• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
[4 maja 1972] Hilary zgubił swoje okulary, a Sauriel zgubił Fergusa

[4 maja 1972] Hilary zgubił swoje okulary, a Sauriel zgubił Fergusa
Czarny Kot
Let me check my
-Giveashitometer-.
Nope, nothing.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, dobrze zbudowany, z mięśniami rysującymi się pod niezdrowo białą skórą z fioletowymi żyłami. Czarne, krótsze włosy roztrzepane w nieładzie, z opadającymi na oczy kosmykami. Czarne oczy - jak sama noc. Śmiertelna bladość skóry wpadająca w szarość, fioletowe żyły. Czarna skóra, czarne spodnie, czarna dusza, czarne życie.

Sauriel Rookwood
#5
23.07.2023, 15:51  ✶  

Kiedy drzwi się otworzyły, rozpoznał chłopaczka, który przy nich stał. W zasadzie - w nich. Jakby jego mizerne ciało miało stanowić jakąkolwiek przeszkodę, żeby wtargnąć do środka. Nie stanowiło - stanowić ją miały drzwi, które teraz zostały ufnie otworzone. Klątwa tego świata - zaufanie. Poznajesz czyjś głos i nagle jakaś ulga - bo znasz, bo rozpoznajesz, bo ktoś z rodziny się z nim koleguje, to przecież musi być "swój gość", prawda? Oczywiście. Sauriel nie zamierzał jednak tu wtargnąć ani nie planował żadnych krzywd. Choć przygotowywał się na to, że może tu nastąpić awantura, jeśli spotka rodziców Fergusa. Lecz to nie jego rodzice, więc i nawet awantura jakoś całkowicie uleciała z jego gorącej głowy. Z jakiegoś powodu jego się tu nie spodziewał, jak on... D... Dellian? Tak i Dellian stał się rozpraszaczem. Zwłaszcza, kiedy czarne oczy zaczęły się wpatrywać w szycia t-shirtu pokazujące jawnie, że jest on założony na opak. Aż podniósł ręce i zrobił taki gest, jakby chciał go... obrócić. Chłopaka. Nie, t-shirt! Ach, moment, właściwie to już mężczyzna, nie chłopak! Ale o bardzo łagodnej urodzie. Przypominał Fergusa w pewnym sensie - przynajmniej Saurielowi, który miał słabość do blondynek i do... do takich gości. Byli dla niego dobrymi muzami. A tu i teraz tchnął taką niewinnością (jakże fałszywą i złudną!), że naprawdę skutecznie wytrącił Sauriela z jego bojowego nastawienia. Nie to, żeby frustracja wszystkim, co się działo, magicznie wyparowała, ale... skutecznie została odsunięta. Na razie.

- Że gdzie go kurwa wysłał? - Właśnie, frustracja. Na moment przeminęła, a potem przyszło wyjaśnienie, że Fergusa nie ma, BO... - Kurwa jego mać... - ..."powinienem dawno mu wyjebać" - ale tego ostatniego już na głos nie powiedział i pozwolił sobie to tylko zmemłać między zębami. ALE... - ...szpitalu? - Moment... czekaj, kto był w szpitalu? - Matka Fergusa jest w szpitalu? - Ciocia... albo matka Fergusa, albo jakaś krewna, nie był pewien. Nie bardzo orientował się, jakie bliskie było pokrewieństwo Delliana i Fergusa oprócz tego, że nie była to totalna piąta woda po kisielu. - Gówno, nie powiadomi, egoistyczny chujek... - Mruknął Sauriel bardziej do siebie tak na dobrą sprawę, niż do Ollivandera, chociaż była to też odpowiedź. - Jasne, dzięki Del...oooooOoo..! - Cokolwiek chciał powiedziec i dokończyć ton Sauriela, mrukliwy, napięty, niezadowolony - słychać było, że trochę przepalony - zmienił się na zachwycone "ooo" kiedy kot pojawił się pomiędzy nogami właściwiela. Saurielowi aż oczy błysnęły i kucnął - ale nie wyciągnął do kota dłoni. Jedynie delikatnie ją wystawił, umożliwiając, gdyby zwierzę chciało, obeznanie się z jego zapachem. Kochał koty. A to nawet niedomówienie - miał pierdolca na punkcie kotów, a ta włochata kulka była hufehfugigerg. Nic jednak na siłę, kto jak kto, ale Sauriel miał więcej poszanowania do kocich zwyczajów, rytuałów i ich przestrzeni niż do, bądźmy szczerzy, ludzi. - Co za oszałamiająca piękność... - Można by było pomyśleć, że ten zmieniony, nagle zachwycony i niemalże pełen MIŁOŚCI głos był skierowany do Delliana. A to "tylko" do kota!



[Obrazek: klt4M5W.gif]
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dellian Ollivander (1076), Eutierria (166), Sauriel Rookwood (2443)




Wiadomości w tym wątku
[4 maja 1972] Hilary zgubił swoje okulary, a Sauriel zgubił Fergusa - przez Sauriel Rookwood - 23.07.2023, 10:40
RE: [4 maja 1972] Hilary zgubił swoje okulary, a Sauriel zgubił Fergusa - przez Dellian Ollivander - 23.07.2023, 13:22
RE: [4 maja 1972] Hilary zgubił swoje okulary, a Sauriel zgubił Fergusa - przez Sauriel Rookwood - 23.07.2023, 15:12
RE: [4 maja 1972] Hilary zgubił swoje okulary, a Sauriel zgubił Fergusa - przez Dellian Ollivander - 23.07.2023, 15:34
RE: [4 maja 1972] Hilary zgubił swoje okulary, a Sauriel zgubił Fergusa - przez Sauriel Rookwood - 23.07.2023, 15:51
RE: [4 maja 1972] Hilary zgubił swoje okulary, a Sauriel zgubił Fergusa - przez Dellian Ollivander - 23.07.2023, 23:02
RE: [4 maja 1972] Hilary zgubił swoje okulary, a Sauriel zgubił Fergusa - przez Sauriel Rookwood - 24.07.2023, 00:01
RE: [4 maja 1972] Hilary zgubił swoje okulary, a Sauriel zgubił Fergusa - przez Eutierria - 24.07.2023, 00:24
RE: [4 maja 1972] Hilary zgubił swoje okulary, a Sauriel zgubił Fergusa - przez Dellian Ollivander - 24.07.2023, 11:58
RE: [4 maja 1972] Hilary zgubił swoje okulary, a Sauriel zgubił Fergusa - przez Sauriel Rookwood - 24.07.2023, 13:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa