25.07.2023, 22:39 ✶
Ach, niemalże dosłownie czuła woń entuzjazmu, unoszącą się w powietrzu. Niemalże, bo los nie darował jej przecież psiego węchu, niemniej to trochę łechtało serduszko Lety – że zatrudnieni specjaliści jak na razie nie pokazywali postawy „co ja tu w ogóle robię” czy też „po prostu mi pokażcie rzeczy i dajcie kasę i dajcie mi spokój”. Nie, jak na razie w tym wszystkim wyczuwała coś więcej – i na dobrą sprawę, oby tak pozostało.
Parsknęła cicho, słysząc wyznanie Fletchera. Uzdrowiciele jak uzdrowiciele, nie wszystko oczywiście mogli, ale i też byli zdolni do wielu rzeczy, jeśli tylko sprzyjały im warunki. A poza tym, mieli Nell. I niezależnie od tego, jakim charakterem się cechowała, że potrafiła wpędzić ich w niemałe tarapaty, tracąc chociażby torbę z rzeczami, które akurat BARDZO by się przydały w danej chwili, Leta pozostawała pełna uznania dla umiejętności Bagshot.
Tak, może i czasem można było odnieść wrażenie, że ma mocno nierówno pod sufitem (i to samo dałoby się chyba powiedzieć o każdym z członków ekipy), ale fachowości uzdrowicielce odmówić najzwyczajniej w świecie nie mogła.
- Uwierz mi, złociutki, Nell potrafi zdziałać cuda – wtrąciła z uśmiechem na wargach, skrobiąc się leniwie po karku. Dość szybko jednak spoważniała. Tak, mugole nie wiedzieli, że istnieją magiczne pułapki. Ale i też wiedza o tym nie zawsze chroniła. Ba, nawet pułapka nie musiała być w pełni magiczna – wystarczy, że istniała.
I cenę za taką jedną, w pewnym sensie, płacili do dziś. Bo przeżyli.
Wprawdzie nie znajdowali się teraz w Irlandii, lecz Walii, ale wciąż – były to kolejne wykopaliska na wyspach, w których brała udział razem z Cathalem. Nieszczególnie przewidywała powtórkę z tamtych wydarzeń, aczkolwiek zdecydowanie byłby to ponury chichot losu, gdyby historia zatoczyła cholerny krąg i gdyby to się powtórzyło. Przez ułamek sekundy przed oczyma Lety stanęła bardzo nieprzyjemna wizja – Jamil, Nell, Ulysses i inni, pozostający na zawsze w ruinach walijskiej wioski…
… ale to się nie powtórzy, prawda?
Otrząsnęła się dość szybko z tych nieproszonych wspomnień – praca wszak sama się nie wykona. A kto jak kto, ale Leta z całą pewnością bardzo chciała odkryć wszelkie tajemnice tego miejsca, więc pozostawało już tylko zakasać rękawy i przystąpić do realizacji pierwszego punktu z długiej listy.
Oraz, przy okazji, poobserwowania nowych współpracowników przy pracy...
Parsknęła cicho, słysząc wyznanie Fletchera. Uzdrowiciele jak uzdrowiciele, nie wszystko oczywiście mogli, ale i też byli zdolni do wielu rzeczy, jeśli tylko sprzyjały im warunki. A poza tym, mieli Nell. I niezależnie od tego, jakim charakterem się cechowała, że potrafiła wpędzić ich w niemałe tarapaty, tracąc chociażby torbę z rzeczami, które akurat BARDZO by się przydały w danej chwili, Leta pozostawała pełna uznania dla umiejętności Bagshot.
Tak, może i czasem można było odnieść wrażenie, że ma mocno nierówno pod sufitem (i to samo dałoby się chyba powiedzieć o każdym z członków ekipy), ale fachowości uzdrowicielce odmówić najzwyczajniej w świecie nie mogła.
- Uwierz mi, złociutki, Nell potrafi zdziałać cuda – wtrąciła z uśmiechem na wargach, skrobiąc się leniwie po karku. Dość szybko jednak spoważniała. Tak, mugole nie wiedzieli, że istnieją magiczne pułapki. Ale i też wiedza o tym nie zawsze chroniła. Ba, nawet pułapka nie musiała być w pełni magiczna – wystarczy, że istniała.
I cenę za taką jedną, w pewnym sensie, płacili do dziś. Bo przeżyli.
Wprawdzie nie znajdowali się teraz w Irlandii, lecz Walii, ale wciąż – były to kolejne wykopaliska na wyspach, w których brała udział razem z Cathalem. Nieszczególnie przewidywała powtórkę z tamtych wydarzeń, aczkolwiek zdecydowanie byłby to ponury chichot losu, gdyby historia zatoczyła cholerny krąg i gdyby to się powtórzyło. Przez ułamek sekundy przed oczyma Lety stanęła bardzo nieprzyjemna wizja – Jamil, Nell, Ulysses i inni, pozostający na zawsze w ruinach walijskiej wioski…
… ale to się nie powtórzy, prawda?
Otrząsnęła się dość szybko z tych nieproszonych wspomnień – praca wszak sama się nie wykona. A kto jak kto, ale Leta z całą pewnością bardzo chciała odkryć wszelkie tajemnice tego miejsca, więc pozostawało już tylko zakasać rękawy i przystąpić do realizacji pierwszego punktu z długiej listy.
Oraz, przy okazji, poobserwowania nowych współpracowników przy pracy...
Postać opuszcza sesję