• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel

[16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel
Czarny Kot
Let me check my
-Giveashitometer-.
Nope, nothing.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, dobrze zbudowany, z mięśniami rysującymi się pod niezdrowo białą skórą z fioletowymi żyłami. Czarne, krótsze włosy roztrzepane w nieładzie, z opadającymi na oczy kosmykami. Czarne oczy - jak sama noc. Śmiertelna bladość skóry wpadająca w szarość, fioletowe żyły. Czarna skóra, czarne spodnie, czarna dusza, czarne życie.

Sauriel Rookwood
#4
25.07.2023, 21:52  ✶  

O w chuj, totalnie nie doceniał tej próby i totalnie miał gdzieś przemysł ogórkowy, ogórkowych potentatów i całą ogórkową i działkową ekonomię czarodziejską! Ale nie zamierzał też wytrącać Stanleya z błędu. Natomiast było to tak szalenie abstrakcyjne, tak dziwne i tak odjechane, że nie byłby sobą, gdyby się nie zgodził. I przede wszystkim - hej, no kto będzie podejrzewał, że dwójka starych chłopów pocących się nad ogórkami w bardzo dałnowaty sposób (bo nie wierzył, żeby wyszło im SUPER PROFFESIONAL) jest Śmierciożercami? No nikt! Gorzej, jeśli Mulciber (tak, miał inne nazwisko, ale dla Sauriela zawsze pozostanie Mulciberkiem forevah) wpadnie na pomysł pokroju swojego ojca. Na przykład, no nie wiem... że wymordowanie wszystkich działkowców z ogórkami to profit. Albo zniszczenie plantacji. O, zniszczenie plantacji! Podłożenie ognia, że niby wypadek... tak. Tak by pomyślał Robert. A czemu? Bo Sauriel też tak pomyślał! Przez lata współpracy już zdążyli, mimo wzajemnego nielubienia się, docenić jedno: zgadzali się, że najbardziej proste sposoby są najlepsze. Nie było co wydziwiać! No ale - ogórki? Tutaj prostych rozwiązań mogło nie być...

- Lepiej późno niż później..? - No cóż... Z Sauriela był aktualnie empata jak z koziej dupy trąbka - to akurat się bardzo mocno zmieniło od czasu Hogwartu w jego osobie. No szkoda, mamusia mu zmarła. To możemy wrócić do ogóreczków, które dopiero miały się narodzić? - Ty jesteś po prostu kretynem. - Powiedział śmiertelnie poważnie, patrząc na Stanleya z niedowierzaniem. I wziął od niego tę gazetę. - Pokaż mi to. - Jak mógł źle zinterpretować... odszukał domniemany tekst i skrzywił się, podnosząc wzrok na fumfla i jednocześnie brwi. Położył palec na jego czole i lekko go pchnął. - Tyy... ruszaj tym czasem, no ruszaj! Przecież nie masz go od parady... - Cóż, te łopatki... ale co trzeba przyznać to to, że naprawdę pod wrażeniem samego przygotowania to był, oj był! Nie na co dzień widzi się tak pięknie przygotowane stanowisko pracy. Ale to chyba też miał po ojcu, co? Perfekcjonizm? - Jakby nie było dokładnie przygotowane to byś zszedł z tego świata, nie? - Przeciwieństwa się przyciągały, tak? Nic dziwnego, że tak dobrze się dogadywali we dwójkę! No i razem przynajmniej mieli chociaż 1 inteligencji. Ułamek do ułamka...

- Uhum... byłeś. To chociaż trzeba było znaleźć jakąś, która ci ogóraska naprostuje. - I Sauriel wcale nie miał na myśli ogórka jako warzywo w tym momencie. - Dobra, już dobra. Dej mnie chwila. - Sauriel postanowił klapnąć sobie na krześle przy stole, bo wyglądało na to, że to nie będzie tak hop-siup. I wyglądało na to, że tym razem to nie on będzie ten, co obraca łopatki, tylko Stanley. Bo ewidentnie przy sterach musiał tym razem zasiąść ktoś, kto... może i też nie ogarnia, ale na pewno ogarnia bardziej od Stanleya. Niby zero plus zero ciągle dawało zero... ale powiedziałabym, że Stanley miał takie zero na szynach, jeśli o przyrodę chodzi.

- Cukinia kurwa, nie obrażam! - Zirytował się, uderzając dłonią w książkę. W rysunek cukinii konkretnie, prawie wsadzając otworzoną na odpowiedniej stronie książkę w twarz pytającego. - Widzisz?! - Było nieprawdopodobne, żeby ogórek występował pod dwiema nazwami... więc to chyba była po prostu ogórkowa rodzina? Wystarczyło przeczytać! Ale ponieważ to nie był temat ich zainteresowania to faktycznie - Sauriel już pokartkował dalej... iiii zaraz wrócił, zgodnie z prośbą. - Mówiłeś, że twoja matka robiła dobre przetwory! I to korzystała Z TEJ książki. - Mimo to Sauriel zaznaczył sobie palcem, gdzie byli i otworzył ostatnią stronę, szukając przypisów, potem pierwszą, bo zorientował się, że w takiej książce to raczej na pierwszy stronach są autorzy, edytorzy i w ogóle... - No nie, autentyczna. - To jedno potraifł akurat powiedzieć, że to nie było żadne pisemko wyjęte z niedzielnego wydania "Ogródkowego Poradnika" czy innego absurdu. Otworzył znowu tam, gdzie byli, patrząc na tę cukinię... i poszedł dalej, uśmiechając się półgębkiem. List. Stanley będzie pisał LIST o cukinii. Pokręcił głową i po prostu wrócił do szukania ogórków. Co nie było bardzo skomplikowane.

- Dobra... mam. - Oświadczył przyjacielowi, kiedy ten mazał ten list i zaraz pewnie pobiegnie po sowę, żeby go wysłać. - Idź to poślij, ja poczytam. - I tak też zrobił. A kiedy tak czytał... o bogowie. Gdyby Sauriel mógł bledną, tak by się stało. Poszarzałby. Pozieleniał! Wydupiał na to oczy i tym oczom nie wierzył! Zadrżał niemalże na ogrom przedsięwzięcia, jaki był przed nimi, spocił się prawie! Tylko pocić się nie mógł, więc... sami rozumiecie.



[Obrazek: klt4M5W.gif]
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Sauriel Rookwood (4580), Stanley Andrew Borgin (4997)




Wiadomości w tym wątku
[16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Stanley Andrew Borgin - 23.07.2023, 22:57
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 24.07.2023, 11:08
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Stanley Andrew Borgin - 24.07.2023, 21:28
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 25.07.2023, 21:52
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Stanley Andrew Borgin - 26.07.2023, 21:32
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 27.07.2023, 19:26
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Stanley Andrew Borgin - 29.07.2023, 19:52
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 31.07.2023, 08:57
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Stanley Andrew Borgin - 31.07.2023, 23:03
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 01.08.2023, 14:13
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Stanley Andrew Borgin - 02.08.2023, 19:30
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 04.08.2023, 17:39
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Stanley Andrew Borgin - 06.08.2023, 14:52
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 11.08.2023, 23:23

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa