż za wyraźnie to, czego Victoria dojrzeć szansy nie miała - jak jej syn się zmienił od czasu, kiedy zaczął się z Victorią spotykać. I czuła tak ulgę jak i jednocześnie współczuła kobiecie, która zostanie wydana za jej syna. Nie było tu prostych i jednoznacznych uczuć.

- Tak, tak... Sauriel wspominał, przygotowałam ci kilka sadzonek. Późno-wiosenne kwiaty, akurat na lato, bo... jak rozumiesz, mogłoby to zaszkodzić innym roślinom, musimy poczekać na jesień, żeby bezpiecznie wykopać sadzonki... Jeśli będziesz miała ochotę przyjdź proszę na herbatę, może przeszczepimy ci parę krzewów? - Uśmiechnęła się ciepło do Victorii, bardzo wyraźnie tutaj nabierając na ożywieniu. Temat, który ewidentnie był dla niej czymś dobrym, ciepłym i bezpiecznym. - Nie spodziewałam się, że dzisiaj się zjawisz, ale w tym czasie... zapakuję ci je? - Wskazała tutaj dłonią kierunek, w którym szły, sugerując że w czasie spotkania może je po prostu przygotować. W końcu jak to sadzonki - nie mogły i tak za długo czekać, żeby czasem im się nic nie stało więc na dniach i tak musiałyby opuścić dłonie Anny.



[Obrazek: klt4M5W.gif]
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Sauriel Rookwood (3912), Victoria Lestrange (4826)




Wiadomości w tym wątku
[12 maja 1972] Family line - przez Sauriel Rookwood - 20.07.2023, 23:31
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Victoria Lestrange - 21.07.2023, 00:09
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Sauriel Rookwood - 21.07.2023, 10:05
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Victoria Lestrange - 21.07.2023, 14:03
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Sauriel Rookwood - 21.07.2023, 14:33
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Victoria Lestrange - 21.07.2023, 17:25
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Sauriel Rookwood - 21.07.2023, 18:10
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Victoria Lestrange - 21.07.2023, 18:53
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Sauriel Rookwood - 21.07.2023, 23:23
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Victoria Lestrange - 22.07.2023, 01:10
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Sauriel Rookwood - 22.07.2023, 08:57
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Victoria Lestrange - 22.07.2023, 13:24
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Sauriel Rookwood - 22.07.2023, 14:52
RE: [12 maja 1972] Family line - przez Victoria Lestrange - 22.07.2023, 16:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa