• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna Fontanna Szczęśliwego Losu [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria

[02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria
Czarodziej
“It was hotter than rage, and sharper than fear, and cut deeper than helplessness, all because I couldn’t get to you.”
wiek
sława
—
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Mieniące się srebrem, długie pasma włosów opadają Cynthii prosto na ramiona i ciągną się za połowę pleców, spod wachlarza czarnych rzęs spoglądają jasnoniebieskie, chłodne tęczówki. Jest średniego wzrostu o dość drobnej, smukłej budowie ciała. Wydaje się krucha i delikatna, głównie przez bladość skóry, jakby pozbawiona siły fizycznej. Doskonale dostosowuje sposób mówienia oraz gesty pod towarzystwo, w którym aktualnie przebywa, sprawnie manipuluje za pomocą wyglądu. Jest niewinnie śliczna, a jednocześnie przeraźliwie kojarzy się z zimą.

Cynthia Flint
#18
23.07.2023, 22:27  ✶  
Nie było trudno zadowalać ludzi, mówić im to, co chcieli usłyszeć. I wcale nie wymagało to kunsztu i czasu, który poświęciła swoim umiejętnościom Cynthia. Tak było łatwiej, nie wywoływało to konfliktów, które w przyszłości negatywnie mogłyby wpłynąć na relację. A przecież utrzymywała tylko te wartościowe i potrzebne. Gdy wypowiedziała imię Olivandera, jej spojrzenie powędrowało ku jej twarzy, przytaknęła, wprawiając w ruch jasne pasma.
- Był łączącym nas ogniwem, chociaż przyznam Ci szczerze, nie lubiłam Fergusa długo. Potem nas zamknęli w tej bibliotece na noc i potoczyło się samo, a z czasem przedstawił mi bliżej Sauriela, nigdy jednak nie byliśmy przyjaciółmi. Nie mogę powiedzieć jednak, że go nie lubię. Uważam za interesującego w pewnych aspektach.
Wyjaśniła, nie mogąc powstrzymać iskierek nostalgii, które przemknęły przez jasne tęczówki na wspomnienie minionych dni. Hogwart zawsze był dla niej pełen dobrych wspomnień, chociaż znaczna większość obejmowała pannę Lestrange.
Teoretycznie pogodziła się ze swoim losem, identycznym z kazdej dobrze urodzonej kobiety w magicznym społeczeństwie, ale w praktyce, wciąż rozbudzało to w niej złość i zirytowanie, z którą nic nie mogła zrobić, poza wygłuszeniem lub przekształceniem w siłę napędową w pracy, gdzie przecież miała już niewiele czasu. Oczywiście zamierzała pracować nawet po ślubie, ale wiedziała, że wszystko wtedy się zmieni i nie będzie mogła aż tak się poświęcać swoim trupom. Zawsze sądziła, że Tori będzie dobrą mamą i dziwnym dla niej byłoby, gdyby wiedziała o tym, że nie będą mogli mieć dzieci. Cóż, zawsze były alternatywne metody, tylko czy adopcja lub posiłkowanie się zapomnianą magią, o ile istniały odpowiednie zaklęcia, byłoby czymś, co czarnowłosa by zrobiła? Jej mina sugerowała Cynie, że nad czymś myślała, jednak blondynka czuła, że tym razem nie powinna o to pytać, bo wyraz oczu sugerował, że sama się z tym jeszcze nie uporała.
- Obawiam się, że niewiele mam do powiedzenia. - westchnęła, wzruszając jedynie ramionami. Zresztą, kogo niby miała przedstawić ojcu ze słowami "To on zostanie moim mężem.", skoro nie pozwalała sobie na taki rozwój relacji, zwykle wszystko ucinając. Zresztą, czuła też coraz mniej. Owszem, był zaręczony z inną Louvain i był Cathal, który miał w głowie zupełnie inne rzeczy i zapewne nie traktował jej poważnie, ale nigdy nie wybrnęła myślami na tyle, aby myśleć o takich związkach, o poważnych decyzjach. Być może dlatego, że niosły ze sobą paskudne zmiany. - Gorszego niż Edward już nie trafi, więc nie będzie tak źle. Zresztą, mamy spełnić swoje obowiązki, nie musimy kogoś kochać.
Dodała jeszcze ze spokojem, jakby był to temat, nad którym długo rozmyślała już wcześniej. Nie było sensu już teraz dramatyzować, ten okres miały za sobą, gdy były nastolatkami i w głowie rozlewał się jakiś bunt przeciwko narzuceniu takich relacji.
Odwzajemniła jej uśmiech. Zawsze, gdy były razem, to tak, jakby odbywała trochę podróż w czasie. Mogła pozwolić sobie na bycie miękką, nawet łagodną. Bo przecież dla Victorii zrobiłaby wszystko. Przekręciła głowę, stukając palcem w maźnięte szminką usta, pokręciła delikatną głową. - Są jednostki, które niezależnie, jak będą próbowały, to nigdy nie będą ze sobą współgrały i wtedy jest to skazane na porażkę, a do tego marnuje czas. Niewiele mamy przecież czasu. A to czy każdy, to chyba zależy od charakteru, masz trochę racji. To nie takie proste.
Zgodziła się z nią, przedstawiając jednocześnie swój punkt widzenia. Uśmiechnęła się, sięgając po jedną z przekąsek, którą potem popiła drinkiem. Trochę jej zaschło w gardle.
- Może kiedyś spotkamy się we czwórkę. - rzuciła pogodnie, niby żartem, niby serio, chociaż nie mogła sobie w ogóle tego wyobrazić. Gdyby jednak Cynthia pozwoliła sobie na zaangażowanie, Tori musiałaby przecież poznać tego mężczyznę, bo jej zdanie było dla niej ważne. Znała ją jak nikt — lepiej, niż Castiel. Na to, że po prostu częściej wychodziła i wcale nie była to zasługa Rookwooda, trochę nie mogła uwierzyć. Kobiety promieniały, gdy spędzały czas z mężczyznami, którzy je interesowali — nie tylko na tle romantycznym lub seksualnym, ale po prostu. Uniosła brwi, posyłając jej figlarne, zainteresowane spojrzenie. Ona była jedyną istotą na ziemi, która mogła sprawić, że Flintówna interesowała się takimi tematami, plotkując, jak nastolatka. - Byłaś trochę wstawiona iiiii?
Nacisnęła delikatnie, nie wierząc, że był to koniec opowieści. Może chociaż złapali się za ręce? Lub byli nawet dalej, całując się w blasku cmentarnych zniczy! Zacisnęła usta delikatnie, nie chcąc roześmiać się do swoich niedorzecznych myśli, fantazji, które nawet dla niej były zaskoczeniem.
Gdy mówiła, to przyjaciółka wpatrywała się z nią z tą swoją miną, która nie wróżyła niczego dobrego. Brzmiała źle? Głupio? Najpewniej nierozsądnie. Cathal był niespodzianką w jej życiu, jakimś zaskoczeniem, skłaniał ją przecież do tego wszystkiego, czego nigdy by nie zrobiła. Gdyby nie doskonale opanowana kontrola emocji, to wzrok ciemnowłosej najpewniej sprawiłby, że porcelanowe lice zakryłby solidny rumieniec, a tak, pojawiło się ledwo dostrzegalne zaróżowienie. Na jej pytania, ściągnęła brwi zaskoczona.
- Fascynuje...? - powtórzyła cicho, jakby zupełnie o tym nie pomyślała, dopóki ta nie powiedziała jej tego na głos. Zwilżyła wargi jakby zakłopotana, przenosząc wzrok z siedzącej naprzeciw kobiety na swojego drinka, którego upiła. Na Merlina, czy Cathal ja fascynował?
- Nie wiem, naprawdę nie umiem Ci odpowiedzieć.. - mruknęła w końcu z westchnięciem, trochę wymijająco, ale nie okłamała jej, o tym powinna wiedzieć. - Zawsze rzuca mi wyzwania, zwiedził kawał świata — to wszystko interesujące.
Usprawiedliwiała się? Być może, dlatego też bezpieczniej było wrócić do Sauriela, który przecież był pewniejszym jutrem, dla Tori, niż Shafiq dla niej.
- Nie jest, ale przecież Ty też możesz odpalić swoją wewnętrzną, charyzmatyczną flirciarę i sprawić, żeby był zazdrosny. To jedna z najpotężniejszych broni, jaką mamy. - podpowiedziała niewinnie, wzruszając delikatnie barkami. Jeśli Rookwood by kiedyś przesadził, mogła odpłacić mu w ten sam sposób i zobaczyć, jak on zareaguje. Nie był jej obojętny, więc czemu nie sprawdzić, czy ona nie była obojętna jemu? Faceci byli terytorialni i albo chciwi, albo zachowywali się, jak pies ogrodnika, gdzie ten drugi typ, był znacznie trudniejszym przypadkiem zdaniem Cyny.
- On jest inteligentny, cwany i przebiegły, ale wydaje mi się, że.. Jakby to ująć? On patrzy na więcej, jeśli chodzi o coś więcej, niż seks lub inne formy flirtu.
Widziała go obleganego przez dziewczyny nie raz, Fergus tez różne rzeczy jej opowiadał, ale nie była sobie w stanie przypomnieć, żeby którakolwiek była w stanie zatrzymać go przy sobie na dłużej, pełnić funkcję inną, niż umilacz czasu lub zabawki. Nie zmieniało to jednak faktu, że Tori była zazdrosna, nawet jeśli nie dopuszczała do siebie tej myśli. Niezależne, silne kobiety już tak miały, długo zajmowało im dostrzeżenie prostych prawd, jeśli chodzi o strefę własnego komfortu, tą najbardziej intymną. Blondynka nie była lepsza.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (10257), Victoria Lestrange (8661)




Wiadomości w tym wątku
[02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 08.05.2023, 22:13
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 12.05.2023, 10:27
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 24.05.2023, 12:32
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 27.05.2023, 13:39
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 28.05.2023, 00:55
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 29.05.2023, 20:31
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 30.05.2023, 22:01
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 04.06.2023, 23:01
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 06.06.2023, 01:06
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 06.06.2023, 22:25
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 07.06.2023, 14:29
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 11.06.2023, 19:03
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 14.06.2023, 00:02
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 18.06.2023, 01:23
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 22.06.2023, 20:04
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 02.07.2023, 00:34
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 03.07.2023, 21:18
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 23.07.2023, 22:27
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Victoria Lestrange - 03.08.2023, 09:46
RE: [02.04.1972] Sto lat, sto lat... | Cynthia & Victoria - przez Cynthia Flint - 14.08.2023, 23:41

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa