• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[ Styczeń 1970, Londyn] Wymarzony kaktus i atak pluszaków | Hjalmar x Pandora

[ Styczeń 1970, Londyn] Wymarzony kaktus i atak pluszaków | Hjalmar x Pandora
Czarodziej
“People will forget what you said and what you did, but people will never forget how you made them feel.”
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Wiecznie uśmiechnięta dziewczyna o dużych, czekoladowych oczach i dołeczkach w polikach. Ma niecały metr siedemdziesiąt wzrostu oraz szczupłą, względnie wysportowaną sylwetkę. Wyróżnia się charakterystyczną dla Turcji urodą na Londyńskich ulicach — ciemniejszą karnacją, długimi i gęstymi włosami, ciemnymi rzęsami. Zwykle odstaje ubiorem i zachowaniem od typowo angielskich dziewcząt. Mówi dużo i wyraźnie, ale gdy wpada w słowotoki, czasem przebija się odrobina akcentu. Jest bardzo bezpośrednia, uwielbia się śmiać.

Pandora Prewett
#7
30.07.2023, 19:31  ✶  
Była po prostu Pandorą, bez poczucia przynależności, bez poczucia, że któryś z tych krajów był jej domem i chyba dlatego tak się broniła przed wrzucaniem jej do worka z Anglikami, którzy byli przecież narodem dość dziwnym, chociaż ze znacznie większym poczuciem wolności, niż Turcy. Trudno było Paddingtona nie znać, mieszkając na Wyspach, ale o tym wszystkim Hjalmar miał się dopiero przekonać. I wcale nie dałaby rady sprzedać mu wszystkiego, bo przecież miał upartość godną osła, lubił się z nią droczyć, a do tego pewnych rzeczy zupełnie nie zauważał.
- Mam nadzieję, że wcale nie łatwo, ale wolę nie ryzykować. - odpowiedziała wciąż spokojnym, pogodnym tonem głosu. Miała dobry humor, nawet jeśli czasem ogarnęło ją dziwne onieśmielenie, które wypity alkohol tylko potęgował. Cały czas zaskakiwało ją to, jak Islandczyk zmieniał się pod wpływem wódki, pozbywając się wszystkich tych swoich chłodnych kalkulacji, pozwalając sobie na szczerość w gestach i słowach, jakby przestał się bać konsekwencji, które ze sobą mogły nieść. Uśmiechnęła się pod nosem, znów trochę do niego i jednocześnie do własnych myśli. Na miano kata nie zasługiwał. Nie robił niczego, czego nie mogłaby wytrzymać lub z czym nie mogłaby sobie poradzić, nie licząc przypadkowego dmuchnięcia w ucho, gdy zupełnie się tego nie spodziewała, a co skutkowało rozbrojeniem brunetki. Nie znała jednak opowieści z przeszłości, nie znała jego przygód z kompanami i jego samego, gdy był tylko w męskim towarzystwie, w którym czuł się znacznie swobodniej, bo znali się od dziecka i przecież sama kwestia płci. Nawet jeśli usiłował przy kolegach udawać śmiałego, wprawiony obserwator łatwo dostrzegłby te subtelne oznaki nieśmiałości i olbrzymiego szacunku do kobiet, który miał. - Słyszałam, że ludzie pijani są najbardziej szczerzy, wiesz?
Rzuciła pod nosem, jakby nie mogła się zdecydować, czy chciała, aby usłyszał jej słowa, czy może jednak nie. Jego słowa sprawiły, że tym nie umiało się jej powstrzymać śmiechu i kręcenia na niego głową, takiego delikatne. Lubiła, gdy mówił do niej po imieniu, nawet jeśli “Pandorko” mówiła głównie jej matka i brzmiało, jak imię dla małej dziewczynki. Na całe szczęście głośno nie nazwał ją “Panną Prewett”, bo dopiero by prychnęła i być może nawet się obraziła, trochę na poważnie. - Ohh, już daj spokój. Żartuje sobie. Możesz mówić, jak chcesz. - odpowiedziała wciąż ze wkradającym się na usta śmiechem, zanim napiła się wódki, którą jej podał, bo przecież musiał rozpiąć koszulę. Im dłużej mu się przyglądała, tym mocniej rosła w niej myśl o tym, że faktycznie niczego nie będzie rano pamiętał, skoro pił w takim tempie. Nawet tego, że byli na randce, na którą ją zaprosił, odwracając kota ogonem. Przez chwilę nawet wpatrywała się w butelkę w zastanowieniu, czy ona może też nie powinna napić się więcej, aby zapomnieć. Czy tak nie byłoby sprawiedliwie?
- A poza kaktusem, chciałeś czegoś jeszcze? - zapytała z zaciekawieniem, łapiąc wypowiedziane przez niego słowa. Nigdy w sumie nie pytała go jakieś większe lub mniejsze marzenia, które nie byłby spędzeniem życia na Islandii, rozwijaniem się w rzemiośle. Chodziło jej o takie, jak ten kaktus, które przecież były proste do zdobycia. Nie wierzyła mu trochę, że zawsze go chciał, zważywszy na fascynację, jaka przemknęła przez jej twarz i tęczówki, gdy dostrzegł roślinę i słuchał, gdy o niej mówiła.
Wciąż cieszył ją fakt, że blondyn wciąż nosił rzemykowego misia i miała nadzieję, że ten chociaż trochę go pilnuje i chroni, ściągając na niego same dobre rzeczy, a nie te złe. Zmiana koloru oczu wisiorka było trafione, niebieskie na tle drewna robiły piorunujące wrażenie, mając podobny odcień do tęczówek właściciela. Gdyby nie fakt, że tkwił przed nią bez koszuli, czego starała się nie zauważyć i nie fakt, że była podpita, pewnie przesunęłaby po ozdobie palcami, a tak, musiała się powstrzymać i skupić nad tym, co powinna.
- Byłam pewna, że Ci się uda. Przecież w Ciebie wierzę, nie? - wzruszyła ramionami, podnosząc na niego wzrok. Nie dodała już głośno, że po prostu zajęło mu to krócej, niż przypuszczała. Podniosła się, przeciągnęła, uważając przy tym na sukienkę, która i bez akrobacji sięgała jej powyżej kolan, a potem ruszyła dookoła mebla, chcąc zaproponować mu koc oraz pluszowe towarzystwo. Wciąż widok Hjalmara w jej łóżku był odrobinę krępujący i nienaturalny, ale nie było to coś, do czego nie mogłaby się przyzwyczaić.
- Musi być też mała poduszka, poduszka między nogi i maskotka. I poduszka za plecami. Kołdra. - wyliczała zadziornie, przekomarzając się z nim odrobinę, gdy siadała i zgarniała ręką brązowe pasma na plecy, a potem zaprezentowała mu swoje małe zoo . Przekręciła głowę z pytającym spojrzeniem, gdy w odpowiedzi padło słowo “topór”, unosząc na chwilę brwi i zupełnie nie rozumiejąc, do czego zmierzał. - Niebezpiecznie jest spać z takim ostrym narzędziem lub raczej bronią. - zauważyła, nim przeszedł do dalszej części wypowiedzi, na którą pokręciła głową, przenosząc wzrok na swoje kolana. - Rozbrajasz mnie. Wcale nie jest ciężko powiedzieć komuś, że chcesz z nim spać, wiesz? Nie muszę od razu tracić ręki, przyda mi się jeszcze. Byłoby dużo prościej, gdybyś czasem pozwalał sobie na robienie, mówienie lub branie tego, co chcesz. - odparła bezradnie, rozkładając na chwilę ręce. Jej pewność siebie była odrobinę nadmuchana, po prostu zachowywała pozory i gdyby nie był pijany, pewnie zauważyłby to na jej twarzy. Łatwo było powiedzieć, że mogła bez problemu z nim spać, ale niby jak miała zasnąć i niby co będzie, jak Islandczyk obudzi się wyspany i trzeźwy? Dopiero teraz spojrzała na jego twarz, gdy wstała z łóżka i ułożyła maskotki nad głowami, po pustej stronie, a potem złapała za koc, narzucając mu go na ramiona i plecy. - Mhmm, pewnie będziesz chrapał, jak wrócę. - westchnęła, schylając się po butelkę, z której pociągnęła solidny łyk lub dwa, zaciskając przy tym mocno oczy. Nie powinna tego robić, ale z drugiej strony, skoro i tak nie będzie pamiętał? Może lepiej, że nie będzie. Pandora biła się chwile z myślami, zanim odstawiła butelkę gdzieś na bok. - Nie pij wszystkiego sam. - rzuciła jeszcze, odwracając się i wychodząc z sypialni, skierowała kroki do łazienki.
Chłodne kafelki sprawiły, że po ciele przeszedł jej dreszcz, a ona sama kucnęła, chowając twarz w dłoniach i klnąc pod nosem, zerknęła na jasną podłogę spomiędzy palców, czując, jak ciepło rozlewa się jej po twarzy i jak wali jej serce. I co niby miała zrobić? Stawiał ją w okropnej sytuacji, bo jej “chce” kłóciło się dość mocno z tym, co zrobić powinna. I pewnie jutro wszystko będzie na nią, a on nic nie będzie pamiętał. Wyjdzie na to, że go zmusiła do tej randki w swoim pijaństwie i tak bardzo jej nie chciał, że po prostu się upił. Westchnęła, kręcąc głową. Przesunęła palcami po włosach, a potem zsunęła z siebie ubrania, które niedbale wrzuciła do wiklinowego kosza na pranie, aby wejść pod ciepły prysznic. Nie tak długi, jak planowała, chociaż nie była pewna, ile czasu jej to zajęło, po jednocześnie śpieszyła się, jak i robiła wszystko wolno, nie będąc pewną, czy chciała, żeby zasnął, czy też nie. Dwie lub trzy minuty później, gdy wysuszyła już włosy zaklęciem i wciągnęła na siebie piżamę — krótkie spodenki i koszulkę, która zapinana była na guziki w kolorze miętowym i białym obszyciem przy nogawkach i rękawach, wróciła cicho do sypialni, starając się poruszać na palcach. Musiała sprawdzić, czy zasnął — jak tak, to zgarnie sobie owcę i pójdzie na kanapę, bo i tak nie sądziła, że zaśnie. No, może zgarnie jeszcze wódkę, o ile jej posłuchał i nie wypił wszystkiego. Gdy znalazła się w pogrążonym niemalże w mroku pomieszczeniu — bo zgasiła główne światło, pozostawiając tylko niewielką lampkę o wątłym świetle, bezgłośnie dotarła do krawędzi łóżka, aby się odrobinę pochylić i sprawdzić, czy jej gość spał. Złota literka zakołysała się w powietrzu, wciąż mając na sobie krople ciepłej wody, podobnie jak niektóre fragmenty odkrytej skóry, która odrobinę kontrastowała z kolorem piżamy.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hjalmar Nordgersim (3960), Pandora Prewett (6881)




Wiadomości w tym wątku
[ Styczeń 1970, Londyn] Wymarzony kaktus i atak pluszaków | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 23.07.2023, 22:38
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Wymarzony kaktus i atak pluszaków | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 23.07.2023, 23:17
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Wymarzony kaktus i atak pluszaków | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 25.07.2023, 21:10
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Wymarzony kaktus i atak pluszaków | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 26.07.2023, 21:35
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Wymarzony kaktus i atak pluszaków | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 30.07.2023, 00:40
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Wymarzony kaktus i atak pluszaków | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 30.07.2023, 17:53
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Wymarzony kaktus i atak pluszaków | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 30.07.2023, 19:31
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Wymarzony kaktus i atak pluszaków | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 30.07.2023, 22:34
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Wymarzony kaktus i atak pluszaków | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 01.08.2023, 21:38
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Wymarzony kaktus i atak pluszaków | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 06.08.2023, 14:59
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Wymarzony kaktus i atak pluszaków | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 07.08.2023, 22:14
RE: [ Styczeń 1970, Londyn] Wymarzony kaktus i atak pluszaków | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 10.08.2023, 21:19

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa