• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia

[ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia
Czarodziej
“It was hotter than rage, and sharper than fear, and cut deeper than helplessness, all because I couldn’t get to you.”
wiek
sława
—
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Mieniące się srebrem, długie pasma włosów opadają Cynthii prosto na ramiona i ciągną się za połowę pleców, spod wachlarza czarnych rzęs spoglądają jasnoniebieskie, chłodne tęczówki. Jest średniego wzrostu o dość drobnej, smukłej budowie ciała. Wydaje się krucha i delikatna, głównie przez bladość skóry, jakby pozbawiona siły fizycznej. Doskonale dostosowuje sposób mówienia oraz gesty pod towarzystwo, w którym aktualnie przebywa, sprawnie manipuluje za pomocą wyglądu. Jest niewinnie śliczna, a jednocześnie przeraźliwie kojarzy się z zimą.

Cynthia Flint
#10
30.07.2023, 00:48  ✶  
Beltane.. Cholerny jarmark, którego nazwa od kilku dni przewijała się w każdej konwersacji, każdym raporcie i chyba w każdej gazecie magicznego świata, chociaż prym wiódł zdecydowanie Prorok Codzienny. Obawiała się o bezpieczeństwo przyjaciółki, jednocześnie martwiąc się jej kuzynem, co było prawdziwie — wykańczające. Tkwienie między młotem a kowadłem. Wiedziała przecież, kim był Louvain i komu podlegał już od takiego długiego czasu i zdawała sobie sprawę, że to on mógł być jednym z atakujących Tori czy Brennę, zamaskowanych Czarodziejów. Był blisko śmierci, ogarnięty zimnem i roztaczał sobie tę dziwną aurę, która pojawiła się od momentu, gdy zabrał jej wianek. Nie umiała znaleźć na to logicznego wytłumaczenia. Czy Victoria też to miała? Nie mogła przecież zapytać. Mimowolnie, jej spojrzenie powędrowało w kierunku Sauriela — po której on był stronie? Zwykle nieufny, neutralny, miał w sobie jednocześnie przyjemny uśmiech, jak i niebezpieczną iskrę w oczach. Od tego głupiego święta, Cynthii zdawało się, że z ludzi wychodziło więcej ciemnych, niż jasnych kolorów. A może był to efekt przesiadywania przez wiele godzin w biurze, przechadzania się po Ministerskich korytarzach, gdzie aż huczało od plotek, wskazywano palcami. Każdy już chyba miał na dłuższy lub krótszy czas przyklejoną łatkę cichego śmierciożercy. Niedorzeczne. Wiedziała, że kto, jak kto, ale Lestrange poradzi sobie z atencją i plotkami na swój temat, najpewniej dusząc je w zarodku. Była silną kobietą, podejmując karierę na ścieżce Aurora, musiała się liczyć z tym, że zawsze Prorok i inne szmatławce będą zerkać w jej kierunku. Teraz, jednak gdy Czarnoksiężnik zaatakował oficjalnie, miało być tylko gorzej.
Fakt, ze Rookwood miał na Victorię w jakiś sposób oko, był trochę uspokajający, niezależnie, jaki kształt miała ich relacja i co on sam o tym myślał. Intuicja jej mówiła, że ją akurat — podobnie, jak Fergusa — można mu powierzyć. Naprawdę miała szczęście, że żyje? Żyła? Jeśli objawy były te same, sprawa była bardziej złożona.
Nigdy nie uważała jej za chłodną lub wyrachowaną, ba, w mniemaniu Cynthii, Tori była niezwykle uczuciowa, przynajmniej względem niej. I nie chodziło o słowa, raczej o gesty lub spojrzenia, które wyrażały znacznie więcej, niż często puste deklaracje. Niezbyt często znajdowało się człowieka, który mógł być nazwany bratnią duszą, takiego, dla którego mogło się poświęcić wszystko. Może i była Lestrange na wydaniu, ale miała do zaoferowania znacznie więcej, niż wpływy rodziny. Oby jej narzeczony to docenił, był prawdziwym szczęściarzem — niektórzy nie byli. Przez myśl przebiegł jej nieboszczyk Edward, aż przebiegł ją dreszcz po plecach.
Odwzajemniła uśmiech mężczyzny, powstrzymując kolejne wywrócenie oczami. Czasem miała wrażenie, że czas zatrzymał się dla niego na szkolnych korytarzach i przez krótki ułamek sekundy spoglądała na tego butnego gagatka, wzbudzającego zarówno podziw i strach.
- No widzisz, może to Twoje ukryte trzecie oko. - wzruszyła ramionami, decydując się na klasyczną już dla tej dwójki, odrobinę złośliwości. Była jednak okraszona wyczuwalną nutą sympatii, nieprzeraźliwego chłodu, jak to zwykle Cyna miała w zwyczaju. Na jego pytanie zadane po tym, jak złapał jej wzrok, kąciki ust jej drgnęły delikatnie ku górze, jakby w rozbawieniu. - To tylko moje badania, projekty, może jedna lub dwie sprawy są z naszego prosektorium, ale bez danych Czarodziejów.
Wyjaśniła, aby również Victoria się tym nie przejmowała. Zdarzało się jej czasem wynosić raporty lub trupy, owszem, ale do własnych testów, pracy nad zaklęciami tępionymi przez społeczeństwo. To był jej mały, słodki sekret. Bo kto podejrzewałby słodką Flintównę? Jego słowa sprawiły, że znów pomyślała o Beltane, brew jej lekko drgnęła. Wbiła spojrzenie w ciemne oczy Sauriela, milcząc chwilę, po czym zwilżyła usta, zadając pytanie głosem całkiem poważnym, jeśli dobrze by się wsłuchać. - A jesteś mordercą?
Skinięciem głowy podziękowała za komplement dotyczący rumu. Obserwowała ludzi, odkąd umarła jej mama, uczyła się schematu ich zachowań, dostrzegała zmiany i drżenie widoczne tylko osób z odpowiednim wykształceniem uzdrowicielskim lub właśnie sekcyjnym, które wiedziały, gdzie szukać. Jej słowa brzmiały okropnie i prosto, ale przynajmniej zawierały dobrą informację. Przecież wiedział, że dla niej też Olivander znaczył wiele, brak jego ciała w kostnicy był szczęściem w magicznej, jarmarkowej nocy. Przeniosła uwagę na Tori, która popijała herbatę.
- Całe Ministerstwo tonie w pergaminach. Mam wrażenie, że żaden departament od tamtej nocy nie jest na bieżąco. Nawet Bulstrode rzadziej zagląda po raporty. - odpowiedziała jej naturalnym dla siebie głosem. Nie było sensu przejmować się tym, na co przecież nie miała wpływu. Praca musiała być wykonana, teczki uzupełnione, niezależnie od okoliczności, jakie wydarzeniom ją zapewniającym, towarzyszyły. - Miałam zapytać, udało się wam z wiankami na Beltane, zanim wybuchł ten chaos? - wtrąciła mimowolnie, zerkając wciąż na przyjaciółkę. Może od niej czegoś ciekawego się dowie, odnośnie do jarmarku i ognisk, a także kwiatów.
Zerknęła na Rookwooda, wzdychając cicho. Powinna mu ufać? Przeglądał teraz jedną z jej ksiąg, tych względnie grzecznych. Na regale tomisk było mnóstwo, Cynthia dużo czytała, zwłaszcza o alchemii, anatomii i uzdrawianiu. Na jej słowa przytaknęła, nawet zaśmiała się cicho. - Tak, odpoczywająca i porzucająca obowiązki Brenna Longbottom byłabym zwiastunem końca świata.
Stuknęła paznokciami w filiżankę, robiąc łyka naparu.
- Rozumiem. Ufam Ci na tyle, że powierzyłabym Ci swoje życie, więc jemu też zaufam, skoro jest dla Ciebie ważny. - odpowiedziała po dłuższej chwili milczenia, raz jeszcze kontemplując nad tym, co mogło się wydarzyć w razie wydania jej sekretu.
- Wiem, co muszę sprawdzić, ale.. - urwała, odstawiając na stolik naczynie. Wstała, wygładzając sukienkę i podeszła po leżącą gdzieś na boku różdżkę, mieniącą się srebrem, podobnie jak jej włosy. Wbiła w magiczny kij spojrzenie, przesuwając po nim palcami. Czerwień paznokci mocno z tym kontrastowała. - Muszę użyć metod niekonwencjonalnych, a więc musisz być Victorią, która mu ufa, a nie Victorią, aurorem. I musicie obydwoje mi obiecać na to, co dla was najważniejsze, że dzisiejszy wieczór zostanie w tym pomieszczeniu i pomiędzy nami.
Jej wzrok przesuwał się pomiędzy siedzącą dwójką, silny i uparty, wyjątkowo pewny siebie. Musiała stawiać sprawy jasno, ryzyko było duże. Owszem, pół ministerstwa było skorumpowane lub złe, ale Cynthia naprawdę chciała trzymać się poza tym całym chaosem. Miała swoje cele, ambicje, swój rytm.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (7287), Sauriel Rookwood (4440), Victoria Lestrange (5099)




Wiadomości w tym wątku
[ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 09.07.2023, 22:46
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 10.07.2023, 23:28
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 11.07.2023, 15:27
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 12.07.2023, 21:48
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 13.07.2023, 11:46
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 14.07.2023, 18:49
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 18.07.2023, 22:17
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 19.07.2023, 22:46
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 22.07.2023, 18:20
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 30.07.2023, 00:48
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 30.07.2023, 16:38
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 01.08.2023, 10:22
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 07.08.2023, 22:08
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 11.08.2023, 21:06
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 15.08.2023, 22:54
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 21.08.2023, 23:11
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Sauriel Rookwood - 27.08.2023, 10:32
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 02.09.2023, 02:08
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Cynthia Flint - 09.09.2023, 22:48
RE: [ 6 Maja 1972, Dom Flintów] Na granicy życia i śmierci | Victoria, Sauriel & Cynthia - przez Victoria Lestrange - 11.10.2023, 15:39

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa