• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel

[16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel
Czarny Kot
Let me check my
-Giveashitometer-.
Nope, nothing.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, dobrze zbudowany, z mięśniami rysującymi się pod niezdrowo białą skórą z fioletowymi żyłami. Czarne, krótsze włosy roztrzepane w nieładzie, z opadającymi na oczy kosmykami. Czarne oczy - jak sama noc. Śmiertelna bladość skóry wpadająca w szarość, fioletowe żyły. Czarna skóra, czarne spodnie, czarna dusza, czarne życie.

Sauriel Rookwood
#8
31.07.2023, 08:57  ✶  

Co jeszcze ich matki miały wspólnego..? Imię. Dobrze, że doniczek nie miały wspólnych. Chociaż - kto je tam wie? Świat czystokrwistych był mały, więc może te dwie kobiety kiedyś się skumały, razem sobie... grzebały w ziemi? Dokładnie tak, jak teraz zamierzali ich synowie? Saurielowi powinno być przykro i powinien Stanleyowi współczuć. Że miało miejsce takie wydarzenie, że Stanley wpadł w te paskudne sidła, że Robert nie mógł pozwolić synowi żyć, tylko musiał "zrobić z nim coś użytecznego". Użytecznego według własnej opinii. Nie miał pojęcia, jak dokładnie ta relacja wyglądała i nie dopytywał. Jednak nie było mu przykro. Jasne, szkoda mu było chłopa, szczególnie wcześniej, ale teraz lifes goes on. Było nawet coś nieznośnie dobrego w tym, że można dzielić te same truda i znoje i przede wszystkim, że nie trzeba mieć między sobą sekretów. I że brud zamieniało się w absurd i żart.

- No rosną sobie same z gruntu, ziemia je wysiaduje, ale wiesz... trzeba o to dbać... ale z tym sobie poradzisz, co? Chyba? - Jeśli chodzi o regularność to tak, Sauriel nie miał wątpliwości, że Stanley by sobie poradził śpiewająco! Tylko może bez śpiewania. Czy Stanley ładnie śpiewał? Sauriel nie był pewien. I nie był pewien, czy chciał to usłyszeć. Miesięcznik trafił, nieuszkodzony, niepogięty (żeby sobie nie przesadzić) na miejsce, w którym był wcześniej. Czyli do rąk własnych Stanleya. Bo Sauriel nie wiedział, gdzie oprócz tego był wcześniej. Może to był match made in heaven i ta gazeta była już przypisana czułym dłoniom Mulcibera? W każdym razie - probleem był w tym, że to nie wymagało PO PROSTU regularności, tylko kontrolowania, czy nie mokre, czy nie za suche, czy nie kurwaczemutegotylebyło. - Wdług książki to są... nasiona! - Spojrzał nochalem w książkę, żeby sobie przypomnieć to magiczne słowo, jakiego tutaj używali. - I piszą, że trzeba przynajmniej godzinę dziennie na nie patrzeć, bo inaczej nasiona mogą się odkopać i uciec jak zaczną się wylęgać. - Nie, tego już nie napisali. Ale Sauriel po prostu nie mógł się powstrzymać! Biedny Stanley. Nie dość, że go przyjaciółka wrabia od jakichś cukigórków, to jeszcze przyjaciel zabiera mu godzinę z jego cennego czasu w ciągu doby...

- Noo, taka forma nasion mi się podoba! - Sauriel obnażył kły w uśmiechu i gestem dłoni pokazał, że on zaprasza i że jest to bardzo mile widziana wizyta! Co z tego, że to on był aktualnie w gościach. Nie ma znaczenia! Rudą zawsze witał z otwartymi ramionami, bo tak należało, takie były zasady. - Myślisz, że Rudą można podlewać ogórki? - Zagaił, kiedy jego przyjaciel postawił butelkę i szklaneczki, a Sauriel się od razu doń dobrał. Rozlał na dwie szklanki, machnął różdżką, żeby trochę ją schłodzić i mmm... no po prostu raj w gardzieli! Wszystkie prawidła znaków na niebie i ziemi wskazywały, że sadzenie warzyw w stanie nietrzeźwości nie było dobrym pomysłem, ale czarnowłosy uważał, że wręcz przeciwnie - to im otworzy umysł, uruchomi trzecie oko. Na pewno nic nie pójdzie źle... no dobra, taki naiwny nie był. Po prostu się nie przejmował, czy coś pójdzie źle, czy nie. Traktował to jako zabawę. Chociaż Stanley traktował to chyba poważniej... zupełnie jak tamte dziewczyny z ich roku, do których próbował zarywać. Sauriel jakoś nigdy nie potrafił tego zrozumieć. Dla niego kobietki, które próbowały go poderwać, były wrzodem na dupie. A Stanley? Jego nie trzeba było namawiać! Pewnie gdyby oboje zarywali do laseczek to znajomość nie byłaby aż taka dobra. Walczyliby jak prawdziwe samce alfa o samicę i już nie byliby tak apes together strong.

Wzniósł toast razem z przyjacielem, wstając do tej skrzynki i przede wszystkim wziął te nasiona ogórków, żeby na nie spojrzeć. Kurwa, jakie to było małe... sadzenie tego to przecież była jakaś ciężka alchemia, a nie ogrodnictwo...

- Dobra... słuchaj... - Wypił całą szklankę whisky, odstawił ją, odetchnął, poprawił koszulę i przesunął księgę po stole. - Bo z tym trzeba tak... - I pochylając się zaczął tłumaczyć cały proces sadzenia, który... no nie był wcale skomplikowany, ale nastroje tutaj były w końcu iście bojowe i wojenne, więc brzmiało to zdecydowanie bardziej poważnie i rozwinięcie, niż powinno być w rzeczywistości... - Więc robimy tak. Ty odliczasz ogórcze jajka. Ustawiasz je na środeczku. A ja potem je wsadzam głębiej, żeby ziemia je wysiedziała.



[Obrazek: klt4M5W.gif]
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Sauriel Rookwood (4580), Stanley Andrew Borgin (4997)




Wiadomości w tym wątku
[16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Stanley Andrew Borgin - 23.07.2023, 22:57
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 24.07.2023, 11:08
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Stanley Andrew Borgin - 24.07.2023, 21:28
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 25.07.2023, 21:52
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Stanley Andrew Borgin - 26.07.2023, 21:32
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 27.07.2023, 19:26
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Stanley Andrew Borgin - 29.07.2023, 19:52
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 31.07.2023, 08:57
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Stanley Andrew Borgin - 31.07.2023, 23:03
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 01.08.2023, 14:13
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Stanley Andrew Borgin - 02.08.2023, 19:30
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 04.08.2023, 17:39
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Stanley Andrew Borgin - 06.08.2023, 14:52
RE: [16.04.1972, mieszkanie Stanleya] Nigdy więcej ogórków z rynku | Stanley & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 11.08.2023, 23:23

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa